Wiadomości

stat

Słabowiatrowa 65. Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej. Były kłopoty, by zdążyć na biesiadę

Wskaźnik zero wiatru na środku Zatoki Gdańskiej to nietypowy widok, a taki odczyt notowano podczas 65. wyścigu o Błękitną Wstęgę.
Wskaźnik zero wiatru na środku Zatoki Gdańskiej to nietypowy widok, a taki odczyt notowano podczas 65. wyścigu o Błękitną Wstęgę.

120 jednostek zapisano na listę startową 65. Błękitnej Wstęgi Zatoki Gdańskiej. Na metę dotarło 80 z nich. Pozostałe spływały z trasy, gdyż brakowało wiatru i były wyprzedzane nawet przez... meduzy. Najszybsze były katamarany, które po ponad dwugodzinnej walce na wodzie obsadziły pięć czołowych miejsc. Zwyciężył Dariusz Grzegorzek, który na finiszu wyprzedził Jacka Noetzla (obaj Navigo Sopot). Natomiast "Czerwona Latarnia" trafiła do Aleksandra Skibickiego. YK Stal Gdynia żeglarskie zmagania tradycyjnie organizuje w pierwszą sobotę października każdego roku.





Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej w żeglarskim kalendarzu znajduje się od 1952 rok. Na zakończenie sezonu wspólnie na starcie stają przedstawiciele rozmaitych klas, które zazwyczaj ścigają się się oddzielnie. Nie chodzi jedynie o sport, ale przede wszystkim o integrację środowiska i dobrą zabawę tak na wodzie, jak i później na lądzie.

Zasady rywalizacji są bardzo proste. Wygrywa ten, który najszybciej pokona trasę z Gdyni poprzez Sopot do Gdańska i z powrotem. Taki żeglarz przez rok może cieszyć się tytułową nagrodą.

Również przechodnie i prestiżowe jest trofeum "Czerwonej Latarni Zatoki Gdańskiej". Trafia ono na jacht, który jako ostatni przeciął linię mety.

Ponadto nagradzani są najlepsi w poszczególnych grupach. W tegorocznej edycji było ich pięć: I - jachty o długości ponad 12 m, II - o długości od 9 do 12 m, III - do 9 m, IV - jachty wielokadłubowe, V - jachty mieczowe.

- Impreza udana. Fajnie jest tak miło i spokojnie pożeglować nad polskim morzem w październiku - podkreśla Rafał, członek załogi jachtu do 9 metrów długości.
TAK RELACJONOWALIŚMY REGATY PRZED ROKIEM

Humory dopisywały praktycznie wszystkim żeglarzom, choć nie każda jednostka miała to szczęście, by dotrzeć do mety.

- Były to bardzo fajne regaty na zakończenie sezonu. Tylko szkoda, że komisja regatowa nie skróciła rywalizacja tak jak to zrobiła przed rokiem. Więcej załóg byłoby sklasyfikowanych, a i wspólna biesiada w gdyńskiej marinie byłaby dłuższa - mówi nam Filip.
Wspomniana biesiada wyznaczona była 4,5 godziny od startu, który zaplanowano na 11. Jednak wiatr od początku swoją siłą nie rozpieszczał żeglarzy. Potem z minutę na minutę było go coraz mniej.

- Na starcie całkiem przyjemnie wiało, ale już na wysokości Sopotu wiatru było bardzo mało. Od 15:30 wiatr siadł. Kto dopłynął to OK, a kto nie to... stał w miejscu - relacjonuje Michał.
Gdy nie było szans na dopłynięcie do mety, nie pozostało nic innego jak zrucić żagle i nie oglądając się na wiatr, w inny sposób osiągnąć port, oczywiście już bez miejsca w klasyfikacji i nadziei nawet na "Czerwoną Latarnię".

- Na starcie było gęsto, ale udało nam się dzięki koleżeńskiej komunikacji z innymi jachtami zapewnić sobie bezpieczną pozycje do startu. Potem było już gorzej. W Sopocie w wpadliśmy w strefę bardzo mały wiatrów przez co straciliśmy dobry kwadrans. Przed samą Gdynią wiatr całkowicie zgasł. Po 15 minutowej ciszy zaczął padać drobny deszcz. Zerkaliśmy na wodę. Jeden z członków załogi krzyknął: "Wyprzedzają nas nawet meduzy". To by dla wszystkich sygnał do włączenia silnika i poinformowaniu komisji regatowej o wycofaniu się z regat - relacjonuje Rafał.
TAK BYŁO W 2013 ROKU. REKORDY BŁĘKITNEJ WSTĘGI ZATOKI GDAŃSKIEJ: PONAD 600 UCZESTNIKÓW, 73 MINUTY ZWYCIĘZCY

Zwycięzcy w poszczególnych grupach:
I: Sergey Pavlenko, jacht BLAGODARNOST Jacht Klub Stoczni Gdańskiej
II: Daniel Dołęga, DIAMANT 3000, Sail Service
III: Andrzej Wyszyński, JV24, YKP Gdynia
IV: Dariusz Grzegorzek, ZIELONE STUDIO, UKS Navigo Sopot
V: Maciej Górecki, Vetro Baltimal Sailing Team

TUTAJ WYNIKI 65. BŁĘKITNEJ WSTĘGI ZATOKI GDAŃSKIEJ W POSZCZEGÓLNYCH GRUPACH


W tym słabo wiatrowym wyścigu najlepiej radziły sobie katamarany. Żeglarze Navigo Sopot obsadzili pięć pierwszych miejsc. Jednak i im dały się we znaki warunki atmosferyczne. Żeglowali ponad dwie godziny, ale kolejność między nimi zmieniała się, a  zwycięzca został wyłoniony dopiero na ostatnich 100 metrach.

- Najlepiej wystartował Tymoteusz Bendyk. Na sopockiej boi miał już dużą przewagę. Ale w Gdańsku, na wysokości wejścia do portu wszystko się wyrównało. Potem ja wyprzedziłem Tymka. Ale wszystko i tak rozegrało się na końcówce, pod Gdynią. Wiatru było coraz mniej. Dariusz Grzegorzek na łódce ze spinakerem wyprzedził mnie 100 metrów przed metą i wygrał - mówi nam Jacek Noetzel, zawodnik i prezes Navigo, który był o krok od zwycięstwa, a musiał pogodzić się z 2. lokatą tak w klasyfikacji generalnej jak i grupy czwartej.

Tak wyglądał jeden z poprzednich wyścigów o Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (11)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane