Drugą już porażkę w rozgrywkach EFAF Challenge Cup 2009 odnieśli futboliści Pomorze Seahawks. Na początku maja w inauguracyjnym pojedynku ulegli Gyor Sharks z Węgier, a teraz wrócili na tarczy z Serbii. Podopieczni Macieja Cetnerowskiego we Vrbasie przegrali z miejscowym zespołem Hunters 21:14 (7:0, 7:0, 7:6, 0:8).
Jeszcze przed wyjazdem na Bałkany, Pomorzanie próbowali załatać dziury w składzie. Ostatnie pojedynki pozbawiły Seahawks czterech kluczowych graczy. Największą stratą w ekipie bez wątpienia była kontuzja najlepszego gracza ubiegłego sezonu wicemistrzów Polski - Sebastiana Krzysztofka.
Spotkanie było bardzo wyrównane, chociaż początek należał do gospodarzy. Hunters zaprezentował futbol oparty przede wszystkim na grze biegowej, ale też Serbowie nie rezygnowali z podań do swoich skrzydłowych. Defensywa miejscowych w konfrontacji z przerzedzonym atakiem Jastrzębi wypadła dobrze i w pierwszej połowie nie pozwoliła przyjezdnym na zdobycie punktów.
Po przerwie grająca w eksperymentalnym składzie ofensywa gości zaczęła lepiej się rozumieć. W efekcie dwa przyłożenia po akcjach podaniowych zaliczył defensor Seahawks Jakub Muraszko. Bardzo dobre zawody rozegrał także Ali Sharif. Szwed, który dołączył do Jastrzębi w tym sezonie okazał się bardzo uniwersalnym graczem. Bardzo dobrze uzupełniał Macieja Siemaszko na pozycji rozgrywającego jak i wybiegał wiele jardów dla swojego teamu.
- Braki w naszym rosterze wymogły na nas kilka dosyć drastycznych zmian ustawienia, w tym, między innymi, wstawienie naszego rozgrywającego Macieja Siemaszko na pozycję skrzydłowego - podkreślił szkoleniowiec Pomorze Seahawks Maciej Cetnerowski.
Ostatnim grupowym rywalem Jastrzębi w Pucharze EFAF Challenge będzie za dwa tygodnie inna serbska drużyna Klek Knights. Tym razem mecz odbędzie się w Gdańsku.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.