fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Piłkarze Lechii w jedynym sparingu w okresie przygotowawczym w Gdańsku pokonali OKS 1945 Olsztyn 6:2 (3:0). Wynik był hokejowy, bo i drużynom przyszło grać na sztucznej murawie, która bardziej przypominała lodowisko niż futbolowy plac. Po spotkaniu trener Tomasz Kafarski niemal przepraszał II-ligowców, że drużyna z ekstraklasy gościła ich na takiej płycie
.Bramki:
Dawidowski 85, 90, Buzała 1, Zabłocki 8, Nowak 32, Wiśniewski 62 - Alancewicz 54, Głowacki 89.
LECHIA:
(I połowa) Kapsa - Kaczmarek, Wołąkiewicz, Kożans, Kosznik - Nowak (38 Piątek), Surma, Pietrowski - Zabłocki, Kowalczyk, Buzała.
(II połowa) Małkowski - Weber, Bąk, Osłowski, Mysona - Piątek, Bajić, Laizans - Dawidowski, Lukjanovs, Wiśniewski.
W przededniu sparingu MOSiR, który zarządza boiskiem przy ul. Traugutta, rozesłał maila, że odśnieża obiekt. Tymczasem okazało się, że jako tako wyglądała tylko jedna połowa placu gry. Na drugiej bardziej niż w butach piłkarskich właściwym byłoby poruszanie się na łyżwach.
Co chwila któryś z piłkarzy notował efektowny upadek, gdyż nogi "jechały" mu do przodu. Aż trudno uwierzyć, że w takich warunkach nic się nikomu nie stało. Ponadto rezerwowi rozgrzewali się na placu gry, bo za linią boczną i bramkami były zwały śniegu. Kilkakrotnie Jakub Zabłocki kończył akcje na... zaspie, z której następnie zsuwał się niczym saneczkarz.
- Największą wartością tego dnia jest to, że ten mecz w ogóle takich warunkach się odbył. Przykro mi było, że dla II-ligowca, który jechał do nas 200 kilometrów klub ekstraklasy może zaoferować tylko taką płytę - podkreślał trener Kafarski.
Kibice, którzy szczelnie wypełnili balkon na trybunie krytej zobaczyli wiele płynnych i widowiskowych akcji Lechii zwłaszcza przed przerwą, gdy gospodarze atakowali paradoksalnie na tej gorszej połowie boiska. Bramek powinno być znacznie więcej, ale piłka nie słuchała się zwłaszcza Macieja Kowalczyka, który miał cztery okazje na gola, ale nie strzelił żadnego, gdyż jego najlepszy strzał trafił w słupek.
Wynik otworzył już w 1. minucie Paweł Buzała, który z bliska dobił do siatki piłkę strąconą po dośrodkowaniu z kornera przez Sergejsa Kożansa. Na 2:0 w 8. minucie poprawił Zabłocki. On też asystował przy golu numer trzy, gdy wycofał piłkę z pola karnego do nabiegającego Pawła Nowaka, a pomocnik przelobował bramkarza.
Do drugiej połowy wyszła nowa "11" i rozpoczęła dość niefrasobliwie. Karol Piatek nie wykorzystał rzutu karnego, a dwie minuty później pierwszego gola dla olsztynian zdobył Paweł Alancewicz.
Warto dodać, że Kamil Ryłka odbił nie tylko uderzenie z jedenastki, ale w dobrym stylu obronił też strzały Olegsa Laizansa i Piotra Wiśniewskiego. Jednak i on, tak jak jego kolega przed przerwą, musiał ostatecznie trzy razy sięgnąć do siatki.
W roli głównej wystąpił Tomasz Dawidowski. Przy czwartym golu, który strzelił Wiśniewski popularny "Dawid" asystował, a dwa kolejne strzelił sam. Inna sprawa, że w 90. minucie strzelał już na pustą bramkę, gdyż chwilę wcześniej bramkarz nieprzepisowo powstrzymał Arkadiusza Mysonę, ale sędzia zastosował przywilej korzyści.
Co ciekawe OKS strzelił więcej goli niż pięciu poprzednich sparingpartnerów Lechii! Po raz drugi Sebastiana Małkowskiego pokonał Paweł Głowacki. Łączny bilans gier kontrolnych gdańszczan w tym roku to komplet sześciu zwycięstw oraz bilans bramkowy 25:3.
Po sparingu trener Kafarski podał 24-osobową kadrę na zgrupowanie w Turcji. Z 22 piłkarzy, którzy zaprezentowali się dziś na boisku w domu zostanie obrońca Janusz Weber. Natomiast do drużyny dołączą nie grający z OKS z powodu kontuzji Peter Ćvirk i Maciej Rogalski oraz trzeci bramkarz Bartłomiej Barczak.
Kadra Lechii na zgrupowanie w Turcji:
Bramkarze: Paweł Kapsa, Sebastian Małkowski, Bartłomiej Barczak
Obrońcy: Marcin Kaczmarek, Arkadiusz Mysona, Krzysztof Bąk, Hubert Wołąkiewicz, Peter Ćvirik, Sergejs Kożans, Rafał Kosznik, Maciej Osłowski
Pomocnicy: Maciej Rogalski, Łukasz Surma, Paweł Nowak, Karol Piątek, Oļegs Laizans, Marcin Pietrowski, Marko Bajić
Napastnicy: Piotr Wiśniewski, Paweł Buzała, Maciej Kowalczyk, Jakub Zabłocki, Tomasz Dawidowski, Ivans Lukjanovs.


















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.