fot. Piotr Pędziszewski / trojmiasto.pl
Gdyńskich koszykarek po raz pierwszy od 1996 roku zabraknie w finale play-off. W rywalizacji do trzech zwycięstw o brązowy medal Lotos zmierzy się z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Dla obu zespołów będą to mecze pocieszenia, gdyż w dwóch ostatnich sezonach grały o złoto. Trener George Dikaioulakos apeluje, aby z wyniku jego młodej drużyny nie robić tragedii
.Zdziesiątkowana kontuzjami drużyna Lotosu w półfinale nie dała rady wygrać nawet jednego meczu z Wisłą Can-Pack Kraków. W środę gdynianki poznały rywalki w małym finale. Trafiły na wicemistrzynie Polski z dwóch ostatnich sezonów. KSSSE AZS PWSZ Gorzów przegrał rywalizację z CCC Polkowice 2-3, przegrywając decydujący mecz na parkiecie rywala po dogrywce 69:80 (13:17, 12:20, 23:12, 13:11, d. 8:19).
Dla Polkowic pierwszy w historii klubu finał wywalczył Krzysztof Koziorowicz, który niegdyś z gdyńską drużyną kolekcjonował mistrzowskie tytuły oraz dwukrotnie zdobywał drugie miejsce w finale Final Four Euroligi.
W tym sezonie Lotos pogrążyły właśnie problemy z trenerami. Dikaioulakos był trzecim, którym prowadził drużynę. Po rozstaniu z Jackiem Winnickim, który przez dwa lata pracy zdobył dwa tytuły, zdecydowano się na Nikołaja Tanasejczuka. Zaledwie po trzech kolejkach zmieniono go na Dariusza Raczyńskiego, który doprowadził drużynę do końca roku.
Lepsze wyniki przyszły wraz z zatrudnieniem Dikaioulakosa. Gdynianki wygrały szesnaście meczów z rzędu, zdobyły Puchar Polski, ale wcześniejsze straty spowodowały, że do play-off przystąpiły zaledwie z czwartego miejsca. Na domiar złego kontuzje wyeliminowały z gry: Martę Jujkę, Darię Mieloszyńską, Magdalenę Kaczmarską a już w trakcie półfinałów Naketię Swanier.
- Doskonale wiem, że ten zespół od 1996 roku grał w finale rozgrywek, nie powinno się jednak tegorocznego wyniku rozpatrywać w kategoriach jakieś katastrofy. Nawet gdybyśmy w tym finale grali i od 1946 roku. Zespół w tym sezonie uległ gruntownej przebudowie, odmłodzono go, zmieniły się niemal wszystkie podstawowe zawodniczki. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę, że przy takich uwarunkowaniach sportowych ale też organizacyjno-finansowych osiągnięcie finału byłoby trudne. Ponadto już w półfinale trafiliśmy na Wisłę zespół z o wiele większym budżetem, zespół z bardziej doświadczonymi zawodniczkami. Podejmując pracę tutaj doskonale wiedziałem jaka jest sytuacja zespołu. Powtarzam raz jeszcze tegoroczny wynik nie jest żadną katastrofą. To młoda ekipa, która dopiero uczy się grać ze sobą, nabiera doświadczenia w wielkiej koszykówce. Tak długo jak jest wizja odbudowania zespołu, stworzenia znów w Gdyni liczącej się drużyny tak długo takiego wyniku nie można rozpatrywać w kategorii katastrofy - podkreśla grecki trener Lotosu.
W rywalizacji o brąz Lotos też będzie w trudnej sytuacji. Z kontuzjowanych zawodniczek jest tylko szansa, że wróci do gry Mieloszyńska. Swanier już odleciała do USA. W dodatku atutem parkietu dysponować będą rywalki. 8 i 9 kwietnia pierwsze mecze odbędą się w Gorzowie, tam też, gdyby była taka potrzeba rozegrany zostanie pojedynek numer pięć (18 kwietnia). W Gdyni ostatnie mecze koszykarki mają rozegrać 14 i ewentualnie 15 kwietnia, choć w tym względzie mogą być pewne przesunięcia, jeśli terminu kolidować będą z meczami Asseco Prokomu.
| ćwierćfinały | ||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Wisła Can-Pack Kraków | 3 | LOTOS Gdynia | 3 | CCC Polkowice | 3 | KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. | 3 | |||
| Super Pol Tęcza Leszno | 0 | Matizol Lider Pruszków | 0 | Artego Bydgoszcz | 0 | Energa Toruń | 1 | |||
| półfinały | ||||
|---|---|---|---|---|
| Wisła Can-Pack Kraków | 3 | CCC Polkowice | 3 | |
| LOTOS Gdynia | 0 | KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. | 2 | |
| finał | |
|---|---|
| Wisła Can-Pack | 2 |
| CCC Polkowice | 0 |
- Przychodząc do zespołu chciałem przekazać zawodniczkom moją filozofię gry, chciałem wprowadzić swoje zasady, swój styl gry, zaangażowania od pierwszej do ostatniej minuty. Nie wiem jak był prowadzony zespół przed moim przyjściem, być może według tych samych zasad. Teraz za wcześniej mówić, co należy zmienić przed kolejnym sezonem, aby było lepiej. Liga się przecież nie skończyła. Nie mogę teraz powiedzieć, że na ta bądź inną pozycje będę chciał pozyskać nowe koszykarki. Przecież to całkowicie zdestabilizuje sytuację w zespole. Na analizy przyjdzie czas po ostatnim meczu sezonu - zastrzega się Dikaioulakos.
Zresztą dopiero po sezonie rozstrzygnie się, czy to on prowadzić będzie Lotos w przyszłym sezonie. W jego angażu jest klauzula gwarantująca mu dalszą pracę w Gdyni w przypadku zdobycia awansu do Euroligi, a to już się nie udało, gdyż ta promocja przysługuje mistrzowi i wicemistrzowie Polski. Ponadto Dikaioulakos na tyle dobrze pokazał się na naszych parkietach, że na brak ofert nie będzie narzekać. Już spekuluje się, że mógłby przejść do... Wisły Can-Pack Kraków.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.