fot. Maciej Koscycarz/KFP
W Gdańsku Patryk Małecki mógłby liczyć na bardzo dobre przyjęcie ze strony publiczności.
Lechia jest zainteresowana pozyskaniem Patryka Małeckiego, którego Wisła odsunęła od drużyny do końca sezonu. Jednak w pierwszej kolejności obecnemu klubowi oraz menedżerowi piłkarza zależy na dokonaniu transferu do jednego z klubów wschodniej Europy
.Małecki urodził się w Suwałkach, ale jako piłkarz wypromował się w Wiśle, z którą trzykrotnie był mistrzem Polski. Patryk w krakowskich barwach oraz w Zagłębiu Sosnowiec, do którego był wypożyczony wiosną 2008 roku, w ekstraklasie rozegrał 116 meczów, strzelając 23 gole. W reprezentacji Polski wystąpił ośmiokrotnie, zdobywając dwie bramki.
Małecki poza talentem, ma też trudny charakter. W przeszłości były z nim kłopoty natury dyscyplinarnej. Wisła za tego typu wybryki karała go, ale głównie finansowo i nigdy tak dotkliwie jak teraz. Za odmowę podania ręki trenerowi Kazimierzowi Moskalowi i kopnięcie w stanowisko kamerzysty w trakcie meczu ze Standardem Liege, 24-latek został odsunięty od pierwszej drużyny. Co więcej nie ma nawet możliwości trenowania z zespołem Młodej Ekstraklasy. Wisła zdecydowała, że do końca sezonu piłkarzowi zapewni zawodnikowi jedynie zajęcia indywidualne.
To dla Małeckiego duży problem, gdyż praktycznie eliminuje skrzydłowego z ubiegania się o miejsce w reprezentacji Polski na Euro 2012. To również wielka niewiadoma na przyszłość, gdyż piłkarz ma kontrakt z Wisłą ważny jeszcze przez dwa lata.
Dlatego podjęto starania o przeprowadzenie transferu z Wisły jeszcze w tym oknie transferowych. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy wśród klubu zainteresowanych pozostaniem Patryka jest Lechia. Były wiślak mógłby liczyć na przyjęcie na PGE Arenie niczym przy Reymonta, gdy na innych obiektach w Polsce bywa zazwyczaj wygwizdywany. Nie są tajemnicą także prywatne kontakty Patryka z niektórymi kibicami biało-zielonych.
W Polsce piłkarzy można transferować do końca miesiąca. Ponadto okna transferowe otwarte są już tylko na wschodzie Europy. I to tam właśnie menedżer piłkarza, Bartłomiej Bolek szuka mu nowego klubu. Jeśli te starania się nie powiodą, nie będzie zainteresowania ze strony kontrahentów, bądź oferta nie będzie spełniać oczekiwań Wisły to wówczas wzrosną szansę Lechii na wypożyczenie bądź wykupienie skrzydłowego z Krakowa. Gdański klub już w tej sprawie kontaktował się z Wisłą jak i z samym piłkarzem.
Na pewno problemem nie byłby kontrakt indywidualny skrzydłowego, gdyż w obecnym klubie należy on do grona słabiej zarabiających graczy. Zarobki Małeckiego szacuje się na około 30 tysięcy złotych.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.