fot. www.treflsport.com / Małgorzata Plichta
Grupa Lotos w tym roku wspierać będzie nowe kluby. Firma objęła sponsoringiem koszykarzy Trefla Sopot i siatkarzy Trefla Gdańsk. Wszystko wskazuje na to, że to może być element pakietu, który na stałe zwiąże tego sponsora również z nowoczesną halą na granicy tych miast. Obiekt przed wakacjami ma być oddana do użytku a wspomniane drużyny będą w nim na co dzień występować
.- Zajmujemy się rozwojem biznesu, a nie strategią rozwoju sportu. W tym drugim zagadnieniu mamy politykę sponsoringu, która zakłada wspieranie klubów pomorskich w rozsądnym zakresie. Mieści się to w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu - zastrzega się Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos.
Mimo tych zastrzeżeń w talii sponsorskiej paliwowego potentata pojawiły się nowe zespoły. Lotos wspierać będzie koszykarzy z Sopotu i siatkarzy z Gdańska, którzy grają pod szyldem Trefla.
- Czy Lotos w zamian za sponsorowanie koszykarzy i siatkarzy ma dostać logo w nazwie hali?
-
tak, gdyż tylko ta firma może zapewnić finansowanie potrzebne do gry w europejskich pucharach
30% -
tak, gdyż należy firmie w ten sposób podziękować za działalność na rzecz trójmiejskiego sportu
25% -
nie, bo Lotos powinien finansować głównie sporty motorowe
3% -
nie, bo nazwę hali można dobrze sprzedać
42%
łącznie głosów: 250
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy umowa z siatkarzami na sezon 2010/11 zostanie przedłużona tylko wówczas, gdy drużyna awansuje do PlusLigi. Natomiast w przypadku koszykarzy dobrze byłoby widziane, gdyby zespół ukończył tegoroczny sezon PLK w czołowej "6".
W Treflu Gdańsk już doszło do roszad. Stanowisko drugiego trenera otrzymał Wojciech Lalek. 53-letni szkoleniowiec dwa tygodnie temu został zwolniony z prowadzeniu żeńskiego zespołu PTPS Piła. Wcześniej współuczestniczył m.in. w sukcesach siatkówki w Kaliszu oraz w latach 1999-2002 był drugim trenerem w żeńskiej reprezentacji Polski.
Debiut tego szkoleniowca u boku Jerzego Strumiłły nastąpi w najbliższą sobotę, 30 stycznia o godzinie 16.00. W hali przy ul. Kołobrzeskiej gdańscy siatkarze ugoszczą AZS PWSZ Nysa.
Póki co drużyna plasuje się na drugiej pozycji. Do lidera ma punkt straty, ale i jeden mecz rozegrany mniej. Awans zdobędzie mistrz I ligi, a druga drużyna zagra w barażu. Te reguły mogą jeszcze ulec zmianie na bardziej korzystne dla walczących o grę w elicie, gdyby przeszła koncepcja powiększenia PlusLigi do 12 drużyn.
Natomiast w Treflu Sopot powinny się również znaleźć środki, aby przed zamknięciem okna transferowego (14 lutego) dokonać wzmocnienia drużyny, szczególnie na obwodzie. Poznamy także decyzję odnośnie Michała Hlebowickiego, który podpisał kontrakt tylko na trzy tygodnie. Po meczach z tuzami PLK sopocianie powinni poprawić siódmą lokatę i znów skierować się w rejony czwartego miejsca w tabeli, na którym plasowali się jeszcze niedawno.
Docelowo obie ekipy mają walczyć o miejsce w europejskich pucharach. Tylko bowiem drużyny na tym poziomie mogą ściągnąć na mecze kibiców, a tym samym zapełniać regularnie halę na granicy Gdańska i Sopotu, która ma zostać oddana do użytku przed wakacjami.
Nie można wykluczyć, że ten obiekt będzie miał w szyldzie logo Lotosu. Jednak po przegranej firmy w przetargu na nazwę stadionu budowanego na Euro 2012 dla Lotosu to na razie drażliwy temat. Władze firmy szczególnie zabolały słowa prezydenta Pawła Adamowicza o "rażąco niższej ofercie" przedstawionej przez Lotos względem propozycji PGE.
- Po tamtej decyzji niesmak pozostał. To nie my szukamy miejsc, w których chcemy zawiesić swój znak. Do takich rozmów zostaliśmy zaproszeni. W żadnych konkursach w tym względzie brać już na pewno nie będziemy. Natomiast po udoskonaleniu komunikacji na linii Grupa Lotos - władze regionalne oraz docenieniu naszej roli na Pomorzu możemy rozmawiać o swoistych pakietach sponsorskich - zapewnia prezes Olechnowicz.
Z tych wypowiedzi jasno wynika, że Lotos znajdzie się w nazwie hali, jeśli władze Sopotu i Gdańska zwrócą się do firmy z taką wyłączną propozycją bez żadnego przetargu. Wówczas Lotos będzie mógł przeznaczyć środki nie na wykupienie szyldu, ale na wspieranie bezpośrednie siatkarzy i koszykarzy.
Jednocześnie szef Lotosu ucina nadzieje na to, że na sportowy rynek zostaną skierowane pieniądze, które nie zostały wydatkowane na zakup nazwy stadionu. - Dla nas ten temat jest zamknięty. Nie ma też tych pieniędzy - dodaje Olechnowicz.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.