Zenon Plech został doradcą w GKS Wybrzeże. Za pomoc klubowi nie pobiera pieniędzy. Natomiast m.in. do jego zadań należy troska o klubowe finanse, gdyż ma pomagać klubowi w pozyskiwaniu sponsorów. W tegorocznym budżecie beniaminka żużlowej ekstraligi ma być siedem milionów złotych.
Pięciokrotny indywidualny mistrz Polski, a także srebrny i brązowy medalista indywidualnych mistrzostw świata w gdańskim klubie startował w latach 1977-1987. Po zakończeniu kariery imał się różnych zajęć, ale zawsze pozostawał przy żużlu.
Był trenerem pierwszego zespołu w Gdańsku i w Bydgoszczy, ekspertem telewizyjnym, a także szkolił najmłodszych zawodników na minitorze. Od 2006 roku działa Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury Fizycznej i Sportu, która prowadzili szkółkę miniżużlową. Jej najbardziej znanym wychowankiem jest Krystian Pieszczek, dzisiaj już zawodnik pierwszej drużyny Lotosu Wybrzeża.
Jednak nie szkoleniem zajmuje się obecnie "Super Zenon". W GKS Wybrzeża został doradcą. Do jego zadań należy między innymi pozyskiwanie sponsorów. Plech, który swoją funkcję pełni społecznie, liczy na to, że uda mu się pomóc klubowi, który w zeszłym roku awansował do ekstraklasy.
- Czuję się związany z Gdańskiem i z Wybrzeżem. Chcę jeszcze pomóc temu klubowi na tyle, na ile jestem w stanie. Pozyskiwanie sponsorów nie jest łatwym zadaniem, wiadomo w jakich czasach żyjemy. Myślę, że klub jest na dobrej drodze, aby skończyć z odbijania się pomiędzy ekstraligą a pierwszą ligą. Do stabilizacji potrzebne są jednak środki, nad których dalszym pozyskaniem cały czas pracujemy - mówi Plech.
Przez "dobrą drogę" gdańskiego klubu, były żużlowiec ma na myśli nie tylko skład, jaki udało się zbudować przed nadchodzącym sezonem, ale też postępujące szkolenie młodych zawodników.
- Przewiduję, że Nicki Pedersen wróci na szczyt po tym jak odzyskał mechanika Finna Rune Jensena, który w ostatnich latach pracował z Jasonem Crumpem. Strzałem w dziesiątkę powinien być również kontrakt z Maksimem Bogdanovsem. O Thomasie Jonassonie już nawet nie wspominam, bo co potrafi, pokazał w zeszłym roku, a to na pewno nie maksimum jego umiejętności - twierdzi "Super Zenon".
- Cieszy mnie to, że w klubie trenuje kilku zdolnych chłopaków, którzy za parę lat powinni na stałe wejść do składu. W przyszłości powinniśmy budować zespół właśnie w oparciu o wychowanków. Mam nadzieję, że szlak w tym roku przetrze Pieszczek - dodaje.
Co ciekawe, Plech i obecne władze gdańskiego żużla nie zawsze miały ze sobą po drodze. Przed kilkoma laty zgrzyt na tej linii nastąpił właśnie w kwestii szkolenia adeptów na gdańskim minitorze, kiedy odpowiedzialna za nie była fundacja legendarnego zawodnika. Jak zapewniają obie strony, nieporozumienia poszły w niepamięć, a obecna współpraca trwa od dobrych kilku miesięcy.
- Propozycja wyszła ze strony Zenona. W przeszłości rzeczywiście była między nami różnica zdań, jeśli chodzi o pewne kwestie, ale to już przeszłość. Plech to wciąż wielkie nazwisko i liczymy, że w jakiś sposób nam pomoże. Jest jedną z niewielu osób, która była związana z Wybrzeżem w przeszłości i dziś oferuje swoją pomoc, w przeciwieństwie do niektórych ludzi, którzy najwyraźniej z jakichś powodów obrazili się na klub - tłumaczy prezes GKS Wybrzeże S.A. Maciej Polny.
Przypomnijmy, że od pewnego czasu mówi się o zainteresowaniu sponsoringiem gdańskiego żużla ze strony europejskiego potentata w produkcji okien i drzwi PCV, firmy Drutex z Bytowa. Podobnie jednak jak przed miesiącem, klubowi działacze nie chcą w ogóle odnosić się do tej kwestii.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.