fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Pomimo okazałego, końcowego zwycięstwa koszykarze Asseco Prokomu wcale nie mieli łatwej przeprawy z zespołem PBG Basketu. Ekipa kierowana przez Eugeniusza Kijewskiego bardzo wysoko zawiesiła gdynianom poprzeczkę. Gospodarze prowadzili jeszcze w końcówce trzeciej kwarty. Ostatecznie mistrzowie Polski wygrali w Poznaniu 89:69 (13:26, 27:20, 24:13, 25:10).
PBG: Cirić 21, Graves 15, Waczyński 6, Białek 5, Kliajević 4 - Szawarski 8, Duvnjak 6, Radke 4.
ASSECO PROKOM: Ewing 23, Logan 13, Burrell 10, Szczotka 0, Hrycaniuk 0 - Woods 23, Brazelton 7, Kostrzewski 6, Jagla 5, Łapeta 2, Sow 0, Seweryn 0.
kibice oceniają
Adam Hrycaniuk - 3.4
Adam Łapeta - 3.4
Piotr Szczotka - 3.3
W rozegranym w sobotę w Poznaniu meczu długo wiele wskazywało na to, że Eugeniusz Kijewski rozprawi się ze swoim byłym podopiecznym a później sukcesorem na posadzie trenera Prokomu Trefla - Tomasem Pacesasem. W rolę egzekutora tego rewanżu wcielił się Andrija Cirić Serb, były gracz zespołu z Sopotu, zdobył w całym meczu 21 punktów.
Gdynianie rozpoczęli piątką bez Qyntela Woodsa za to z Piotrem Szczotką i Adamem Hrycaniukiem jednak to nie był dobry mecz w ich wykonaniu. Gospodarze po 5 minutach prowadzili 9:0 i dopiero wtedy pierwsze punkty dla gdynian zdobył David Logan. Gdynianie w pewnym momencie przegrywali już 5:20. Fatalnie pudłowali, oddawali więcej rzutów, jednak do kosza PBG nie trafiali, ponadto faulowali a gospodarze niemal nie mylili się z rzutów wolnych.
Dopiero pod koniec pierwszej kwarty Asseco Prokom uporządkował nieco szyki i poprawił skuteczność co zakończyło się tym, że po 10 minutach tracili do gospodarzy 13 punktów.
W kolejnej odsłonie koszykarze trenera Pacesasa mozolnie odrabiali straty. W 11 minucie po "trójkach" Tyrona Brazeltona i Logana gospodarze prowadzili już tylko 28:19, ale na odrobienie kolejnych 5 punktów gdynianie potrzebowali 6 minut (34:30 w 17 min.).
Do ekipy mistrzów Polski należało otwarcie trzeciej kwarty. Po trafieniu Woodsa wyszli oni na prowadzenie 47:46 a po wóch "trójkach" Daniela Ewinga trafionych pod rząd było 53:46 dla Asseco Prokomu w 24 minucie gry.
Gdynianie stracili chyba zbyt dużo sił odrabiając dystans, gdyż na kolejne minuty oddali inicjatywę gospodarzom. W 27 minucie po rzucie za trzy punkty Urosa Duvnjaka było tylko 58:57 dla Asseco Prokomu a za chwilę Cirić odzyskał prowadzenie dla gospodarzy (59:58). Wówczas jednak to ekipa poznańska spoczęła na laurach a punkty zdobywane kolejno przez Woodsa, Burrella i Mateusza Kostrzewskiego dały gdynianom prowadzenie po 30 min. 64:59.
W ostatniej kwarcie Asseco Prokom już nie miało okresów przestoju w grze a cały mecz gdynianie wygrali wysoko, dwudziestoma punktami.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.