fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Brak Karola Piątka w "18" na Wodzisław jest największą sensacją w kadrowych wyborach trenera Tomasza Kafarskiego.
Już możemy mówić o sensacyjnym rozpoczęciu rundy wiosennej w Lechii, chociaż gdańscy piłkarze dopiero w piątek zagrają na inaugurację w Wodzisławiu. W "18" na mecz z Odrą nie znalazło się kilku uznanych piłkarzy. Absolutnym zaskoczeniem jest brak w kadrze Karola Piątka, który jest kapitanem biało-zielonych!
Takiej konkurencji w Lechii dawno nie było. - Na każdej pozycji jest po dwóch równorzędnych kandydatów do gry - podkreślają zgodnie gdańscy piłkarze. Po dzisiejszym treningu okazało się, że w tej wyrównanej kadrze walka nie idzie tylko o to, kto będzie grać w "11", a kto usiądzie na ławce, ale w ogóle o być albo nie być w meczowej kadrze!
Nawet zawodnicy byli zdziwieni, gdy patrzyli na listę wyjeżdżających do Wodzisławia i drugą mniejszą, tych którzy mecz z Odrą będą mogli zobaczyć w telewizorze, a w czwartek i piątek czekają ich treningu z drużyną rezerw.
Największą niespodzianką jest pominięcie kapitana i bohatera inauguracyjnego meczu tego sezonu Karola Piątka. - Jestem wkurzony. Czuję mega rozczarowanie. Moja ambicja została nadszarpnięta - nie ukrywa pomocnik, który wśród sześciu graczy drugiej linii został oceniony najniżej.
- Muszą być wstrząsy i niezadowoleni, skoro w polu mam do gry 21 piłkarzy. Ci, którzy jadą do Wodzisławia, w mojej ocenie są obecnie najlepsi. A z kapitanem też nie będzie problemu. Jesienią poza Piątkiem do tej roli byli wytypowani także Wołąkiewicz i Surma - wyjaśnia Tomasz Kafarski, szkoleniowiec biało-zielonych.
Piątek na początku wiosny taką przykrość przeżył już po raz trzeci z rzędu. Dwa lata temu Dariusz Kubicki nie zabrał go do Gliwic, a w poprzednim sezonie Jacek Zieliński trzymał pomocnika w rezerwie, gdyż twierdził, że nie odszedł do siebie po zimowej operacji kolana.
Ale popularny "Carlos" zawsze wracał. Kubicki wstawił go do "11" już na drugi mecz, bo z Piastem przegrał 0:3, a Zieliński tego nie uczynił i pomocnik wrócił do składu, gdy zwolniono tego szkoleniowca. Postawił na niego wówczas... Kafarski.
Tym razem poza Piątkiem szkoleniowiec w domu zostawił jeszcze czterech piłkarzy, którzy niedawno byli pewniakami do "11", choć w ich przypadku absencje są bardziej zrozumiałe. Peter Ćvirik po kontuzji kolana do treningów z drużyną na wrócić w poniedziałek, a na razie ćwiczył indywidualnie.
Maciej Rogalski w końcówce zgrupowania w Turcji miał przeciążony staw skokowy, a do zajęć wrócił w ostatni poniedziałek. Z kolei Maciej Kowalczyk już zimą miał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy, ale zdecydował się wypełnić w Gdańsku kontrakt, który upływa 30 czerwca.
Natomiast Marcin Kaczmarek, aby utrzymać się w kadrze musi konkurować o miejsce na prawej obronie z Krzysztofem Bąkiem. Póki co bowiem dla popularnego "Kaki", który przecież strzelał gole w zimowych sparingach, nie ma miejsca w ofensywie Lechii.
Dla odmiany szkoleniowiec zaufaniem obdarza piłkarzy pozyskanych do drużyny zimą. Obaj znaleźli się w meczowej "18" i mają szanse również na wyjście w "11". Rafał Kosznik rywalizuje z Arkadiuszem Mysoną na lewej obronie, a Olegs Laizans jest alternatywą dla Pawła Nowaka w drugiej linii.
Osiemnastka Lechii na Wodzisław:
Bramkarze: Paweł Kapsa, Sebastian Małkowski
Obrońcy: Marcin Kaczmarek, Krzysztof Bąk, Hubert Wołąkiewicz, Sergejs Kożans, Rafał Kosznik, Arkadiusz Mysona
Pomocnicy: Łukasz Surma, Marcin Pietrowski, Paweł Nowak, Olegs Laizans, Marko Bajić
Napastnicy: Tomasz Dawidowski, Paweł Buzała, Piotr Wiśniewski, Jakub Zabłocki, Ivans Lukjanovs




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.