Zima torpeduje plany żużlowców na rodzimych torach, ale w innych krajach można znaleźć warunki do uprawiania tej dyscypliny sportu. Zagraniczne zgrupowania w miejscach cieplejszych niż Polska o tej porze roku nie muszą być tylko domeną piłkarzy. Aż do Francji wyjechali gdańscy żużlowcy w poszukiwaniu dobrej pogody i toru nadającego się do jazdy. Szóstka gdańszczan trenowała w miejscowości Lamothe-Landerron.
- Nasi żużlowcy trenowali we Francji w miniony weekend. Z informacji, które do mnie dotarły wynika jednak, że poważnie rozważali możliwość przedłużenia pobytu tam i wykorzystania tego czasu do przeprowadzenia kilku treningów więcej. Żużlowcy są zadowoleni z warunków panujących na torze. Temperatura wynosi na miejscu około 10 stopni Celsjusza - powiedział rzecznik prasowy gdańskiego klubu Grzegorz Rogalski.
We Francji pod okiem Stanisława Chomskiego na torze trenowali następujący jeźdźcy Lotosu Wybrzeża: Dawid Stachyra, Damian Sperz, Krysian Pieszczek, Thomas H. Jonasson, Tobias Kroner i Renat Gafurov.
Przypomnijmy, że pierwszy sparing, w którym gdańszczanie zmierzyć się mają z Unibaksem Toruń zaplanowany został na 20 marca. Przy obecnej aurze trudno oczekiwać, by można było przygotować tor w taki sposób aby ściganie na nim nie było niebezpieczne. Trzeba się zatem liczyć z tym, że wkrótce ta potyczka zostanie odwołana bądź przełożona.
Bardziej realne jest utrzymanie kolejnych terminów. 27 marca gdańszczanie ścigać się mają towarzysko w Grudziądzu, by nazajutrz podjąć ekipę GTŻ na własnym stadionie. Rewanżowy mecz z Unibaksem, w Toruniu zaplanowano na 1 kwietnia.
Oby tylko pogoda nie pokrzyżowała planów naszych żużlowców. Gdańszczanie mają też w ostatnich dniach marca wspólnie trenować w Gdańsku z ekipą szwedzkiej Vetlandy.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.