fot. Kazimierz Kobiak / PMEDIA
Koszykarki Lotosu Gdynia podejmowały we własnej hali Tarbes Gespe Bigorre. Stawką były euroligowe punkty. Gdynianki nigdy jeszcze z tą francuską ekipą nie przegrały i passę tę podtrzymały. Po emocjonującej końcówce mistrzynie Polski wygrały 73:68 (20:21, 14:13, 22:17, 17:17), czym poprawiły swoją sytuację w grupie D po inauguracyjnej porażce w Stambule.
LOTOS: Christon 19 (3x3), Leciejewska 11, Pawlak 7 (1), Tomiałowicz 3 (1), Podrug 2 oraz Matović 16, Phillips 14 (3), Sosnowska 1, Jujka.
TARBES: Houston 19 (2), Eldebrink 15 (1), Yacoubou-Dehoui 10, Lepron 6, Breitreiner 4 oraz Sacko 7, Jannault 5 (), Arrondo 2, El Gargati.
Sędziowali: Kalpakas (Szwecja), Andersson (Finlandia), Davydov (Rosja). Widzów: 1800.
kibice oceniają
Klaudia Sosnowska - 4.5
Olivia Tomiałowicz - 4.2
Erin Phillips - 4.2
Gdynianki przystąpiły do meczu w strojach o nowej szacie graficznej. Jednak przynajmniej na początku meczu ani trykoty, ani inauguracyjne wystąpienie prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka szczęścia im nie przyniosły.
Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Tarbes 4:0. Olivia Tomiałowicz celną "trójką", a Shameka Christon po akcji za dwa wyprowadziły drużynę na prowadzenie 5:4, ale kolejne akcje znów lepiej wykańczały koszykarki z południowo-zachodniej Francji.
Przyjezdne prowadziły do 12:10. Lotos tym razem poderwały Ivana Matović, Magdalena Leciejewska i Paulina Pawlak. Po ich punktach miejscowe osiągnęły przewagę 18:12.
W ostatniej minucie pierwszej kwarty mistrzynie Polski prowadziły jeszcze 20:14, ale w ostatnich sekundach tej części gry całkowicie się pogubiły. Dość powiedzieć, że po "trójce" Charde Lakishi Houston ekipa Tarbes wyszła na prowadzenie 21:20.
Ta sama koszykarka rzuciła kolejne punkty dla Tarbes na początku drugiej kwarty i Lotos przegrywał już 20:23. Trzypunktowe prowadzenie ekipy z Francji utrzymało się również w następnych minutach meczu, kiedy już gdynianki doganiały rywalki akcje celnym rzutem kończyła Houston. W 15 minucie po rzucie za 3 punkty Erin Phillips był remis 25:25.
Gospodynie nie przełamały jednak wówczas rywalek, dopiero kolejna "trójka" Phillips dała im z 17 minucie prowadzenie 31:29, niestety za chwilę takim samym rzutem popisała się Houston i Tarbes prowadziło w 18 minucie 32:31.
Mistrzynie Polski w ostatnich sekundach pierwszej połowy zdołały wyrównać na 34:34. Po pierwszej połowie najskuteczniejsza koszykarką gdyńskiej ekipy była Phillips, która zdobyła 11 punktów, o "oczko" więcej uzbierała Houston. Gdynianki miały niezwykle niską, 27-procentową, skuteczność rzutów za 2 punkty, podczas gdy rywalki trafiały równo co drugi taki rzut.
Według schematu "kosz za kosz" toczyła się natomiast rywalizacja na początku drugiej połowy stąd po 24 minutach meczu nadal był remis - 40:40.
Dopiero w połowie trzeciej kwarty trzema udanymi akcjami z rzędu popisała się Leciejewwska, a rzut za trzy "włączyła" Christon. Po "trójce" Amerykanki i jej po poprawce spod kosza Lotos w 25. minucie prowadził 45:42.
Jednak pod koniec kwarty, podobnie jak miało to miejsce w pierwszej odsłonie gdynianki straciły nawet tą nikłą przewagę i w 29 minucie był remis 49:49.
Wówczas jednak sprawy w swoje ręce wzięła Matović. Serbka zdobyła pod rząd 4 punkty (53:49 dla Lotosu), Tarbes odpowiedziało dwoma punktami ekscentrycznie wyglądającej - różowa fryzura - Isabeli Yacoubou Dehoui, ale kwartę zamknęła "trójką" Phillips i Lotos po 30 miutach gry prowadził 56:51.
Mistrzynie Polski kontynuowały ofensywę również na początku czwartej kwarty, po trafieniu Christon w 34 minucie było 63:53 dla gdynianek.
Dwie minuty później gdynianki nieco powiększyły swoje prowadzenie (65:54). Ekipa z Francji biorąc pod uwagę uciekający czas postanowiła ratować się rzutami zza linii 6,25, po takim celnym rzucie Fridy Eldebrin było 65:57 w 36 min.
Po stracie piłki przez Emiliję Podrug do kontry popędziła Eldebrin i na 105 sekund przed końcem meczu Lotos prowadził 67:60. Pogoń ekipy z Francji trwała nadal na 63 sekundy przed końcem mistrzynie Polski prowadziły tylko 67:64.
Paulina Pawlak w najważniejszym momencie nie pomyliła się przy rzutach wolnych, później dwa wykorzystała Podrug i na 8 sekund przed końcem meczu było 71:66 dla Lotosu. Po kontrze zespołu francuskiego wynik brzmiał 71:68 i trener Jacek Winnicki wziął czas.
Ekipa Tarbes szybko faulowała Paulinę Pawlak, jednak kapitan Lotosu po raz kolejny była bezbłędna, trafiła dwa wolne i ustaliła wynik meczu na 73:68 dla mistrzyń Polski.
- To było bardzo ważne dla nas zwycięstwo, zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to ciężki mecz. Matovići Phillips przaktycznie wstały dziś z łóżka, w ostatnich dniach nie trenowały. Zagraliśmy twardo w obronie to przyniosło efekty, choć w końcówce popełniliśmy za dużo błędów i straciliśmy przewagę. W całym meczu mieliśmy 17 asyst co świadczy o tym, że gramy zespołowo, że każdy wie co ma robić na boisku - - powiedział po meczu trener Lotosu Jacek Winnicki.
Pozostałe wyniki drugiej kolejki Grupy D Euroligi pań: Frisco Sika Brno - Fenerbahce Stambuł 74:66, Spartak Moskiewski Region - Szewiep Szeged przełożony.
Tabela Grupy D
kolejno: Miejsce, drużyna, mecze, zwycięstwa, porażki, bilans, punkty
1. Fenerbahce 2 1 1 141:141 3
2. Lotos 2 1 1 140:143 3
3. Tarbes 2 1 1 149:153 3
4. Frisco 2 1 1 145:161 3
5. Spartak 1 1 0 95:71 2
6. Szeviep 1 0 1 80:81 1
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.