fot. Maciej Bryksy / www.arkagdynia.info
Marcin Wilczuk (nr 3) i Wojciech Ruszkiewicz (nr 1) wiosną mogą zagrać wspólnie w barwach Arki.
Wiosną Ogniwo mogło walczyć o awans do półfinałów play-off co byłoby równoznaczne z brązowym medalem. Jednak jak tak dalej pójdzie to sopoccy rugbiści staną się murowanym kandydatem, jeśli nie do spadku to przynajmniej gry w barażach. Z klubem pożegnał się już drugi kluczowy zawodnik, a na tym się zapewne nie skończy. Daniel Podolski wiosną grać będzie w Arce Gdynia
.Tak jak sygnalizowaliśmy w poprzednim tygodniu, w ekstralidze rugbistów następuje odpływ zawodników z klubów spoza czołówki i zgodnie z naszym tytułem "Mocniejsi wzmacniają się kosztem słabszych". Kolejne przykłady na potwierdzenie tej tezy znajdujemy w Ogniwie, ale i w Krakowie.
Sopocianie zimą stracili Dariusza Wantocha-Rekowskiego, który grać będzie w Lechii. Teraz do Arki odszedł uniwersalny Daniel Podolski, który może z powodzeniem występować w pierwszej i trzeciej linii młyna oraz na środku ataku oraz pozycji łącznika ataku. 28-letni zawodnik grywa również w reprezentacji Polski seniorów. O jego zatrudnieniu myślała także Lechia.
Kolejnym kluczowym graczem, który pożegna się zapewne z drużyną z ul. Jana z Kolna będzie Marcin Wilczuk. Reprezentacyjny filar, który ma za sobą grę w lidze irlandzkiej, otrzymał oferty z Orkana Sochaczew, Lechii oraz Arki, ale jak sam przyznaje - najbliżej mu do zostania w Trójmieście. Tym samym czeka nas najwyraźniej licytacja gdańsko-gdyńska.
Ogniwo póki co nie ma żadnych argumentów. W klubie brakuje przede wszystkim pieniędzy, aby zatrzymać najlepszych. Tym bardziej, gdy dysponują oni kartami zawodniczymi na ręku i tak jak Wantoch-Rekowski czy Podolski mogą zmienić klub bez pytania o zgodę dotychczasowego pracodawcy.
Jeśli miasto nie pomoże sopocianom, to wiosną ta drużyna będzie miała problemy ze skompletowaniem solidnego składu. Koncepcja budowy zespołu opierała się w ostatnich miesiącach o pomysł wybudowania przy ul. Jana z Kolna hotelu wraz z centrum sportowo-rekreacyjnym, ale choć projekt jest, to prace nie ruszyły i nie wiadomo, kiedy ruszą.
Takich kłopotów nie ma w innych trójmiejskich drużynach. Arka poza Podolskim pozyskała - jak już informowaliśmy - z Bemowo AZS AWF Warszawa Bakuriego Chubinidze i Sergio Kvernadze. Gdynianie próbują również ponownie ściągnąć do Gdyni trzeciego Gruzina Bekę Tsiklauriego.
O ile "Buldogi" na razie wzmacniają formację ataku, to Lechia zwiększa konkurencję w młynie. Poza pozyskaniem Wantocha-Rekowskiego dwie oferty skierowano do Krakowa. Biało-zieloni chętnie widzieliby u siebie zawodników tamtejszej Juvenii: Konrada Jarosza (łącznik młyna) i Grzegorza Falka (druga linia). Co ciekawe ten ostatni do listopada był dyrektorem ds. marketingu w... Wiśle Kraków.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.