fot. Wojtek Jakubowski/KFP
Polscy hokeiści mieli niewiele powodów do radości w tym spotkaniu
Polscy hokeiści skazywani byli na pożarcie w rywalizacji z Rosją. Mimo że w Krynicy zagrali z rosyjską młodzieżówką, to i tak dostali srogą lekcję w pierwszej tercji. Później było już lepiej, a jedną z bramek dla biało-czerwonych zdobył Jarosław Rzeszutko z gdańskiego Stoczniowca. Nasi reprezentanci przegrali ostatecznie 3:6 (0:4, 1:1, 2:1).
Bramki:
0:1 Maksym Kicyn as. Jewgienij Kuzniecow (1.36)
0:2 Peter Chochrakow as. Maksym Kicyn (8.24)
0:3 Maksym Truniew as. Paweł Łukin (13.35)
0:4 Maksym Kicyn as. Piotr Chochrakow (15.30)
0:5 Nikita Piwcakin (25.35)
1:5 Piotr Sarnik as. Błażej Salamon, Arkadiusz Marmurowicz (30.52)
2:5 Jarosław Rzeszutko as. Leszek Laszkiewicz, Filip Drzewiecki (47.35)
3:5 Błażej Salamon as. Piotr Sarnik, Arkadiusz Marmurowicz (50.08)
3:6 Gieorgij Gurjanow as. Wiaczesław Kuliemin (56.14)
Kary: Polska – 12 min, Rosja 14 min.
Selekcjoner powołał dwóch graczy Energi Stoczniowca - Mateusza Rompkowskiego i Jarosława Rzeszutkę. Naprzeciw nich stanęła Rosja "Soczi 2014", czyli drużyna przygotowana z myślą o kolejnych zimowych igrzyskach olimpijskich. Pierwsze 20 minut meczu w Krynicy zapowiadało, że podopieczni Wiktora Pysza zakończą mecz z pokaźnym bagażem bramek.
Na początku biało-czerwoni grali tak jakby wyszli na lód sparaliżowani myślą, z kim przyszło im grać, a przecież na lodzie nie było Ilji Kowalczuka, Aleksieja Morozowa czy Siergieja Zinowiewa...
Jednak nawet młodzieżowy skład miał wyraźną przewagę techniczną – w 14 minucie Grzegorz Piekarski zorientował się gdzie jest krążek chyba dopiero po tym jak zatrzepotał on w siatce – i fizyczną – kiedy Filip Drzewiecki wychodził z jedną z kontr został drastycznie zatrzymany w miejscu przez rosyjskiego obrońcę. Goście strzelili w pierwszej tercji 4 bramki, nie tracąc żadnej.
Od 21 minuty obraz gry zaczął się jednak powoli poprawiać. Polacy zagrali ambitniej, dłużej utrzymywali się przy krążku, jednak znów zawiodła ich skuteczność. Choć w 26 minucie Rosjanie zdobyli bramkę nr 5 to jednak kolejne trzy były dziełem Polaków.
Najpierw w 31 minucie starania "biało-czerwonych" zwieńczył Piotr Sarnik uderzając między parkanami golkipera gości. Później, w 48 minucie zabiły mocniej serca fanom Energi Stoczniowca. Oto bowiem silny strzał na bramkę oddał Jarosław Rzeszutko zasłonięty rosyjski bramkarz nie miał nic do powiedzenia i krążek wylądował pod poprzeczką bramki rywali.
Później jeszcze Błażej Salamon z najbliższej odległości zdobył trzecią bramkę dla Polski, a wychowanek Stoczniowca Maciej Urbanowicz mógł zdobyć gola kontaktowego. W 55 minucie jego samotny rajd został nieprzepisowo powstrzymany przez Rosjan, sędzia podyktował karnego, egzekwował go sam poszkodowany, chciał wepchnąć krążek tuż przy prawym słupku rosyjskiej bramki, jednak bramkarz gości nie spóźnił się z interwencją i gola nie było.
W 57 minucie Polacy nie powstrzymali kontry Rosjan i Gurjanow strzałem z dystansu ustalił wynik meczu.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.