fot. Piotr Pędziszewski / trojmiasto.pl
Prezydent Paweł Adamowicz, wiceprezydent Andrzej Bojanowski, dyrektor Biura ds Sportu i Euro 2012 Andrzej Trojanowski spotkali się we wtorek z władzami gdańskiego Stoczniowca i Radą Drużyny hokeistów. Władze Gdańska zadeklarowały pomoc klubowi, ale oczekuje dokonania audytu w klubie oraz zapewnienie w nim... więcej demokracji
.- Miasto Gdańsk nie weźmie hokeistów Stoczniowca na utrzymanie, ale zamierzam im pomóc - powiedział prezydent Paweł Adamowicz podczas spotkania.
Jak przedstawiono podczas spotkania gdańscy hokeiści potrzebują do końca sezonu kwoty 600 tysięcy złotych. Jak zaznaczył prezydent Adamowicz miasto nie może wesprzeć hokeja w aż tak dużej kwocie. Jednak pomoże w szukaniu sponsorów dla drużyny.
Jak poinformowała Emilia Salach-Pezowicz z biura prasowego gdańskiego magistratu, prezydent zaproponował też audyt w GKS Stoczniowiec. Wówczas stanie się jasne, jaka jest rzeczywista skala problemów finansowych klubu. Dotychczasowe kierownictwo szacuje, że 3-milionowy budżet pozwoliłby walczyłyć o podium PLH.
Podczas spotkania Paweł Adamowicz nawiązał do protestu 170 rodziców dzieci z GKS Stoczniowiec, którym odmawiana jest współpraca z władzami stowarzyszenia, a którzy chcą być członkami klubu. Prezydent zaapelował o więcej demokracji w Stoczniowcu.
- To było cenne, konstruktywne spotkanie. Teraz prezydent oczekuje decyzji ze strony klubu. Dlatego już jutro odbędzie się walne zgromadzenie, gdzie omawiane będą sprawy przyszłości klubu i spółki, która zarządza pierwszą drużyną - powiedział po spotkaniu prezes GKS Stoczniowiec, Marek Kostecki.
Gdański klub znalazł się w trudnej sytuacji finansowej. Jeszcze w piątek brano pod uwagę wycofanie pierwszego zespołu z PLH. Ostatecznie przed meczem z Unią Oświęcim to zagrożenie minęło, ale w piątkowy wieczór nie obyło się bez incydentów, z wywiezieniem prezesa Kosteckiego hali włącznie.
Krytycy prezesa Marka Kosteckiego zarzucają mu złą politykę zarządzania klubem, w przeszłości i w chwili obecnej, co - ich zdaniem - spowodowało trudną sytuację finansowo-organizacyjną klubu.
Przypomnijmy, że latem utworzono spółkę, która przejęła zarządzanie zawodowym hokejem w Gdańsku. Jednak nie udało jej się zdobyć odpowiednich środków na funkcjonowanie. Spółka od nowego roku jest bez władz gdyż, Janusz Biesiada, jej były prezes, zgodnie z zapowiedziami kierował tym podmiotem tylko w czasie rejestracji i "rozruchu" nowej struktury.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.