Drużyna Seahawks Gdynia udanie zainaugurowała sezon. W 1. kolejce Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I podopieczni Macieja Cetnerowskiego pokonali przed własną publicznością AZS Silesia Miners 34:23 (14:0, 14:3, 6:0, 0:20). Gospodarzy w ich debiucie na Narodowym Stadionie Rugby dopingowało około tysiąca kibiców. To rekordowa frekwencja w historii klubu, który wcześniej swoje mecze rozgrywał w Gdańsku i Sopocie.
Od początku rywalizację zdominowali Jastrzębie. Skutecznie formację ataku poprowadził nowy nabytek gospodarzy Luke Zetazate. Właśnie Kanadyjczyk po 2-jardowej akcji biegowej otworzył wynik spotkania 6:0. Kolejne przyłożenie zdobył Sebastian Krzysztofek, a podwyższył Maciej Siemaszko i na zakończenie pierwszej kwarty Seahawks prowadził już 14:0.
Kolegów z AZS Silesia Miners próbował poderwać Piotr Miś, jednak odpowiedź gdynian była błyskawiczna. Kolejne sześć oczek dopisał kanadyjski rozgrywający Zetazate, asystując jeszcze później przy przyłożeniu Krzysztofka. Wynik pierwszej połowy z podwyższenia ustalił Gaweł Pilachowski (28:3).
Jastrzębie nie zwalniali tempa, ponownie podwyższając wynik spotkania (34:3). Po 34-jardowej akcji po podaniu Zetazate swoje trzecie już przyłożenie zaliczył najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) ligi 2008 roku - Sebastian Krzysztofek.
Wydawało się, że goście już nie zdołają się podnieść. Nic bardziej mylnego. Tym bardziej Górnicy zawojowali już przydomek drużyny ostatniej kwarty. Bohaterem fantastycznej pogoni został grający trener Akademików Michał Kołek, zdobywając dwa przyłożenia. Kolejne punkty dopisali Grzegorz Sudera i po podwyższeniu za dwa oczka Kajetan Kamiński. Ostatecznie gdynianie dowieźli zwycięstwo do końca i mogli się cieszyć z pierwszej wygranej na NSR.
- Myślę, że mecz mógł się podobać kibicom. Nie brakowało widowiskowych akcji. Dobrze zagraliśmy w pierwszej połowie. Później zabrakło nam koncentracji, czego efektem były liczne błędy. Nasza ofensywa potrzebuje jeszcze trochę czasu, by wszystko doszlifować i wejść w rytm gry - mówi Maciej Centerowski, szkoleniowiec Seahawks Gdynia. - W końcówce mieliśmy dużo niepoprawnych zagrań - zaznacza Sebastian Krzysztofek.
fot. Kazimierz Kobiak / PMEDIA
Przyłożenie Sebastiana Krzysztofka
- Zazdroszczę gospodarzom pięknego obiektu i warunków. Fantastycznie dopisali również kibice. Nie pamiętam tak licznego dopingu w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego - chwali meczową oprawę Michał Kołek. - Po przerwie zagraliśmy z większą determinacją. Mam nadzieję, że to co pokazaliśmy w czwartej kwarcie będzie dobrą prognozą na sezon - podsumował trener przyjezdnych. - Goniliśmy rywali w końcówce, ale już zabrakło czasu - dodaje Artur Loncierz, cornerback Górników.
Teraz Jastrzębi czeka mecz w Poznaniu, gdzie 10 kwietnia zmierzą się z miejscowymi Kozłami, żądnymi pierwszego zwycięstwa. Zespół z Wielkopolski, bowiem mimo dobrego początku w Warszawie musiał uznać wyższość stołecznego Eagles 7:42.
Tabela PLFA I
(zwycięstwa-porażki, małe punkty, punkty)
1. Devils Wrocław (M) 1-0 60: 0 60 2
2. The Crew Wrocław 1-0 54: 8 46 2
3. Warsaw Eagles 1-0 42: 7 35 2
4. Bielawa Owls (b) 1-0 21: 0 21 2
5. SEAHAWKS GDYNIA 1-0 34:23 11 2
6. AZS Silesia Miners 0-1 23:34 -11 0
7. Zagłębie Steelers 0-1 0:21 -21 0
8. Kozły Poznań 0-1 7:42 -35 0
9. Dom-Bud Kraków Tigers 0-1 8:54 -46 0
10. Lowlanders Białystok (b) 0-1 0:60 -60 0




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.