Na trójmiejskich plażach coraz częściej można spotkać osoby ślizgające się po brzegu morza na małych, drewnianych deskach. To czym się zajmują to skimboarding - w najbliższą sobotę, 31 lipca w Jelitkowie odbędą się Pierwsze otwarte Mistrzostwa Polski w tej dyscyplinie.
Skimboarding od kilku lat zdobywa w Polsce ogromną popularność - w trakcie letnich miesięcy w wielu miejscach na pomorskich plażach mnóstwo osób ślizga się po brzegu morza lub na płytkich ujściach wodnych. Skimboarding to niejako połączenie surfingu i jazdy na deskorolce. W przeciwieństwie do tego pierwszego nie trzeba wypływać na głębokie wody, tylko czekać na odpowiednią falę, a w momencie gdy ta się pojawi rzucić deskę na wodę i ślizgając się na niej jak najdłużej się utrzymać, co przypomina jazdę na deskorolce.
- To prosty sport, a poza tym najtańszy z wodnych: deski można kupić już za kilkadziesiąt złotych - opowiada Piotr Sadowski, który wspólnie z MOSiR Gdańsk organizuje Dakine Polish Skimboarding Open. - Uprawiając skimboarding można poruszać się w przyjemnej scenerii, poza tym to zabawa, która przyciąga bardzo pozytywnych ludzi dzięki czemu na deskach pływa się w życzliwej atmosferze. Coraz częściej na plażach można także zaobserwować ojców czy dziadków, którzy uczą się pływać na deskach z dziećmi.
Sport ma dwie poddyscypliny - wave skimboarding i inland skimboarding. Temu pierwszemu bliżej do surfingu - wykorzystywane są większe deski i pływa się na falach, ale w Polsce to raczej rzadkość. Gdańskie zawody skupią się inland skimboardingu, który odbywa się na płaskiej wodzie, w ściekach, kałużach czy nawet na fali zalewającej brzeg. W tej wersji można wykonywać mnóstwo tricków, podobnie jak na deskorolce - obracać deskę dookoła osi, skakać czy wykonując tzw. raile czyli pokonywać specjalnie przygotowane przeszkody jak skocznie, rurki itp.
Na sobotnie zawody, które odbędą się w okolicach Potoku Oliwskiego
- Formuła zawodów jest otwarta, każdy może wziąć w nich udział - wyjaśnia Piotr Sadowski. - Pojawią się zawodnicy zarówno z Polski jak i zagranicy, amatorzy i zawodowcy. Najpierw będą odbywać się kwalifikacje w kilkunastu grupach, w których trójka sędziów zaznajomionych z dyscypliną będzie oceniać tricki, umiejętności, styl zawodników oraz różnorodność.
Pula nagród podczas sobotnich zawodów wynosi ponad 20 tys. złotych w gotówce i nagrodach rzeczowych. Nagrody trafią do osób, które zajmą pierwsze trzy miejsca oraz amatorów, którzy wykonają najlepsze akrobacje. Nagrody będą także przeznaczone dla zawodników w kategorii do lat 14 - do wygrania będzie rower, specjalnie przystosowany do przewożenia deski skimboardowej. A co jeśli pogoda nie dopisze?
- Nie przejmujemy się tym. Może będzie trochę mniej publiczności, a zawodnicy tak bardzo się nie opalą, ale zawody na pewno się odbędą - zapewnia Piotr Sadowski.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.