fot. Monika Goldszmidt / trojmiasto.pl
John Turek i jego koledzy mieli w czwartkowym meczu spore problemy ze skutecznością. Trefl doznał pierwszej porażki od 26 listopada minionego roku.
Koszykarze Kotwicy potwierdzili aspiracje walki o czołowe miejsca TBL. W czwartkowy wieczór dotkliwie przekonał się o tym lider ekstraklasy - Trefl. Drużyna z Kołobrzegu wygrała na własnym parkiecie z żółto-czarnymi 63:59 (15:16, 12:6, 19:17, 17:20). Sopocianie mogą mieć pretensje tylko do samych siebie. Jeśli w meczu rzuca się 6 na 17 rzutów osobistych i przegrywa zbiórki aż 34:51 - to trudno myśleć o zwycięstwie.
KOTWICA: Brandwein 18, Kęsicki 12, Sapp 12, Harris 6, Diduszko 2 - Wichniarz 6, Djurić 5, Holmes 2, Kwiatkowski 1.
TREFL: Turek 26, Koszarek 12, Wiśniewski 9, Waczyński 6, Dylewicz 0 - Cummings 2, Stefański 2, Mallett 2, Burgess 0.
kibice oceniają
John Turek - 4.4
Łukasz Koszarek - 3.9
Vonteego Cummings - 3.3
To nie był dobry dzień dla Filipa Dylewicza, który nie trafił w czwartek żadnego z 9 rzutów, mimo, że przebywał na placu gry ponad 25 minut nie zdobył żadnego punktu. Kapitan sopocian z pewnością zawiódł zarówno kolegów z zespołu jak i kibiców, których głosami jeszcze wczoraj wybrany został najpopularniejszym sportowcem naszego regionu.
Słaby mecz zaliczył także Jermaine Mallett, Amerykanin trafiał tylko z rzutów wolnych. Zresztą cała ławka dała sopockiemu zespołowi zaledwie 6 punktów. Najmniej pretensji można by mieć do Johna Turka, jednak center Trefla mimo, że zdobył 26 punktów to jednak trafił 1 na 6 wolnych, a w decydujących sekundach meczu m.in. zgubił piłkę.
Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak fatalnego w skutkach dla sopocian końca. W 5 minucie goście prowadzili 12:6 i wydawało się, że kontrolują to co dzieje się na parkiecie Hali Milenium. W końcówce jednak pierwszej kwarty Trefl zaczął przejawiać pierwsze symptomy fatalnej skuteczności. Gospodarze również drogi do kosza znaleźć nie mogli i mimo, że zniwelowali straty do stanu 16:14 dla Trefla to przez ponad minutę w końcówce kwarty wynik nie drgnął.
Pierwsze punkty w drugiej odsłonie zdobył Marcin Stefański, lecz kolejne trafienia zadawali gospodarze. Marko Djurić zdobył 5 punktów z rzędu i w 14 min. było już 22:18 dla Kotwicy. Kołobrzeżanie poszli za ciosem, 3 minuty później prowadzili 27:19 a tą część drugiej kwarty wygrali 12:3. Kotwica, mimo, że wyszła na prowadzenie, nadal nie miała najlepszej skuteczności i tylko dzięki temu po 20 minutach meczu było 27:22 dla gospodarzy.
Gospodarze wręcz znokautowali gości na początku drugiej połowy. Uczynił to konkretnie Oded Brandwein, który zdobył pierwsze 7 punktów w trzeciej kwarcie i błyskawicznie wyprowadził Kotwicę na prowadzenie 34:22. W 27 minucie gospodarze prowadzili już 46:32 i dopiero wówczas ocknęli się nieco goście. Łukasz Koszarek, Łukasz Wiśniewski i Vonteego Cummings szybko odrobili 7 punktów ale na tym ich pogoń się zatrzymała.
Podobnie przebiegała gra w ostatniej odsłonie. W 37 minucie było 56:46 dla Kotwicy, ponownie za sprawą Koszarka i Wiśniewskiego goście odrobili 5 punktów. Kęsicki w odpowiedzi trafił tylko jednego wolnego a po kontrataku Koszarek dołożył 3 punkty do dorobku Trefla. Było 57:54 dla gospodarzy a do końca meczu 116 sekund.
Po tym jak na 80 sekund przed końcem sfaulowany został Turek, czas wzięli gospodarze. Amerykanin trafił niestety tylko jednego wolnego. Kotwica weszła w posiadanie piłki, ich akcję celnym rzutem zakończył Brandwein a jednego wolnego Jessie Sapp.
Na nieco ponad pół minuty przed końcem Kotwica wygrywała 60:55, teraz Karlis Muiznieks wziął czas ale po wznowieniu gry nie trafił zza łuku Koszarek. Goście musieli uciec się do kolejnego faulu a za chwilę raz trafił Sapp. Po drugim wolnym piłkę zebrał Koszarek, podał do Turka ale ten zgubił piłkę, wówczas praktycznie losy meczu były rozstrzygnięte a dwa ostatnie trafienia gości pomogły im tylko zniwelować rozmiary porażki.
Na rozpamiętywanie tej porażki sopocianie nie będą mieli zbyt dużo czasu. Już w niedzielę o 19.00 podejmą w Ergo Arenie zespół PBG Basketu Poznań. Koszykarze ze stolicy Wielkopolski kilka sezonów temu mieli być rewelacja ligi, mieli nawiązać do szczytnych osiągnięć Lecha, jak na razie jednak niewiele z tego wyszło, a zespół PBG w bieżących rozgrywkach okupuje dolne rejony tabeli. Inne rozwiązanie niż zwycięstwo sopocian nie wchodzi więc w rachubę.
tabela po 20 kolejkach
| 1 | TREFL SOPOT | |||||
| 2 | Anwil Włocławek | |||||
| 3 | PGE Turów Zgorzelec | |||||
| 4 | Energa Czarni Słupsk | |||||
| 5 | Kotwica Kołobrzeg | |||||
| 6 | Zastal Zielona Góra | |||||
| 7 | Śląsk Wrocław | |||||
| 8 | Siarka Jezioro Tarnobrzeg | |||||
| 9 | AZS Koszalin | |||||
| 10 | Polpharma Starogard Gd. | |||||
| 11 | PBG Basket Poznań | |||||
| 12 | AZS Politechnika Warszawska | |||||
| 13 | ŁKS Łódź |
Tabela wprowadzona: 2012-01-07
Pozostałe wyniki 20 kolejki TBL: PGE Turów Zgorzelec - Siarka Jezioro Tarnobrzeg 80:72 (18:18, 22:17, 20:11, 20:26), Zastal Zielona Góra - AZS Politechnika Warszawska 92:61 (23:13, 23:14, 16:25, 30:9), Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź 71:49 (21:12, 14:13, 15:17, 21:7), PBG Basket Poznań - Anwil Włocławek 64:78 (15:19, 16:29, 11:13, 22:17), Polpharma Starogard Gdański - Energa Czarni Słupsk 78:76 (13:18, 18:11, 21:22, 26:25).




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.