fot. Marek Stiller
Pierwsza z dwóch wielki batalii tego tygodnia została przegrana. Koszykarki Lotosu na inaugurację grupy D Euroligi uległy na wyjeździe Fenerbahce Stambuł 67:75 (13:23, 16:21, 14:19, 24:12). Bardzo dobra ostatnia kwarta pozwoliła mistrzyniom Polski jedynie zmniejszyć rozmiary porażki, co może też się liczyć na koniec eliminacji. W sobotę gdynianki czeka pojedynek ligowy z odwiecznym rywalem w Krakowie
.FENERBAHCE: Powell 18, Taylor 13, Vardarli 13, Sutton-Brown 11, Yilmaz 8, Tuncluer 7, Nevlin 5, Bakircioglu, Dalgalar.
LOTOS: Matović 16, Podrug 14, Phillips 11, Leciejewska 7, Pawlak 7, Tomiałowicz 6, Christon 4, Sosnowska 2.
Wynik meczu otworzyło trafienie Ivany Matović. Jednak szybko pięcioma punktami z rzędu odpowiedziała Penny Taylor, a "trójką" na 8:2 dla gospodyń poprawiła Nicole Powell. Lotos jednak nie kapitulował. Matović i Paulina Pawlak doprowadziły do kontaktowych punktów (7:8, 9:10).
W miarę wyrównana gra toczyła się do wyniku 17:13 dla Fenerbahce. Wówczas do zakończenia inauguracyjnej kwarty pozostawały 2 minuty i 5 sekund. Gdynianki fatalnie rozegrały nie tylko ten okres, ale i pierwsze trzy minuty drugiej kwarty. Dzięki temu gospodynie uciekły na 30:13!
Naszą drużynę próbowała ponownie poderwać Erin Phillips, która trafiła za trzy, ale za jej przykładem poszła tylko Matović, zmniejszając dystans do 21:32 na koniec inauguracyjnego kwadransa gry. Wówczas gdynianki nie upilnowały Birsel Vardarli, która trafiła zza łuku. W ostatniej minuty pierwszej połowy gospodynie miały już 18 punktów przewagi (44:26).
Obraz gry nie zmieniał się długo po zmianie stron. W 26. minucie Fenerbahce prowadził już 58:35 i zanosiło się na pogrom. Gdynianki nie potrafiły znaleźć recepty na zespołową grę rywalek, które tego dnia zapisały na swoim koncie 25 asyst. Trudno było również walczyć skoro nasza drużyna miała aż 20 strat. Rosła też przewaga zespołu ze Stambułu na deskach. Ostatecznie w zbiórkach gospodynie były lepsze w stosunku 32:23.
Wynik na korzyść Fenerbahce przestał rosnąć wreszcie w 28. minucie, przy 61:37. W ostatnią kwartę gdynianki weszły ze stratą 18 punktów (45:63). I wreszcie zagrały w niej doskonale w obronie. Rywalki aż przez sześć minut, bez czterech sekund nie potrafiły zdobyć punktów. Tymczasem trafiały Emilija Podrug, Magdalena Leciejewska i Phillips.
Lotos zbliżył się na 53:63. Niemoc gospodyń przełamała Nevriye Yilmaz, ale tylko na chwilę. Po kolejnych punktach Podrug, Matović i Klaudii Sosnowskiej na 108 sekund przed końcem gdynianki miały już tylko sześć "oczek" straty (59:65), a po "trójce" Olivii Tomiałowicz na 108 sekund zaledwie pięć (62:67).
Wydawało się, że Fenerbahce pęknie, gdy za trzy trafiła Phillips. Na 31 sekund przed ostatnią syreną Lotos przegrywał 67:71. Gdynianki zaczęły faulować licząc, że rywalki będą pudłować, ale te stanęły na wysokości zadania. Końcowy wynik po wolnych ustaliły Powell i Taylor.
Pozostałe wyniki 1. kolejki grupy D Euroligi:
Spartak Moskwa - Frisco Sica Brno 95:71 (22:23, 27:15, 16:12, 30:21), Tarbes GB - Szewiep Szeged 81:80 (20:15, 23:18, 27:23, 11:24).
W najbliższą sobotę o godzinie 15:15 mistrzynie Polski zagrają ligowy klasyk w Krakowie. Wynik meczu Wisła Can-Pack - Lotos można obstawiać w naszym typerze do pierwszego gwizdka w tym pojedynku.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.