fot. Krzystzof Mystkowski/KFP
Lada dzień Anna Rogowska może przeskoczyć rekord życiowy męża i trenera Jacka Torlińskiego (z lewej).
Anna Rogowska utrzymuje mistrzowską formę. Po złotym medalu w ubiegłorocznych mistrzostwach świata na otwartym stadionie tyczkarka SKLA z powodzeniem weszła w halowy sezon. W środę w Bydgoszczy podczas mityngu Pedro's Cup sopocianka poprawiła własny rekord Polski pod dachem, skacząc 4 metry i 81 centymetrów. Poza rywalkami niepokoić powinien się... mąż zawodniczki, bo zapowiedzi o przeskoczeniu jego rekordu życiowego są jak najbardziej realne
.Rogowska lubi skakać w hali, choć te zawody zawsze są jedynie przygotowaniem do najważniejszego - sezonu letniego. Pod dachem Ania zdobyła dotychczas tytuł wicemistrzyni świata (2006 Moskwa) oraz dwa medale w mistrzostwach Europy - srebrny (2005 Madryt) i brązowy (2007 Birmingham). Do startu w Bydgoszczy jej rekord kraju wynosił 4.80 i został ustanowiony 5 marca 2006 we francuskim Lievin.
Start, który zakończył się korektą w tabelach rekordów, 29-letnia tyczkarka rozpoczęła od wysokości 4.61. Zaliczyła ją w pierwszej próbie. Natomiast w drugim podejściu Rogowska zaliczyła 4.71 i jak się później okazało już ten skok dawał jej już zwycięstwo w konkursie, gdyż Monika Pyrek tego dnia poprzestała na 4.51, co dało jej dopiero siódme miejsce.
Wyniki konkursu:
1. Anna Rogowska (SKLA Sopot) 4,81
2. Fabiana Murer (Brazylia) 4,71
3. Tatiana Połnowa (Rosja) 4,61
4. Swietłana Fieofanowa (Rosja) 4,61
5. Silke Spiegelburg (Niemcy) 4,61
6. Kate Dennison (W.Brytania) 4,51
7. Monika Pyrek (MKL Szczecin) 4,51
Atak na rekord Polski i dodatkową premię w wysokości 10 tysięcy złotych powiódł się w trzecim skoku na 4.81. - Spełniło się moje marzenie, bo bardzo chciałam poprawić w tym sezonie rekord kraju. Potem nie myślałam o zadowoleniu publiczności, bo gdybym się tym kierowała to zaatakowałabym halowy rekord świata i poprosiła o zawieszenie poprzeczki na poziomie 5.01 - tłumaczyła Rogowska.
Ania skakała zaś na wysokości 4.86, ale tym razem jeszcze się nie udało. Jednak Jacek Torliński, mąż i trener tyczkarki nie może stać spokojnie. Rogowska już kilka sezonów temu zapowiedziała, że przeskoczy jego rekord życiowy, który jest na poziomie 4.85.
- 4.86 to wysokość, którą mogę już pokonać. Czuję, że jest dobra forma i postaram się poprawić rekord jeszcze w tych trzech startach, które zostały mi do końca sezonu pod dachem. Najbliższy będzie 20 lutego w Birmingham - dodała tyczkarka, dla której najważniejszym startem w pierwszej części sezonu będą halowe mistrzostwa świata, które odbędą się w Katarze.
Są duże szanse na kolejne podium, gdyż w tym roku wyżej od sopocianki skakała tylko Jelena Isinbajewa, która 7 lutego w Moskwie uzyskała 4.85, a 6 lutego w Stuttgarcie 4.81, czyli tyle co nasza tyczkarka, uzyskała Fabiana Murer (Brazylia).
W tabeli wszech czasów w halowej tyczce żeńskiej Rogowska zajmuje piąte miejsce. Poniżej tabela najlepszych:
1. Jelena Isinbajewa (Rosja) 5.00 15.02.2009
2. Swietłana Fieofanowa (Rosja) 4.85 22.02.2004
3. Jennifer Suhr (USA) 4.83 1.03.2009
4. Stacy Dragila (USA) 4.81 6.03.2004
5. Fabiana Murer (Brazylia) 4.81 15.02.2009
6. ANNA ROGOWSKA (POLSKA) 4.81 10.02.2010
Przypomnijmy, że rekord Rogowskiej z otwartego sezonu jest jeszcze lepszy niż ten z Bydgoszczy. Podczas mityngu Złotej Ligi w Brukseli 26 sierpnia 2005 sopocianka skoczyła 4.83 m.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.