• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

13 punktów Dylewicza w czwartej kwarcie nic nie dało

jag.
11 lutego 2011 (artykuł sprzed 13 lat) 

Trefl Sopot

Na inaugurację Final Four Pucharu Polski w Gdyni, któremu patronuje trojmiasto.pl, koszykarze Trefla przegrali z Anwilem Włocławek 77:85 (20:24, 14:20, 19:23, 24:18). Sopocianom nie pomogła kapitalna gra Filipa Dylewicza, który tylko w czwartej kwarcie zdobył trzynaście punktów. Poniżej zapis bezpośredniej relacji, którą przeprowadziliśmy ze spotkania torującego drogę do decydującej rozgrywki Anwilowi

.

TREFL: Dylewicz 21 (2x3), Harrington 14 (2), Waczyński 11, Stefański 8 (1), Ljubotina 6 oraz Kikowski 6 (1), Kinnard 4, Ceranić 2, Gustas 5.

ANWIL: Miller 23 (2), Jovanović 15 (1), Pluta 10 (2), Majewski 9 (1), Thompson 8 (2) oraz Thomas 5, Diduszko, Hajrić 8, Modrić 7 (1)

Kibice oceniają



Inauguracyjne punkty zdobył Slobodan Ljubotina. W kolejnych akcjach sopocianie uparli się, aby trafić "trójką". Udało się to im dopiero za czwartym podejściem po próbie Lorinzy Harringtona. Wówczas jednak już przegrywali 2:6, bo wcześniej dwukrotnie skontrował ich Łukasz Majewski.

W 4. minucie po kolejnej szybkiej akcji Anwilu, którą skończył Paul Miller, podnosząc wynik na 10:5 na korzyść Anwilu, o czas poprosił Karlis Muiznieks. Na trybunach, na których zasiadło około 1,5 tysiąca widzów, zdecydowaną przewagę mają sympatycy żółto-czarnych.

Po powrocie do gry "trójką" przymierzył Miller (na 13:5), ale natychmiast tym samym odpowiedział Harrington. Co ciekawe sopocianie więcej rzutów oddali dotychczas zza łuku (6) niż spod kosza (2), ale na razie lepiej uregulowane celowniki przy próbach z dystansu mają goście. Majewski podniósł prowadzenie gości do 16:9.

Sopocki szkoleniowiec wymienił już trzech koszykarzy z wyjściowej piątki i właśnie jeden z tych, którzy weszli z ławki - Paweł Kikowski trafił "trójką" na 14:18.

Trefl spróbował bardziej agresywnie bronić, ale zaczął łapać faule. Włocławianie myli się przy wolnych, ale mimo Seid Hajrić poprawił wynik na 22:14. Przed końcem kwarty sopockie straty udało się zmniejszyć Kikowskiemu, który popisał się akcją 2+1 oraz Giedrusowi Gustasowi, rzucającemu wolne na 0,8 sekund przed końcem tej odsłony. Po dziesięciu minutach żółto-czarni przegrywali 20:24.

Druga kwarta rozpoczęła się od dwóch udanych akcji Hajricia na 20:28. Dopiero wówczas odpowiedział Adam Waczyński. W 15. minucie niewiele brakowało, aby Trefl zdobył kontaktowy punkt, bo Harrington przy udanym rzucie nieznacznie nadepnął na linię oddaloną od kosza 6,75 metra. Mimo że były dwa punkty i wynik 28:30 to grę przerwał Emir Mutapcić, szkoleniowiec Anwilu.

Po powrocie na boisko mógł wyrównać Dylewicz, ale dwukrotnie spudłował spod samego kosza. Jak się okazuje niewykorzystane sytuacje się mszczą nie tylko w piłce nożnej. "Trójki" Nikoli Jovanovicia i Andrzeja Pluty przywróciły przewagę Anwilu do 8 punktów (38:30). Tym samym o czas musiał prosić trener Muiznieks.

Po wznowieniu gry trafił Marcin Stefański. Anwilowi dopisało szczęście, bo równo z syreną oznajmiającą koniec 24 sekund, które drużyna ma na rozegranie akcji, piłkę do kosza posłał Miller. Na przerwę koszykarze zeszli z prowadzeniem Anwilu 44:34, a wynik ustaliła "trójka" Majewskiego.

Trefl przegrał pierwszą połowę, gdyż był gorzej dysponowany rzutowo. Zza łuku włocławianie trafili 4 z 6 rzutów, gdy nasza drużyna tylko 3 z 10, a w rzutach za dwa żółto-czarni mają tylko 45 procent skuteczności, czy 60-procentowej rywali. Anwil jest również nieznacznie lepszy na tablicach (zbiórki 17:14), ale z drugiej strony podopieczni Muiznieksa zebrali aż 8 piłek na atakowanej tablicy, czyli więcej niż na bronionej. To ewenement godny odnotowania.

Po zmianie stron na 45:34 poprawił Miller, wykorzystując jeden z dwóch wolnych. Natomiast w ekipie sopockiej, podobnie jak na początku meczu, jako pierwszy piłkę do kosza posłał Ljubotina. Do "trójek" odwołał się D.J Thompson, ale na jego trafienie udanym rzutem zza łuku szybko odpowiedział Stefański.

W 25. minucie po akcji Jovanovicia przewaga Anwilu wzrosła do 52:39. Muiznieks zaordynował podwójną zmianę, wprowadzając na parkiet ponownie Dylewicza i Waczyńskiego, ale nikt nie zatrzymał Millera. Amerykański środkowy trafił z dystansu, poprawiając swój dorobek do 19 punktów, a wynik do 55:39.

Wówczas Trefl zerwał się do walki. Po trzech udanym akcjach z rzędu naszej drużyny (Dylewicz, Waczyński, Lawrance Kinnard) przy wyniku 45:55 grę przerwał trener Anwilu. Mutapcić ustawił akcję pod Plutę, który trafił za trzy punkty. To już siódma "trójka" włocławian, którzy w tym elemencie mają 70-procentową skuteczność!

Końcówka trzeciej kwarty to popis Stipe Modricia. To w dużej mierze dzięki punktom skrzydłowego, który posiada paszporty Chorwacji i Słowenii, Anwil po 30 minutach prowadził 67:53.

Czwartą kwartę "trójką" otworzył Dylewicz. On też zza łuku w 32. minucie trafił na 59:67. Dobrą sposobność do pościgu sprawia także fakt, że już po 110 sekundach gry w tej odsłonie Anwil miał cztery faule, a zatem każdy kolejny musiał być karany wolnymi przeciwko tej drużynie.

Szkoda, że w takim momencie przewinienie niegodne sportowca odgwizdano Harringtonowi. Amerykanin protestował, a Jovanović trafił dwukrotnie z wolnych i była jeszcze piłka z boku dla włocławian.

W 33. minucie znów kapitalnie zagrał Dylewicz. Tym razem po akcji 2+1, w której czwarte przewinienie "złapał" Jovanović. Po chwili kapitan Trefla wykończył kontrę. W tej kwarcie, a upłynęło niewiele 3 minuty i 18 sekund gry, Dylewicz zdobył 11 punktów! Sopocianie zmniejszyli straty do 64:69. Czas dla Anwilu.

Przerwa w grze nie wybiła z uderzeniem Filipa. Po powrocie na parkiet po on zebrał piłkę z tablicy po niecelnym rzucie Majewskiego i rozpoczął atak, który "trójką" zwieńczył Waczyński. Trefl doszedł na 67:69!

W 35. minucie był remis 71:71, bo po akcji Ceranicia skutecznie wolne egzekwował Harrington. Przypomniał wówczas o sobie Miller, który zdobył już 21. punktów. W następnej akcji odgwizdano faul ofensywny Draganowi Ceraniciowi i trener Muiznieks przywołał podopiecznych do ławki, aby mieli czas zapanować nad emocjami.

Z wolnych - oczywiście Miller - poprawił na 75:71, w kolejnej akcji Majewski wyjął piłkę z rąk Waczyńskiego. Thompson wykorzystał jednego z dwóch wolnych, ale po tym nieudanym zebrał piłkę, sopocianie znów sfaulowali, a tym razem Pluta po wolnych oddalił Anwil na siedem punktów od Trefla (78:71).

Na niespełna trzy minuty przed końcem była kolejna przerwa dla trenera Muiznieksa, gdyż straty wzrosły do 73:82, mimo że Dylewicz miał w czwartej kwarcie już 13 punktów na koncie.

Po wznowieniu gry piłkę stracił Kikowski, a Thompson trafił za trzy, choć rzucał chyba z 10. metra. Zostało 126 sekund do końca i aż 13 punktów do odrobienia Trefla. Cudu nie było, choć straty zostały nieco zniwelowane. Sopocianie pożegnali się z marzeniami o zdobyciu Pucharu Polski. W sobotę o godzinie 18.00 w gdyńskiej hali w finale zagra Anwil.

- Jeśli będziemy grali tak dalej jak dzisiaj, będziemy tworzyć zespół to możemy wygrać puchar - podkreślał D.J Thompson. - Zagraliśmy bardzo dobry mecz pod względem taktycznym. Przed przerwą mieliśmy jeszcze problemy ze zbiórkami ofensywnymi Trefla, ale po zmianie stron sobie z tym poradziliśmy. Z wyjątkiem trzech minut na początku czwartej kwarty byliśmy doskonale skoncentrowani. Takie zwycięstwo budują atmosferę w drużynie i powinny zaprocentować dobrą grę również w lidze - dodał trener Mutapopcić.

Z entuzjazmem w obozie Anwilu kontrastowała pomeczowa atmosfera w ekipie Trefla. - Nie jest łatwo zagrać dwa mecze w tak krótkim czasie, bo nie zapominajmy, że w środę graliśmy z Turowem. Dziękuję drużynie za podjęcie twardej walki. Szkoda tych ostatnich pięciu minut, bo były w nich niedobre rzuty i złe decyzje rozegrania akcji - narzekał trener Muiznieks.

- Jestem bardzo smutny, że jutro przyjdę do hali i finał będę mógł obejrzeć tylko siedząc na trybunach. Co prawda pozwoliliśmy Anwilowi narzucić ich styl gry, ale w czwartej kwarcie, gdy doszliśmy na 71:71 była szansa. Jestem rozczarowany, że jej nie wykorzystaliśmy. Widać było, że niektórych naszych zawodników ta sytuacja przerosła - ocenił kapitan Trefla, Filip Dylewicz.
jag.

Kluby sportowe

Opinie (32) 4 zablokowane

  • Dlaczego niektórzy kibice Asseco kibicowali Anwilowi?

    Nie pojmuję dlaczego nie ma wsparcia wśród trójmiejskich kibiców koszykówki. Wstyd. Oczywiście kibicujemy swoim drużynom, ale kiedy graja one z innymi klubami np. Anwilem, którego kibice zawsze byli lubiani w Trójmieście (sarkazm), można pokazać, że Trójmiasto górą. Nie róbcie kaszany jak na boiskach piłkarskich. Kibice Asseco, nie pamiętacie jak całkiem niedawno wspieraliście Prokom Trefl Sopot (przynajmniej niektórzy)? Trzymajmy front jako trójmiejszczanie! A nie jak młodociany, nierozgarnięty i niedojrzały kolo w czarnej, nie wiedzieć czemu, koszulce z białym bębnem. Trójmiasto razem!

    • 14 0

  • kibice Asseco kibicujący APG (2)

    1. Bilet: 15 zł
    2. Cola: 5 zł
    3. Fanklub Asseco kibicujący anwilowi - bezcenne

    I nie chodzi o to, że teraz będę płakał jak wy na forum, że sąsiedzi kibicują przeciwnikowi. Jeszcze 2 lata temu wielu z Was (jako kibice sopockiej drużyny) darzyła anwil dość umiarkowaną sympatią (sarkazm) - przeceiż to były "święte wojny" Prokom Trefl Sopot vs. keczupy - i nie chodzi o jakąś niechęć sportową, nazwijmy to po imieniu: nikt nie trawił tego chamstwa z włocławka, kibiców, którzy bluzgali, pokazywali fuck-offy, trzęśli konstrukcją kosza przy rzutach osobistych przeciwnika, pijani, wulgarni - po prostu mega WIOCHA!! A teraz nagle klub kibica APG kibicuje anwilowi, ręcę opadają...
    Nikt nie oczekuje, nikt nawet nie chce, abyście kibicowali Treflowi (sami świetnie daliśmy sobie dziś na trybunach radę z dopingiem) - ale kibicowanie keczupom, tym łapserdakom, to już totalna Ż E N A D A ! ! !

    Chłopcy, których obowiązkiem jest czyszczenie parkietu, raczej mogliby sobie dać spokój z machaniem "miotełkami" przy rzutach osobistych Trefla, bo to po prostu nie wypada - ktoś z klubu APG chyba powinien zwrócić im uwagę na takie zachowanie. Ż E N A D A ! ! !

    • 13 0

    • animozje są nakręcane z obu stron (1)

      to smutne i widoczne nawet na tym forum, gafy popełniają obie strony i żadna nie jest lepsza, to smutne gdyz mamy dwie niezłe drużyny, które potencjalnie mogłby dac dużo radości kibicom, którzy zamiast ze soba walczyc mogliby pokazac przyjezdmym z Włocławka czy Starogardu, że trójmiasto stoi jednym frontem. Ale na to potrzeba dojrzałości a tej niestey brakuje:(

      • 4 3

      • Nie odwracaj teraz kota ogonem

        Wiesz jak to wszystko się zaczęło?

        Oczywiście zabranie drużyny do Gdyni ale następnie był transparent "Mistrz jest tylko jeden". To było po prostu fałszowanie historii.

        Dlaczego w Ergo mogą wisieć flagi z osiągnięciami, na których widnieje "Prokom Trefl", a w Gdyni mamy żółto-niebieskie "Champions of Poland"?

        Kibice APG mogli się sprzeciwić takim działaniom klubu ale tego nie zrobili. Dlatego mamy takie, a nie inne relacje Trefl - APG.

        Wczoraj jeszcze doszło kibicowanie naszemu, jak do wczoraj myślałem, wspólnemu wrogowi, Anwilowi Włocławek. Zmierzamy powoli do stadionowych wojenek.

        • 3 1

  • Podsumowanie (1)

    Trefl vs Anwil:

    1. Czy Trefl moze zagrać raz równe, dobre spotkanie przez cały mecz??
    Brawo za ambicję i odrobienie 15pkt straty. Doszli na 71:71 i gdyby wtedy rzucili 2-3 pkt, to byłby to niemalże cios nokoutujący. A tak niewykorzystali kilka akcji z rzędu, anwil zlapał znowu rytm, Thomson dobił nas trójką z 8 metrów i pozamaitane. Keczupy były lepsze, zasłuzyły na zwycięstwo.

    2. Ceranic - już chyba wszystko na forum przy kilku artykułach było napisane na jego temat. D R A M A T ! ! Z nim w składzie Trefl gra niestety 4 na 5. Ljubotina też się ostatnio dostraja do jego poziomu. Bez wzmocnienia centra bedzie lipa. Koleś 212 cm, zero wyskoku, pod koszem nic nie ogarnia. Być może już lata nie te - Dragan, pewnie fajny z Ciebie człowiek, ale sportowo to nawet na slabą PLK trochę już za malo - dziękujemy, ale już wystarczy.

    3. Gracze obwodowi grają w kratke, Gustas nie ma formy od dobrych kilku meczy.

    4. Kinnard - w zeszłym sezonie mój ulubiony zawodnik: zbierał, rzucał, mijał, ładował piłki do kosza po mega akcjach - a teraz, sorry, ale z takim nastawieniem i podejściem nie dośc, że nic nie wnosi, to jeszcze szkodzi własnej drużynie. Jak można z sezonu na sezon stracić całą dynamikę?? Czy ma jakąś kontuzję? Nie chce mu się?? ma focha bo wchodzi z ławki?? Czy w nocy gra na Playstacji a na meczach "odsypia" zarwane nocki? Lawrene, obudź się proszę, tylko niedźwiedzie zapadają na sen zimowy!

    5. Stefan - chyba jakiś konflikt z trenerem, bo znowu mało minut.

    6. Słaba rotacja, bez wzmocnień max pierwsza runda play off. Sam Dylu + solidny Harrington +i od czasu do czasu dobre mecze w kratkę Waczyńskiego i Kikowskiego to zdecydowanie za mało.

    Asseco vs. Polpharma

    1. Podziwiam Packa... że mu jeszcze żylka nie pękła. Ile razy można opieprzać pelnym ryjem zawodnika za jeden błąd? No ile razy? Czy on sobie zdaje sprawę, że śni się zawodnikom w najgorszych koszmarach??? To darcie ryja jest po prostu żenujące.

    2. Tylko Adams trzymał wynik - gdyby nie jego gra, Polpharma by wygrała ze sporą przewagą. Z takim bydżetem i składem APG powinno wygrywać każdy mecz, a dziś tez zagrali bez woli walki.

    3. Polpharma - nie przepadam za kibicami (często próbują dorównać kolegom keczupom z włocławka), ale mimo dość średniego składu mają bardzo mocną, zgraną ekipę. Po zmianie trenera mają mega ogień. Dziś walczyli, zależało im bardziej na zwycięstwie i po prostu zaslużyli na zwycięstwo.

    4. Klub kibica APG kibicujący anwilowi - no comment

    5. Protekcja jednak czasem szkodzi - występ od razu w Final Four, we własnej hali, a tu jednak przykra wpadka. Dlaczego turnieju nie bylo w Ergo Arenie? Więcej ludzi by weszło. Czy wszystko w PLK trzeba planować pod APG?

    Mialy być emocjonujące derby Trójmiasta, a będzie brzydki finał przy pustej hali - finał między zespołami, których kibice jak widać są do siebie coraz bardziej podobni (chamscy).
    Ciekawe, czy zarówno APG jak i Trefl wyciagną jakieś wnoski z tej lekcji.

    Bez wzmocnień w Treflu i przy wyrównanym poziomie ligi możemy "walczyć" max o środek tabeli.

    • 14 1

    • Posumowanie rzetelne- popieram

      • 3 0

  • BRAWO POLFARMA !!!

    Brawoa Starogard Gd.
    Gratulacje za PUCHAR...
    Pozdrawiam Miasto , moich Dziadków..Ludzi z Kociewia...
    AVE !

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższy mecz

Śląsk Wrocław
94% TREFL Sopot
0% REMIS
6% Śląsk Wrocław

Tabela

Koszykówka - Orlen Basket Liga
Drużyny M Z P Bilans Pkt
1 Anwil Włocławek 28 22 6 2407:2146 50
2 Trefl Sopot 28 21 7 2399:2205 49
3 Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 29 18 11 2515:2357 47
4 King Szczecin 28 18 10 2515:2350 46
5 PGE Spójnia Stargard 29 16 13 2386:2263 45
6 Legia Warszawa 28 17 11 2379:2294 45
7 Polski Cukier Start Lublin 29 16 13 2628:2595 45
8 Śląsk Wrocław 28 15 13 2213:2311 43
9 MKS Dąbrowa Górnicza 28 14 14 2670:2596 42
10 Dziki Warszawa 28 14 14 2211:2256 42
11 Icon Sea Czarni Słupsk 28 13 15 2180:2247 41
12 Arriva Polski Cukier Toruń 28 12 16 2266:2341 40
13 Enea Stelmet Zastal Zielona Góra 29 8 21 2408:2611 37
14 Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia 28 9 19 2284:2553 37
15 Tauron GTK Gliwice 28 8 20 2408:2548 36
16 Muszynianka Domelo Sokół Łańcut 28 5 23 2263:2459 33
Drużyny grają systemem każdy z każdym w dwóch rundach (mecz i rewanż). Następnie osiem najlepszych zespołów przystąpi do fazy play-off. Drużyny z miejsc 9-16 zakończą sezon z pozycjami z sezonu zasadniczego. Ostatni zespół zostanie zdegradowany. Jego miejsce zajmie mistrz Suzuki I Ligi.

1 października 2023 Suzuki Arka Gdynia zmieniła nazwę na Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia.

Wyniki 29 kolejki

  • MKS Dąbrowa Górnicza - KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA GDYNIA (sobota, godz. 15:30)
  • TREFL SOPOT - Śląsk Wrocław (niedziela, godz. 17:30)
  • Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski - Polski Cukier Start Lublin 96:93 (27:27, 29:16, 24:22, 16:28)
  • PGE Spójnia Stargard - Enea Stelmet Zastal Zielona Góra 94:72 (27:15, 24:25, 21:13, 22:19)
  • sobota
  • Legia Warszawa - Anwil Włocławek
  • Icon Sea Czarni Słupsk - Dziki Warszawa
  • Muszynianka Domelo Sokół Łańcut - Tauron GTK Gliwice
  • niedziela
  • Arriva Polski Cukier Toruń - King Szczecin

Ostatnie wyniki

Tauron GTK Gliwice
13 kwietnia 2024, godz. 15:30
3% Tauron GTK Gliwice
0% REMIS
97% TREFL Sopot
MKS Dąbrowa Górnicza
4 kwietnia 2024, godz. 19:30
16% MKS Dąbrowa Górnicza
0% REMIS
84% TREFL Sopot

Najlepiej oceniani

Najlepiej typujący wyniki Trefla

Imię i nazwisko Typ. Pkt. Skuteczność
1 Sufcia Jagularownia 30 59 70%
2 Rafał Marczyński 30 58 73.3%
3 Łukasz Gawlik 31 58 71%
4 Tadeusz Grota 29 55 72.4%
5 Mieczysław Makowski 29 54 69%

Relacje LIVE

Najczęściej czytane