Wiadomości

46. Memoriał Żylewicza. Jagaciak-Michalska trójskok do Berlina

KL Lechia Gdańsk

Najnowszy artukuł na ten temat

48. Memoriał Józefa Żylewicza. Renata Śliwińska wyrównała rekord świata

Anna Jagaciak-Michalska w Gdańsku zapewniła sobie prawo startu w trójskoku w w mistrzostwach Europy, które w sierpniu odbędą się w Berlinie.
Anna Jagaciak-Michalska w Gdańsku zapewniła sobie prawo startu w trójskoku w w mistrzostwach Europy, które w sierpniu odbędą się w Berlinie. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Anna Jagaciak-Michalska w trójskoku pokonała odległość między Gdańskiem a Berlinem. Tylko ona z około 200 lekkoatletek i lekkoatletów w 46. Memoriale Józefa Żylewicza zdobyła minimum na sierpniowe mistrzostwa Europy seniorów. Klaudia Kardasz w kuli jedynie potwierdziła już wcześniej uzyskany wskaźnik. Natomiast o pechu może mówić Martyna Dąbrowska. Na 200 metrów uzyskała czas lepszy niż wymagany przez PZLA na imprezę w stolicy Niemiec, ale pomagał jej wiatr o 0,1 metra na sekundę silniejszy niż dopuszczalna norma.





Najważniejszą imprezą tego roku dla polskich lekkoatletów będą mistrzostwa Europy, które zaplanowane są od 7 do 12 sierpnia. By pojechać do Berlina, trzeba osiągnąć wynik, który dla każdej konkurencji określił Polski Związek Lekkiej Atletyki. 46. Memoriał Józefa Żylewicza dla wielu startujących miał być przepustką to wyjazdu do stolicy Niemiec. Tym bardziej, że dopisała pogoda. Było ciepło, a sprinterom i skoczkom pomagał wiatr w plecy.

Ostatecznie wyniki lepsze niż minima uzyskały trzy panie. Jednak tak naprawdę cieszyła się tylko jedna z nich. Anna Jagaciak-Michalska w trójskoku uzyskała 13.96, co oznaczała, że wskaźnik PZLA przekroczyła o 6 centymetrów. Jeszcze raz okazało się, że akademicki stadion w Gdańsku dla tej lekkoatletyki jest szczęśliwy.

- W 2001 roku uzyskałam tutaj 14.25, co przez długie lata było moim rekordem życiowy, a do dziś jest młodzieżowym rekordem Polski. W tych zawodach była idealna pogoda, czyli odpowiednia temperatura i pomagający wiatr. Dlatego od początku celem było minimum i to nawet na ciut lepszym poziomie niż się skończyło. Z drugiej strony jestem zawodniczką, która rozkręca się powoli. Liczę, że najwyższa forma przyjdzie na mistrzostwa Europy. Chciałabym tam powtórzyć świetnie miejsce, które uzyskałam 2 lata temu. W Amsterdamie byłam czwarta. W Europie dziewczyny super nadal skaczą, a zatem by zbliżyć się do takiego rezultatu, trzeba bić rekordy życiowe - mówi nam 28-latka z AZS Poznań.
Rekord życiowy Jagaciak-Michalskiej to 14.33 właśnie z Amsterdamu. Niedaleko jej też do rekordu Polski, który od 2010 roku należy do Małgorzaty Trybańskiej i wynosi 14.44.

W Gdańsku wynik lepszy o minimum na mistrzostwa Europy uzyskała także Klaudia Kardasz. Jednak dla kulomiotki z Białegostoku było to już piąte zawody, które ukończyła z wynikiem lepszym niż 17 metrów (wskaźnik PZLA na Berlin). Obecnie cieszą ją przede wszystkim rekordy życiowe. W tym sezonie poprawiała je już dwukrotnie. Najpierw uzyskała 18.25, a następnie dołożyła 4 centymetry. W sobotę poprzestała na 17.83, ale też i rywalki nie naciskały, bo żadna nie przekroczyła nawet 14 metrów.



Przez kilkanaście sekund bardzo szczęśliwa była inna lekkoatletka ze stolicy Podlasia. Martyna Dąbrowska przebiegła 200 metrów w czasie 23.35. To lepiej niż jej rekord życiowy sprzed dwóch lat (23.25) i minimum na Berlin (23.40). Jednak radość zgasła, gdy wyświetlono pomiar siły wiatru. Było 2,1 metra na sekundę w plecy. A to oznacza, że ten wynik nie może być uznany. Norma dopuszczalna to 2,0.

Idealnie taki wiatr wiał podczas biegu na 100 metrów sprinterów. Zatem Krzysztof Grześkowiak cieszył się z rekordu życiowego, a przez chwilę miał także nadzieje na minimum.

- Wynosi ono 10.35, a po skończonym biegu wyświetliło się 10.36. Często bywa, że potem wynik jest korygowany. Miałem nadzieje, że i tym razem tak będzie. Niestety, było, ale dodano 0,03 sekundy. Szkoda, że nie udało się wykorzystać tego idealnego wiatru. Z drugiej strony nie ustawiałem się przed sezonem na indywidualne minimum. Przede wszystkim liczę, że będę mógł pomóc kolegom w sztafecie, bo tutaj możemy razem być naprawdę mocni - zapewnia sprinter z Poznania.
Szybko biegają także lekkoatleci Floty Gdynia. Przemysław Słowikowski przed tygodniem osiągnął minimum, pokonując 100 metrów w 10.23. W Gdańsku pobiegł na 200 metrów i uzyskał na tym dystansie drugi wynik w karierze. Natomiast za nim finiszował jego kolega klubowy, Przemysław Adamski, który na pół okrążenia uzyskał "życiówkę" (21.18).

- Liczyłem na lepszy wynik, ale nie ukrywam, że jestem zmęczony. Dlatego w Gdańsku odpuściłem 100 metrów. Ostatnie dni miałem bowiem ciężkie. Na Śląsku startowałem dwa razy w odstępie dwóch dni, a po powrocie do domu musiałem nadrobić zaległości na uczelni, bo zaraz zaczyna się sesja egzaminacyjna. Ponadto po uzyskaniu minimum, można już zmienić treningi i przygotowywać się już bezpośrednio do mistrzostw Europy. Jest też trochę luzu, bo wiem, że uda się pojechać do Berlina, a rezultat na 100 metrów jest na takim poziomie, którego nawet się nie spodziewałem - przyznaje Słowikowski.
Na dobre wyniki liczyliśmy jeszcze w kilku innych konkurencjach, ale prysły one jeszcze przed startem, gdy tylko zatwierdzono ostateczne listy startowe. Kilkoro utytułowanych lekkoatletów, awizowanych do udziału w zawodach nie dotarło. Tym samym sprawi zawód zgromadzonym na stadionie AWFiS kibicom, a także Klubowi Lekkoatletycznemu Lechia Gdańsk, który nieprzerwanie od 1973 roku realizuje Memoriał Józefa Żylewicza. W sobotę rodzinę patrona zawodów reprezentowała jego wnuczka.

- Atmosfera zawodów była wspaniała, dopisała pogoda, a zatem, ci co startowali i kibicowali z pewnością nie narzekają. W kilku konkurencjach padły dobre wyniki. W niektórych było rozczarowanie. Ale tak to już jest, bo regulamin PZLA pozwala zgłosić się do zawodów, a potem na nie nie przyjechać bez żadnych konsekwencji. Za ostatecznymi decyzjami, gdzie startować, stoi siła budżetu poszczególnych mityngów, a także wskazania menedżerów. Dla nas absencje w ostatniej chwili to też problem, gdyż niektóre konkurencje wpisuje się do programu pod kątem konkretnych zawodników, a dla innych wtedy już nie ma miejsca. O jeszcze silniejszą obsadę będziemy mocniej konkurować, gdyby udało się zgromadzić wyższy budżet - wyjaśnia Stanisław Lange, dyrektor memoriału i Klubu Lekkoatletycznego Lechia Gdańsk.
Zwycięzcy poszczególnych konkurencji, które były w główny programie zawodów, otrzymywali po 700 złotych. Płatne były także pozostałe miejsca na podium - 400 i 300 zł. Sporo tych pieniędzy zostało w Trójmieście i trafiło do przedstawicieli AZS AWFiS, SKLA i wspomnianej Floty.

Jednak nie wszyscy byli zadowoleni. Akademiccy oszczepnicy co prawda wygrali dubletem, ale obaj mierzyli w minimum na Berlin, czyli rzuty ponad 80 metrów. Bartoszowi Osewskiemu do minimum zabrakło 65 centymetrów. Znacznie dalej był Hubert Chmielak, który z sześciu prób tylko dwie miał mierzone.

Tradycyjnie podczas memoriału odbyły się konkurencje w ramach bloku "Integracja poprzez sport". Niepełnosprawni rywalizowali w pchnięciu kulą oraz w wyścigach na wózkach na 1500 metrów.

- To doskonały pomysł. Właściwie tak powinno być w każdych zawodach - ocenia Maciej Sochal z Koszalina.
Mistrz paraolimpijski z Rio de Janeiro w rzucie maczugą w Gdańsku okazał się najlepszy w pchnięciu kulą, czyli w konkurencji, w której był m.in. srebrnym i brązowym medalistą mistrzostw Europy. Jego występowi oraz zmaganiom pozostałym niepełnosprawnym podczas memoriału poświęcimy osobny artykuł.

TRIUMFATORKI I TRIUMFATORZY 46. MEMORIAŁU JÓZEFA ŻYLEWICZA ORAZ MIEJSCA NA PODIUM LEKKOATLETÓW Z TRÓJMIEJSKICH KLUBÓW
Kobiety

100 m 
1. Agata Forkasiewicz (AZS AWF Wrocław) 11.61

200 m
1. Martyna Dąbrowska (Bojary Białystok) 23.35, 3. Olga Pietrzak (AZS AWFiS) 24.45

400 m
1. Dominika Morek 55.59, 2. Anna Dobek (obie AZS AWFiS) 55.61, 3. Alicja Stój (SKLA Sopot) 56.44

800 m
1. Natalia Gulczyńska (MKL Szczecin) 2:08.44

1500 metrów wózkarki
1. Monika Pudlis (Smok Orneta) 3:21.07

3000
1. Aleksandra Hołda (AZS AWF Warszawa) 9:31.33

400 m przez płotki
1. Justyna Saganiak (UKS 55 Łódź) 58.25, 2. Aleksandra Jachorek 65.43, 3. Blanka Zapora (obie SKLA) 66.73

chód 5000 metrów
1. Kinga Waleriańczyk (Sztorm Kołobrzeg) 29:20.61

trójskok
1. Anna Jagaciak-Michalska (OŚ AZS Poznań) 13.96

tyczka
1. Emilia Kusy (SKLA) 3.60, 2. Olga Czarnecka 3.50, 3. Natalia Kozłowska (obie AZS AWFiS) 3.50

kula
1. Klaudia Kardasz (Podlasie Białystok) 17.83. 3. Karolina Urban (AZS AWFiS) 13.76

kula niepełnosprawne
1. Ewa Matysiak (Szansa Start Gdańsk) 5.78

dysk
1. Daria Zabawska (Podlasie Białystok) 54.92, 2. Urban 54.63

oszczep
1. Klaudia Maruszewska (Jantar Ustka) 54.37, 2. Agnieszka Grubba 50.53, 3. Karolina Bołdysz (obie AZS AWFiS) 48.69

Mężczyźni
1. Krzysztof Grześkowiak (OŚ AZS Poznań) 10.39, 3. Przemysław Adamski (Flota Gdynia)
10.56

200 m
1. Przemysław Słowikowski 21.03 2. Adamski (obaj Flota) 21.18

400 m 
1. Kacper Kozłowski ( AZS UWM Olsztyn) 46.89, 3. Łukasz Smolnicki (SKLA) 47.93

1500 m
1. Patryk Kozłowski (RLTL ZTE Radom) 3:44.71

1500 m wózkarze
1. Bogdan Król (Smok Orneta) 3:01.41

5000 m
1. Kamil Karbowiak (Kotwica Brzeg) 14:10.53

400 m przez płotki
1. Michał Galikowski (SKLA) 54.90, 2. Kacper Antoszewski (AZS AWFiS Gdańsk) 58.24

chód 5000 m
1. Kacper Kosecki 23:10.77, 3. Olaf Rynkiewicz (obaj Lechia Gdańsk) 26:43.77

w dal
1. Karol Wiśniewski (Start Nakło) 6.84

trójskok
1. Adrian Świderski (Śląsk Wrocław) 15.85, 3. Piotr Formaniewicz (AZS AWFiS) 15.19

tyczka
1. Dominik Senk 4.21, 2. Oskar Jaworski 3.70, 3. Karol Łabsz (wszyscy AZS AWFiS) 3.50

kula
1. Sebastian Łukszto (Gwardia Szczytno) 17.64

kula niepełnosprawni
1. Maciej Sochal (Start Koszalin) 8.35

oszczepem
1. Bartosz Osewski 79.35, 2. Hubert Chmielak (obaj AZS AWFiS) 76.45

dysk
1. Paweł Wiesiołek (Warszawianka) 44.87

Opinie (1)

  • Fajne lekkoatlerki

    • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »