Wiadomości

stat

Adam Fraszko: Pójdziemy na całość

Klub Sportowy Stoczniowiec

Hokeiści Stoczniowca szybko zakończyli udział w I rundzie play off, przez co mają wolne do niedzieli. Najlepiej dla gdańszczan byłoby, gdyby rywalizacja w drugim półfinale potrwała do piątku...

- Rok temu to my w półfinale wypruwaliśmy sobie żyły z Katowicami, a Tychy odpoczywały. Do gry o brąz przystąpiliśmy z marszu, bardzo zmęczeni i jeszcze mocniej rozczarowani tym, że pewny finał - przynajmniej ja tak myślałem, bo sportowo byliśmy lepsi od Katowic - wymknął nam się z rąk - przypomniał Adam Fraszko, najstarszy zawodnik w ekipie Mariana Pysza. - Wydaje mi się, że o medal zagramy z Podhalem, aczkolwiek mimo to coś mi mówi, że dzisiaj szarotki wygrają w "Spodku". Rzeczywiście tak byłoby dla nas najlepiej...

- Wolałby pan grać z Podhalem?
- Tak, bo to mniej doświadczony zespół, podatny na presję kibiców w większym stopniu niż GKS. I może być rozgoryczony.
- Przeciwnik będzie miał przewagę własnego lodowiska...
- Gdy do końca sezonu pozostało co najwyżej pięć spotkań, nie powinno to mieć znaczenia. Teraz trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Przecież na początku sezonu, gdy szło nam tak dobrze, zaczęto mówić, że lepiej gramy na wyjazdach. W Nowym Targu mieliśmy serial czterech kolejnych zwycięstw. Akurat w tej materii nie widzę problemu.
- Mówi pan o walce na całego, a tymczasem z Unią zabrakło tego elementu.
- Unia jest bardzo silna. Ma stabilny, wyrównany i zgrany skład. Szkielet zespołu pozostaje bez zmian od kilku lat. Nieprawdą jest, że nie chcieliśmy powalczyć, lecz może i racja, że wiary w sukces powinno być w nas więcej. Z drugiej strony, gdy zastanowimy się na spokojnie, co zmieniłaby wygrana w Gdańsku... Wciąż obrońcy tytułu posiadaliby więcej atutów. To skomplikowana kwestia. Zanim jednak kibice i dziennikarze, oceniając przebieg półfinału, wyciągną kategoryczne i pewnie krytyczne wnioski, proszę, aby poczekali jeszcze dwa tygodnie. W 1996 roku razem z bratem zdobyliśmy brązowy medal w barwach Torunia i marzy mi się teraz powtórka. Stać nas na to. Pod warunkiem jednak, że dobrze pobroni Tomek Wawrzkiewicz. Nie raz i nie dwa powtarzałem, że "Wacha" to trzy czwarte wartości zespołu. Mam nadzieję, iż z czasem te proporcje się zmienią. Mam, oczywiście, na myśli układ, w którym Tomek nadal będzie gwiazdą ligi, a reszta zespołu mocniejsza.
- Na tyle mocniejsza, żeby strzelać więcej bramek. Trzy gole w półfinale to po prostu koszmar.
- Wiem, że to nie może usprawiedliwiać wszystkiego, ale pamiętajmy z kim graliśmy. A nasza skuteczność faktycznie jest zatrważająca. I to mnie dziwi, bo rozpoczęliśmy sezon od czterech-pięciu bramek na mecz. W najważniejszym momencie stanęliśmy na jednej, choć tendencja powinna być odwrotna.
- Ponoć atak z panem w składzie zmarnował w niedzielę dwie doskonałe okazje przy stanie 1:1.
- Raz jechaliśmy z kontrą trzech na dwóch, ale Myszka postanowił ją rozegrać indywidualnie. Nie mówię jednak, że byłby gol, gdyby zagrał do mnie albo Justki. Potem jeszcze Olek miał następną okazję, a po tym nastąpiły, niestety, dwa błędy naszych obrońców. Z nich wzięły się dwa gole, w 55 i 59 minucie... Akurat w sytuacji, gdy mieliśmy prawo liczyć na dogrywkę. Notabene w tym meczu potwierdziło się znaczenie wysokiej formy "Wachy". Uniknęliśmy bramek na początku i natychmiast gra układała nam się lepiej. W poprzednich grach było 0:2 po ośmiu minutach i, nie ukrywajmy, po zabawie.
- Wszedł pan na miejsce kontuzjowanego Bagińskiego i występ okrasił bramką. Przy okazji Unii dużo mówiło się o jej doświadczeniu, a tymczasem pan, największy rutyniarz w "stoczni", częściej jest rezerwowym...
- Paradoks, ale tak jest naprawdę. Do momentu powrotu Juraska występowałem w drugim, zagranicznym ataku i radziliśmy sobie nieźle. Wypadłem do czwartego, od czasu do czasu grałem w trzecim. Denerwowało mnie to, bo chcę jeszcze pograć dwa-trzy lata. W moim wieku rezerwa nie służy. Jednak nie mam pretensji do pana Pysza, bo trener jest od tego, żeby zmieniać.

Opinie

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane