Wiadomości

Melzacka i Łoboda na 7. miejscu w Europie. Żeglarskie mistrzostwa w Gdańsku

Aleksandra Melzacka (YKP Gdynia) i Kinga Łoboda (AZS AWFiS Gdańsk) osiągnęły najlepszy wynik w polskich startach w mistrzostwach Europy klasy 49erFX.
Aleksandra Melzacka (YKP Gdynia) i Kinga Łoboda (AZS AWFiS Gdańsk) osiągnęły najlepszy wynik w polskich startach w mistrzostwach Europy klasy 49erFX. fot. mat. prasowe PZŻ

Aleksandra Melzacka (YKP Gdynia) i Kinga Łoboda (AZS AWFiS Gdańsk) zajęły 7. miejsce w mistrzostwach Europy w olimpijskiej klasie 49erFX, co jest najlepszym polskim wynikiem w historii startów w regatach tej rangi. Na skifach 49er blisko podium plasowali się Dominik Buksak (AZS AWFiS Gdańsk) i Szymon Wierzbicki (AZS Poznań), ale po słabszych trzech ostatnich wyścigach wypadli poza czołową "10". W czwartek, 8 października w Górkach Zachodnich ruszą wyścigi mistrzostw Europy klasy Laser. Imprezę przeniesiono do Gdańska z Grecji.





Aleksandra MelzackaKinga Łoboda systematycznie pną się w żeglarskiej hierarchii klasy 49erFX. Dwa lata temu, gdy mistrzostwa Europy odbywały się w Gdyni, jako pierwsza polska załoga w tej specjalności zakwalifikowała się do wyścigu medalowego, kończąc ostatecznie rywalizację na 9. miejscu. W ubiegłorocznych mistrzostwach świata trójmiejskie zawodniczki zdobyły 12. lokatę, co dało naszemu krajowi prawo startu na igrzyskach olimpijskich w Tokio. PZŻ nie miał wątpliwości, że olimpijkami powinny zostać Ola z Kingą, gdyż na koncie dziewcząt była również m.in. 2. pozycja w regatach Pucharu Świata w Marsylii.

Symboliczne zakończenie sezonu żeglarskiego na Zatoce Gdańskiej już po raz 69. w ten sposób



W tegorocznych mistrzostwach Europy, które odbyły się jeziorze Attersee w Austrii, Melzacka i Łoboda znów się poprawiły. Regaty skończyły na 7. miejscu, popisując się doskonałym finiszem zarówno w eliminacjach jak i finałach. Dwa kwalifikacyjne wyścigi kończyły na 4. pozycji, a ostatnie starty w mistrzostwach dały im kolejno: 4., 3. i 4. miejsca. Dzięki temu wysoko były i w klasyfikacji generalnej choć w sześciu pozostałych biegach nie wchodziły do "10".

- Wynik jest bardzo dobry, ale mamy lekki, motywujący niedosyt. Wiemy, w którym miejscu jesteśmy, gdzie popełniamy błędy i nad czym musimy pracować. Przed nami długa, pracowita zima. Miejmy nadzieję, że Covid-19 nie pokrzyżuje nam planów, bo umawiamy się na wspólne treningi z najlepszymi zawodniczkami świata. Będziemy trenować na południu Europy, prawdopodobnie w portugalskiej Villamourze, ale mamy też w zanadrzu inne opcje. Na pewno będzie to akwen przypominający jak najbardziej warunki, których możemy się spodziewać podczas regat olimpijskich w Tokio - deklaruje Tomasz Stańczyk, selekcjoner reprezentacji Polski w tej klasie.

Aleksandra Melzacka i Kinga Łoboda nominowane do startu w igrzyskach olimpijskich w Tokio



O Portugalii, jako miejscu zimowych przygotowań, myślą również Łukasz PrzybytekPaweł Kołodziński, ale na razie nie mogą startować. Załogant porusza się o kulach.

- W Kieler Woche zostałem uderzony skrzydłem łódki załogi niemieckiej. Doszło do złamania kości udowej. Od razu w Kilonii byłem operowany. Liczę, że za 3-4 miesiące będą mógł wrócić do żeglowania. Na pewno nie rezygnujemy ze startu w Tokio. Wygraliśmy krajowe eliminacje i chcemy jechać na kolejne igrzyska. W przeszłości pokazaliśmy, że potrafimy wracać do sportu. Po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro musiałem podać się również operacji, a wróciliśmy na wysoki poziom - mówi nam Kołodziński, który wraz z Przybytkiem startował na igrzyskach w 2012 i 2016 roku.
Dominik Buksak (AZS AWFiS Gdańsk) i Szymon Wierzbicki (AZS Poznań) dwa lata temu byli wicemistrzami Europy w klasie 49er. W Austrii zajęli 11. miejsce.
Dominik Buksak (AZS AWFiS Gdańsk) i Szymon Wierzbicki (AZS Poznań) dwa lata temu byli wicemistrzami Europy w klasie 49er. W Austrii zajęli 11. miejsce. fot. Tobias Stoerkle
Pod nieobecność załogi AZS AWFiS Gdańsk w Austrii liderami polskiej ekipy w klasie 49er byli Dominik Buksak (AZS AWFiS) i Szymon Wierzbicki (AZS Poznań). Ta załoga już dwa lata temu w Gdyni zdobyła tytuł wicemistrzów Europy. Długo wydawało się, że znów może stanąć na podium.

Polacy zaczęli od 3. miejsce, a w kolejnych wyścigach dwukrotnie osiągali metę jako wiceliderzy. Na trzy wyścigi przed końcem regatach w klasyfikacji generalnej byli na 4. pozycji. Niestety, w ostatnich startach żeglowali w przedziale lokat 15-21, co sprawiło, że mistrzostwa ukończyli z 11. lokatą.

- Rozczarowanie jest spore, bo mieliśmy świetne momenty w tych regatach. W Austrii panowały trudne warunki jeziorowe - płaska woda, bardzo mało wiatru lub wiało z każdej strony i z każdą siłą. Oczywiście, to nas nie tłumaczy, bo warunki były takie same dla wszystkich, niemniej postaramy się z tej nauki wyciągnąć wnioski. Teraz przed nami jeszcze treningi w Polsce, a w listopadzie planujemy zgrupowanie w Villamourze, gdzie będziemy mieli dobrych sparingpartnerów - ocenił Dominik Buksak.

Mistrzostwa Europy w klasie 49er Gdynia 2018 - relacja i wyniki



W Austrii, gdzie mistrzostwa miały trzy olimpijskie klasy, startowały jeszcze trzy polskie załogi. Mikołaj StaniulJakub Sztorch (YKP Gdynia) w 49er zajęli 24. miejsce. Natomiast na katamaranach Nacra 17 Jakub SurowiecKatarzyna Goralska (UKS Navigo Sopot) ukończyli regaty na 24., a Mikołaj Chłopek (YKP) i Irmina Mrózek Gliszczynska (CHKŻ Chojnice) na miejscu 29.

Przypomnijmy, że ta ostatnia żeglarka wciąż uczy się nowej dla siebie klasy, gdyż jest mistrzynią świata seniorek na olimpijskiej łódce typu 470. Tytuł wywalczyła trzy lata temu wspólnie z Agnieszką Skrzypulec (Sejk Pogoń Szczecin).

W czwartek 8 października w Górkach Zachodnich ruszą wyścigi mistrzostw Europy klasy Laser. Nabrzeże Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS oraz AZS COSA Gdańsk zapełnią się łódkami zawodników z całego świata.

Czempionat starego kontynentu stanął niedawno pod znakiem zapytania, gdy organizatorzy z Grecji, gdzie pierwotnie miały odbyć się regaty, musieli odwołać imprezę z powodu niekorzystnej sytuacji pandemicznej na południu Europy. Międzynarodowe Stowarzyszenie Klasy Laser przyjęło propozycję z Polski na przejęcie organizacji regat i tak nadchodzące regaty stanowią trzecią imprezę tej rangi w tym roku w Polsce, po niedawnych mistrzostwach Europy klasy Finn w Gdyni i mistrzostwach Europy w kitesurfingu w Pucku.

Wśród żeglarzy szykujących się do startu w Górkach Zachodnich panuje atmosfera ekscytacji, bo od wybuchu pandemii nie było szansy na ściganie w tak dużej flocie.

- Miło jest wrócić na dużą imprezę, bo od mistrzostw świata w lutym nie mieliśmy takich regat. Myślę, że wszystkich ciekawi to, co inni zrobili w międzyczasie. Kto trenował i jak ciężko, a kto skoncentrował się bardziej się na innych aspektach życia. Muszę przyznać, że właśnie poza żeglowaniem miło jest znowu zobaczyć kolegów i koleżanki, porozmawiać z nimi i dowiedzieć się, jak naprawdę wyglądało ostatnio ich życie. Osobiście bardzo cieszę też, że te regaty są w Gdańsku. To dość blisko domu, a to nie jest zbyt częste, ponieważ pochodzę z Estonii. Warunki pogodowe są tu bardzo podobne do tych, w jakich trenuję u siebie, więc czuję się jak w domu. W porcie też wszystko bardzo dobrze działa, organizatorzy zadbali o nas bardzo dobrze i nikt nie ma powodów do narzekań, więc myślę, że zaliczymy tu świetną imprezę - mówi Karl-Martin Rammo, mistrz Estonii zakwalifikowany na igrzyska w Tokio.

Mistrzostwa Europy klasy Laser - strona imprezy



- To jedyne takie ważne regaty w tym sezonie i bardzo cieszę się, że są na naszych rodzimych wodach. Dobrze zobaczyć wszystkich po tak długiej przerwie i to jeszcze u nas w Polsce. Trenowaliśmy spor na tym akwenie i mam nadzieję, że jesteśmy dobrze przygotowani. To atut być na własnych wodach, które dobrze znamy. Liczę na dobrą pogodę, na to, że wszyscy będą na siebie uważali i będą bezpieczni w kontekście koronawirusa. Myślę, że pokażemy polską gościnność, z której słyniemy i że ekipy które tu przyjechały, wrócą do domów z dobrymi wrażeniami z wody i z lądu - mówi Tadeusz Kubiak, mistrz Polski w klasie Laser.
W mistrzostwach Europy w Gdańsku udział weźmie prawie 300 zawodników i zawodniczek, którzy będą rywalizować o medale w olimpijskich klasach Laser Standard, Laser Radial kobiet oraz w nieolimpijskiej klasie Laser Radial mężczyzn.

Na starcie stanie 29 polskich żeglarzy i żeglarek. Dzisiaj i jutro w Narodowym Centrum Żeglarstwa w Gdańsku odbywa się rejestracja, pomiary sprzętu oraz treningi, pierwsze punktowane wyścigi zaplanowane są od czwartku. Medalistów mistrzostw Europy poznamy we wtorek 13 października.

Opinie (7)

  • WoooW... (3)

    SUPER...cały rok cienżkej pracy (bo Panie trenowały chyba?) i asz 7 mniejsce...gratólacje!

    • 1 2

    • Startowało 7 załóg. Woooow
      A kogo to interesuje. Tego nie można oglądać, bo jak? W TV więcej się zobaczy.

      • 0 2

    • Panie z 49FX mają kwalifikację olimpijską i jadą do Tokyo. Jeśli ktoś tego nie docenia to warto popatrzeć na wiele innych dyscyplin olimpijskich, w których nie istniejemy...

      • 0 0

    • Powiedzmy raczej:

      " Bardzo dobre, siódme, miejsce ".

      • 0 0

  • Z ojcem Oli chodziłem do klasy w liceum.

    Też nieźle pływał. "Łiwa wielka glowa". :))

    • 1 0

  • Gratulacje!!

    A ja Gratuluję-każdy kto uprawiał choć trochę na poważnie sport, wie ile wymaga to wysiłku, dyscypliny, samozaparcia itp. I dlatego nie rozumiem tych niektórych komentarzy-poza tym że my Polacy tak chyba mamy tj. uwielbiamy "dowalać" innym i wyrzucać z siebie flustracje.
    Trzymam kciuki-mimo że to nie moja dyscyplina-i życzę wszystkiego dobrego.

    • 4 0

  • Wszystkiego dobrego. Świetna ekipa żeglarską!

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.