Wiadomości

Alternatywa dla roweru nie tylko zimą

Spinning nie tylko dobrze wpływa na mięśnie nóg. Dzięki pozycjom górnym, jak na zdjęciu, rozwija również pozostałe partie ciała.
Spinning nie tylko dobrze wpływa na mięśnie nóg. Dzięki pozycjom górnym, jak na zdjęciu, rozwija również pozostałe partie ciała. fot. facebook.com/Fitstacja

Spinning, czyli zajęcia na rowerze stacjonarnym to alternatywa dla miłośników dwóch kółek. Zajęcia znajdziemy praktycznie w każdym klubie fitness. - Jest to fajna forma ruchu przystosowana do naszych możliwości. Trening rozpisany jest na tyle ciekawie, ze pracujemy na różnych intensywnościach. Dlatego zarówno osoba początkująca, jak i zawodowi sportowcy dają sobie z nim radę. Każdy ćwiczy na miarę własnych możliwości - mówi Tomasz Rakowski, instruktor w klubie Fitstacja. W sobotę wystartuje tam 3,5-godzinny maraton. Początek o 20. Koszt udziału to 60 zł.



Co sądzisz o spinningu?

świetna sprawa, najlepsze zajęcia, na jakich byłem/am 40%
wyglądają ciekawie, muszę spróbować 15%
nie próbowałem/am, nie mam zdania 9%
nie wiem, po co siedzieć na rowerze w sali, skoro można jeździć po dworze? 36%
zakończona Łącznie głosów: 209
Spinning to jedna z najczęściej wybieranych form zajęć grupowych w siłowniach czy klubach fitness. Kto z nas nie potrafi pedałować na rowerze stacjonarnym. Do tego wykonujemy ćwiczenia do muzyki, a obciążenie i tempo dobieramy do własnych możliwości. To drugie dyktuje oczywiście instruktor, ale zasadą jest, że wykonujemy ćwiczenia na tyle, ile jesteśmy w stanie. I tak przez około godzinę.

ZOBACZ ĆWICZENIA NA EKSTREMALNY WYCISK

- Spinning to przede wszystkim zdrowie. Jest on popularny na całym świecie. A w klimacie jak polski sprawia, że na zimę nie musimy rezygnować z jazdy na rowerze. Do tego dostępne są treningi dla różnych grup zaawansowania. Osoba początkująca powinna wybrać się na zajęcia wytrzymałościowe, gdzie doświadczy spokojnego, tlenowego wysiłku, który każdy z nas może wykonać. A później można przejść na coś bardziej wymagającego - tłumaczy Tomasz Rakowski, instruktor spinningu w klubie Fitstacja.

Jeżeli zaangażujemy się w trening, jesteśmy w stanie spalić ok. 600-700 kcal. Jest to mniej więcej równowartość dwóch zjedzonych pączków. Tym samym spalamy ok. 100 gramów tłuszczu z organizmu.

- Trzeba jednak zaznaczyć, że sam spinning nie wystarczy do tego, aby się odchudzić. Potrzebne są do tego odpowiednie odżywianie i nawadnianie. Trzeba także podeprzeć go dodatkowym treningiem, już nie na rowerze. Z drugiej strony spinning dobrze wpływa na głowę. Pozwala oderwać się od problemów, wydziela endorfiny, uwalnia myśli, lepiej się po nim funkcjonuje - uważa Rakowski.

FITNESS NA KTÓRYM SIĘ NIE SPOCISZ

Poza zajęciami wytrzymałościowymi mamy także trening interwałowy, czy siłowy. Oczywiście najbardziej wpływają one na mięśnie nóg. Trzeba jednak pamiętać, że na rowerze pracuje całe ciało. Dzięki pozycjom górnym, jak bieg czy imitowanie jazdy pod górę rozwijamy górne partie mięśni ciał.

Kolejnym punktem promującym ten trening jest budowa roweru. Mamy pokrętło siły i samodzielnie decydujemy o natężeniu wysiłku. Resztę jego parametrów również jesteśmy w stanie dopasować do własnej sylwetki. Jasnym jest, że w stu procentach nie zastąpimy tym jazdy na rowerze po dworze, pomimo iż w obu przypadkach kręcimy pedałami do przodu. Zwiększanie obciążenia nie zastąpi nam różnicy poziomów w terenie itp.

- Poza czynnikami prozdrowotnymi, w spinningu chodzi o zabawę. Myślę, że muzyka i odpowiedni prowadzący są w stanie to zapewnić. Do tego jedziemy w grupie, więc czasami włącza się opcja rywalizacji. Zdarzają się przypadki, że ćwiczący pracują mocniej niż instruktor - dodaje Rakowski.

JAK SIŁOWNIA POŁĄCZYŁA GRECKIEGO ZAPAŚNIKA I BĄBELKI?

W sobotę będzie on jednym z prowadzących Nocny Maraton Spinningowy w klubie Fitstacja w Biurowcu Alchemia. To 3,5 godziny ciągłej jazdy. Weźmie w nim udział 150 osób, gdyż tyle rowerów stacjonarnych znajdzie się w jednej sali. Podczas imprezy spala się ok. 2000-3000 kcal. To tak, jakbyśmy codziennie przez tydzień fundowali sobie godzinny, intensywny spacer.

- Takiego maratonu nie polecam osobom, które dopiero co wstały od biurka, a jazdę na rowerze pamiętają z dawnych lat. W takim wypadku może się to nie udać. Jeżeli jednak ktoś ma do czynienia na co dzień ze sportem, czy to poprzez siłownię, uprawienie jakieś dyscypliny drużynowej, czy chociażby częsty ruch, nie mówiąc już o jeździe na rowerze, to śmiało może próbować. Pamiętajmy jednak, że jedziemy przez 3,5 godz. i odpowiednio rozłóżmy siły, aby zbyt szybko nie stracić całej energii - twierdzi Rakowski.

Opinie (68) 4 zablokowane

  • Obcisłe ubrania muszą być... (5)

    Będą jechać szybciej pod wiatr :)

    • 39 19

    • (2)

      dzięki obcisłym ubraniom nie ma obtarć. Ale skąd Ty to możesz wiedzieć - pewnie jedyny ruch jaki robisz, to pilotem w kierunku TV. Bo na pewno niczego nie ćwiczysz. A ... sorry... w szachach nie sposób doznać obtarć...

      • 17 17

      • żeby grać w szachy trzeba mieć czy myśleć

        • 6 2

      • Twoja stara jest poobcierana?????

        • 1 1

    • po prostu mają ciuchy od roweru i tyle - w dżinsach mają pedałować?

      poza tym takie ciuchy swietnie odprowadzają pot

      • 11 0

    • Stary jesteś a mało wiesz

      Na prawdę nie domyślasz się dlaczego odzież sportowa musi dolegać do ciała? Czy tylko udajesz głupiego? Nie chodzi tu o opływowe kształty ... Zgadujesz dalej?

      • 2 0

  • Czemu w Gdańsku nie ma basenów!??? Szczególnie południe zaniedbane tylko osiedla ha ha to wiadome. (3)

    • 28 6

    • nie ma basenów ... bo ich nie wybudowali

      • 13 0

    • bo budyń postawił dla swoich kolesi ECS, teatrzyk a dodatkowo budują muzeum II wojny światowej, nie wiem po co

      • 18 3

    • jak to niema???A stadion to jeden wielki basen dachu niema deszcz pada to mozesz isc popływac:)

      • 1 2

  • Przystojniaki (1)

    No trzeba przyznać.

    • 3 14

    • Na karbonach jeżdżą, alusach, czy stalówkach? :)

      • 1 0

  • Kiedyś spytał jakiś dziennikarzyna w nadziei otrzymania romantycznej i wzniosłej odpowiedzi chyba Langa: (2)

    "Jakie ma wspomnienia i obrazy przed oczami ze swojej pięknej kariery?", a ten odpowiedział: "Widelec przedniego koła" Haha.

    • 33 0

    • Ja tam zawsze patrzyłem na tylne koło tego przede mną. Nie jest ciekawsze, ale bezpieczniejsze i mniej więcej w tym samym miejscu :)

      • 4 0

    • To nie Pan Czasław

      tylko koks Lance powiedział. On nie wiele widział jak jeździł...

      • 0 0

  • (10)

    W rowerze, oprócz pedałowania, przyjemne jest świeże powietrze i mijane krajobrazy. Niby można w klubie fitness postawić wentylator i monitor lcd, ale mam wrażenie, że to nie do końca spełnia moje oczekiwania. Pół godziny trenażera jest nudne jak flaki z olejem, a po szosie można godzinami.

    • 40 6

    • I wszystko w temacie

      • 15 1

    • Śmigam do -10deg C. Żaden problem, tylko stopy troche marzną ale da się przeżyć. (6)

      Na spinningu byłem raz i to na opcji advance. Same grubasy sapiące jak świnie, nikt nie miał sylwetki sportowca nie mówiąc już o kolarskiej. Stroje XXL powodujące i tak aparycje baleronu. Ale oczywiście obsponsorowani jak Contador. Po prostu dramat ale można było się chociaż pośmiać z debili. Aha, no i spd obowiązkowo i to albo shimano albo sidi. Beka.

      • 8 11

      • chudzina , przystojniak tolerancyjny się odezwał

        chudy jak rurka od siodełka. Inteligennnnnttttttt.....

        • 2 4

      • (3)

        Jak zwykle w internecie sami pro.
        Jestem "dziadkiem" 40 letnim, w sali nie trenuję, raczej TPK - jakoś rzeszy Was tam nie widać.

        • 11 0

        • Jak jesteś chudy (2)

          jeździsz po płaskim od mola do mola i na spinie, bo się za szybko męczysz z braku siły, cienki bolku. Na dłuższym wyjeździe po Kaszubach byłbyś pewnie miękka faja. Stroje XXL to raptem 105 cm w klacie, ty masz pewnie 70 i wyglądasz jak wieszak. Jak ruszasz się bez roweru, pół szafy na siebie narzucasz, by jakoś wyglądać?

          • 0 0

          • 105 w klacie (1)

            ja mam 105 w klacie i noszę rozmiar M... być może XXL ma tyle samo w klacie tylko brzuchem się różnimy :)

            • 1 0

            • Masz starą koszulkę może, były większe lata temu

              mikesport.pl/rogelli-ancona-meska-koszulka-rowerowa-bialo-niebieska.htm
              craft-poland.pl/elite-bike-jersey-1900665-9560-koszulka-rowerowa-elite.html

              Albo nie zapinasz zamka?

              • 0 0

      • Spining jest tak samo zabawny jak lanserzy na lanserskich siłowniach. Tak samo trzeba się lansersko ubrać w obcisłe, założyć SPD i machać w przepoconej sali, bo w każdej chwili można przestać... Lipa a nie sport. Z kolarstwem ma to tyle w wspólnego ile zabicie muchy z morderstwem. I te stroje z fitofluorofajansoperdy. Żen. Machnij człowieku 60 -80 kilosów w terenie to będzie to miało sens. I na siłowni będzie mniej bocianów...

        • 1 0

    • prawda ale czasem można... (1)

      szczególnie jak za oknem -15 i piździ :)
      Można pośmigać na dworze ale też można na spinnning...ja traktuje to wtedy jak zamiennik sauny :P

      • 3 1

      • jak minus 15 to idziesz beigac a nie do zapoconej sali

        • 4 1

  • 60 zł za rower buahahahahah ;-)))))))))))

    • 12 5

  • Temu typowi z ręką w górze wisi brzuch!!!!!!! (5)

    Trener full wypas. Pewnie wybitny góral z Gdańska. Żaden prawdziwy kolarz nie chce się ośmieszać spinningiem??

    • 3 8

    • (1)

      Tobie smark zwisa i uważaj aby do klawiatury nie kapnął.

      • 4 4

      • Stylista prima sort z ciebie smarkowa cioteczko:-)

        • 2 1

    • Jak widać wszycy mogą ćwiczyń

      nawet gruby instruktor

      • 1 1

    • bucu ważne co gościu w głowie ma (1)

      Ty go znasz prawda ,że juz oceniłes. Zansz kwalifikacje człowieka jako trenera itp.
      A ja znam wielu wymuskanych gogusi po solarze , fajnie wygladja, przypakowani, szkoda bo plecy i brzuch słaby i nogi a we łbie siano. A znam trenerów i co z tego ,że z brzuchem jak świetnie zajęcia prowadza.
      Zastanów się co piszesz i ludzi nie obrażaj . Za duzo gazet ogladasz

      • 4 0

      • Tłusty trener to jak palący pumunolog.

        • 1 1

  • Jedno piwo, poproszę. (3)

    • 6 2

    • " Mamy pokrętło siły i samodzielnie decydujemy o natężeniu wysiłku " (2)

      • 0 1

      • Zaiste jest to fenomenalnie kretyńska wypowiedź!!!!!

        • 2 2

      • A jakie jest przy tym napięcie!

        • 1 1

  • Jeżdżę od roku 3 razy w tygodniu. (2)

    14 kg mniej. W lecie rower normalny ponad 3000 km, w zimie spining. Mi się podoba. 1 głośna muzyka pozwala oderwać się od wszystkiego, 2 zawsze jakaś fajna pupa przed oczami.

    • 7 3

    • (1)

      Sześć dych za jeden seans tych marnych ekwiwalentów, o których piszesz, to jednak trochę za drogo. Jednak lepszy wydaje mi się, nawet zimowy, przejazd normalnym rowerem.

      • 5 0

      • Bo to cena z kosmosu. Spinning jest bardzo popularnym "produktem" fitness i jest dostępny w wielu klubach. Za góra 120 zł można mieć karnet open i chodzić na zajęcia nawet codziennie nie dopłacając złotówki.

        • 0 0

  • Zdecydowanie wolę kręcić pedałami na świeżym powietrzu!

    Nie przeszkadza mi ani wiatr, ani deszcz, ani nawet ujemne temperatury.
    Wystarczy jedynie adekwatnie się ubrać i mieć dobre chęci.

    • 17 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.