Wiadomości

stat

Polscy piłkarze ręczni w półfinale MŚ

okiem eksperta
Mariusz Jurkiewicz w środę rzucił Chorwatom sześć bramek i pomógł poprowadzić polską reprezentację do półfinału mistrzostw świata w Katarze. W piątek o godz. 16:30 biało-czerwoni zagrają z gospodarzami imprezy.
Mariusz Jurkiewicz w środę rzucił Chorwatom sześć bramek i pomógł poprowadzić polską reprezentację do półfinału mistrzostw świata w Katarze. W piątek o godz. 16:30 biało-czerwoni zagrają z gospodarzami imprezy. fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl

"Polscy piłkarze ręczni, pokonując Chorwację 24:22 (12:10) awansowali do półfinału mistrzostw świata w Katarze. Wierzę, że to nie jest szczyt ich możliwości. W piątek zagramy z gospodarzem imprezy Katarem i jest to dla mnie szok, bo nie spodziewałem się, że wygrają oni z Niemcami. To nie czas, by rozpatrywać szanse na złoty medal, ale jeśli nie zlekceważymy naszych najbliższych rywali, na pewno stać nas na awans do finału" - ocenia Artur Siódmiak, srebrny z 2007 i brązowy medalista z 2009 roku tej rangi imprezy. Ponadto biało-czerwoni jeszcze tylko raz stali na podium, gdy w 1982 roku zdobyli 3. miejsce.



Które miejsce zajmą polscy szczypiorniści na MŚ w Katarze?

pierwsze 37%
drugie 46%
trzecie 10%
czwarte 7%
zakończona Łącznie głosów: 326
Wielkie brawa dla chłopaków za pokonanie Chorwatów. Dokonali rzeczy może nie niebywałej, ale na pewno wielkiej, bo awansowali po sześciu latach do strefy medalowej. To jest ten czas, w którym zespół przebudowywany przez trenera Michaela Bieglera okrzepł wystarczająco, by dokonać takiej rzeczy i byłem o tym przekonany już przed mistrzostwami. Po okresie bez medali ci mniej doświadczeni zawodnicy mają już za sobą kilka dużych imprez i to procentuje.

Nie gramy może jakoś fantastycznie, ale widać, że zostawiamy serce na boisku. Niedoskonałości w ataku nadrabiamy grą w obronie i bramce, podobnie jak było za czasów, gdy sięgaliśmy po srebro w 2007 roku i brąz dwa lata później. Wówczas graliśmy może nieco bardziej ułożoną piłkę.

W zespole nadal są nadal zawodnicy, z którymi ja jeszcze grałem w reprezentacji. Mariusz Jurkiewicz, Sławomir Szmal czy Michał Jurecki to liderzy tej drużyny. Jednak ponownie naszą największą siłą jest kolektyw, każdy dorzuca swoją cegiełkę do sukcesu.

Przed meczem z Chorwatami dawałem nam 50 procent szans na awans do półfinału. Spotkały się bowiem dwie drużyny dobre w obronie i nietuzinkowe w ofensywie. To było widać po przebiegu meczu. Raz prowadzili oni, raz my. W końcówce zachowaliśmy chłodniejsze głowy i mimo podwójnego osłabienia potrafiliśmy zdobyć bramkę.

Polska - Chorwacja 24:22 (12:10)
POLSKA: Szmal, Wyszomirski - Krajewski 2, Orzechowski, Bielecki 1, Rojewski 4, Wiśniewski, B. Jurecki 2, M. Jurecki 2, Grabarczyk, Jurkiewicz 6, Masłowski, Syprzak 3, Daszek 1, Szyba, Chrapkowski 3.

CHORWACJA: Alilović, Ivić - Duvnjak 5, Stepancić, Kopljar 5, Vori, Gojun 1, Horvat 4, Karacić 1, Bicanić 1, Strlek, Cupić 2, Musa 1, Nincević, Slisković 2, Brozović.

Pozostałe mecze ćwierćfinałowe:
Dania - Hiszpania 24:25 (11:11)
Słowenia - Francja 23:32 (10:18)
Katar - Niemcy 26:24 (18:14)

Mecze półfinałowe:
30 stycznia, piątek
godzina 16:30 Katar - POLSKA
(transmisja w TVP 2)
19:00 Hiszpania - Francja

FINAŁ
1 lutego, 17:15


o 3. miejsce
1 lutego, 14:30


To nie jest jeszcze szczyt możliwości tej drużyny. Zaserwowali nam trochę horrorów, ale teraz, gdy są już w gronie czterech najlepszych drużyn, zyskają na pewno luz psychiczny.

Dla mnie wielkim szokiem jest to, że w półfinale nie zagramy z Niemcami, których wyeliminował Katar. Liczyłem, że będziemy mieli okazję na rewanż za fazę grupową. Niemcy grali bardzo efektywnie, miło dla oka, ale jak widać nie wystarczało to na gospodarzy imprezy.

Wiele osób może powiedzieć "Katar, e tam, żaden problem". Wiem jednak, że nasi zawodnicy nie zlekceważą tego przeciwnika. Katarska reprezentacja to w zasadzie Legia Cudzoziemska. Mają pieniążki, więc pokupowali sobie zawodników. Mają też znakomitego szkoleniowca Valero Riverę, który jako trener z Hiszpanią był już mistrzem świata. Nie widziałem ich w akcji, ale wyniki potwierdzają, że są dobrze przygotowani oraz że zlepek z różnych części świata może grać na tyle dobrze, by liczyć się w walce o medale.

Szanse na nasz awans do finału obstawiam na 60 do 40. Wierzę, że to będzie ciężki, ale spokojniejszy mecz bez skrajnej dramaturgii. Ważne by utrzymać koncentrację przez całe spotkanie.

To jeszcze nie czas, by rozpatrywać nasze szanse na złoto, zachowajmy powściągliwość. Na pewno stać nas jednak na awans do finału i jestem przekonany, że od zakończenia meczu z Chorwacją nasi zawodnicy myślą tylko o tym. Mieć okazję zagrać o złoto to coś niebywałego. Wiem, bo przecież sam miałem taką okazję.

Opinie (29) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane