Wiadomości

Błotnisty crossduathlon w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym

Zawody odbyły się w typowej jesiennej pogodzie i w świetnych humorach uczestników.
Zawody odbyły się w typowej jesiennej pogodzie i w świetnych humorach uczestników. Gdański Ośrodek Sportu

W chłodnej pogodzie i błocie po kostki, ale z dobrymi humorami ścigali się zawodnicy i zawodniczki Cross Duathlonu Gdańsk 2019. Najlepsi na dystansie 5 km biegu, 12 km na rowerze i ponownie 5 km biegu okazali się Bartosz Banach i Ewa Lemke.





Prognoza pogody i warunki atmosferyczne panujące w mijającym tygodniu zapowiedziały trudne warunki do ścigania. Trasa, która przez kilka dni nasiąkała deszczem, przysporzyła sporo trudności uczestnikom crossduathlonu. Mimo to w zawodach wzięło udział ponad stu sportowców-amatorów, którzy zameldowali się na mecie z uśmiechami na twarzach.

Trasa wiodła po ścieżkach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego i nie pozwoliła nikomu na nudę. 2,5 kilometra biegu pod górę i 2,5-kilometrowy zbieg uatrakcyjniły rywalizację i wyłoniły najsilniejszych zawodników końca sezonu.

Cross Duathlon Gdańsk - zapowiedź




Faworyci nie zawiedli



Faworytem zawodów był zdecydowanie Bartosz Banach zwycięzca z zeszłego roku, były kolarz mtb, a przede wszystkim triathlonista kategorii Pro (Elita). Choć pierwszą część rywalizacji, 5-kilometrową trasę biegową pokonał w sześcioosobowej grupie, już na rowerze wyrobił sobie bezpieczną przewagę nad pozostałymi zawodnikami.

- Do strefy zmian dobiegliśmy razem, jednak na rowerze już każdy jechał swoje. Udało mi się osiągnąć na tyle dużą przewagę, że drugi odcinek biegowy pokonywałem już swobodnie, kontrolując sytuację. Jednak drugi na mecie Paweł Makowski wystąpił naprawdę świetnie i stracił do mnie niewiele ponad minutę - relacjonuje Bartosz Banach.

Cross Duathlon Gdańsk 2019. Tak zapowiadaliśmy imprezę



Podium kategorii mężczyzn uzupełnił Michał Wysłouch. W rywalizacji pań najlepsza okazała się Ewa Lemke, która pojawiła się na mecie przed Magdaleną MatulewiczPatrycją Kiryluk.

- To był mój drugi rok z rzędu na trasie gdańskiego crossduathlonu. W zeszłym roku byłam zachwycona organizacją, trasą o dość trudnym profilu oraz fajną rywalizacją na wysokim poziomie. Postanowiłam ponownie wziąć udział w zawodach. Organizatorzy nie zawiedli! Trasa świetnie zabezpieczona, czytelna na każdym odcinku z dużą obsadą wolontariuszy. Różnica polegała tylko na warunkach panujących w lesie - rok wcześniej temperatura dochodziła do 20 stopni, natomiast dzisiaj było 8 stopni i błoto, kałuże, śliskie korzenie... Myślę że to była największa trudność rywalizacji. Bardzo uważnie biegłam, cały czas patrząc pod nogi, omijając błoto i starając się nie poślizgnąć, a było kilka razy blisko. Wyzwaniem dla mnie był rower, dwie pętle po 6 kilometrów każda. Na pierwszym kilometrze wyprzedziłam Magdę - swoją główną rywalkę. Starałam się uciekać i powiększać przewagę, ponieważ wiedziałam że ma mocne bieganie. Przed zawodami kilkukrotnie objeżdżałam tę trasę, ale w komfortowych warunkach, gdy w lesie było sucho, a podczas wyścigu to była całkiem inna jazda - nawierzchnia robiła z moim rowerem co chciała, więc zaliczyłam dwie wywrotki. Do strefy zmian dotarłam już cała w błocie, ale z przewagą około dwóch minut, co wystarczyło na drugie 5 kilometrów. Bardzo cieszy mnie wygrana - wiedziałam, że startują mocne dziewczyny i trzeba będzie ścigać się od startu do mety! Świetna atmosfera i rywalizacja na wysokim poziomie - mówi Ewa Lemke.

Kontrowersyjne nagrody



Jednym ze sponsorów zawodów była firma oferująca witaminowe wlewy dożylne. Zwycięzcy zawodów otrzymali w nagrodę vouchery na kroplówki witaminowe. Zgodnie z przepisami Światowej Agencji Antydopingowej, infuzje dożylne oraz iniekcje o objętości większej niż 100 ml w okresie 12 godzin, z wyłączeniem tych przyjętych w uzasadnionych przypadkach w trakcie hospitalizacji, zabiegów chirurgicznych lub badań klinicznych, są zabronione i traktowane jako doping.

Zawody w Gdańsku nie wymagają od zawodników posiadania licencji związku sportowego, jednak ci, którzy takową licencję posiadają, muszą być świadomi tego, że za złamanie przepisów antydopingowych grozi im kara wielomiesięcznej dyskwalifikacji z rywalizacji sportowej.

Opinie (21) 2 zablokowane

  • Mam nadzieję że korpoludnki potem posprzataly (9)

    Biedni lanserzy, musieli jechać aż do trójmiejskiego parku żeby zrobić kilka fotek na media społecznościowe by pokazać jacy to nie są nowocześni insta fit bezglutenowi:) mam nadzieję że nikt się nie popłakał jak ajfon mu się wylądował w trakcie ;)

    • 22 57

    • fajny, prymitywny komentarz

      Brawo.

      • 16 4

    • (1)

      Poprzedni wpis żałosny.
      Impreza bardzo udana.
      Wlewy jako nagrody -nieporozumienie.
      Cukierki w pakiecie startowym dobre:)

      • 11 1

      • wlewy - nieporozumienie?

        Dlaczego uważasz, że wlewy to nieporozumienie?
        byłam parę dni po biegu chociaż też sceptycznie do tego podchodziłam.
        Sprezentowany wlew zlikwidował skurcze jakie towarzyszyły mi od paru tygodni. nagroda w 100% trafiona.

        • 0 0

    • Byłeś już u lekarza?

      Jestem ciekaw czy ten jad jest efektem jakiś kompleksów, czy zwykłej głupoty.

      • 12 1

    • mam nadzieje ze pisokukielki posprzataja po sobie caly ten syf w kamienicy na godziny

      gdy juz przestana bredzic na roznych forach bo im juz nikt wiecej nie zaplaci. Za godziny.

      • 4 1

    • Przynajmniej nie blokowali miasta.

      • 3 2

    • Pogadaj z lekarzem, żeby ci zmienił dawkowanie leków.

      • 1 0

    • W mieście źle, w lesie źle!

      Jak dogodzić Tobie Waszmość?

      • 2 0

    • Moj wylądował ,ale przeżył .Najnowsze ajfony są wodoodporne, jeśli chcesz wiedzieć :)

      • 1 0

  • Na pewno to ciekawsze od biegania po asfaltach w mieście.

    • 19 3

  • Oliwia biega w lasach za rowerami

    • 1 2

  • (3)

    Szkoda, ze nie podali czasow. Ciekawe o ile najszybsza kobieta byla gorsza od faceta, i czy w ogolnym rozrachunku zmiescila sie chociaz w pierwsze 10, no o podium to w ogole nie ma co mowic.

    • 4 10

    • Półmaraton Długa Góra - Gdynia

      Mogę jedynie napisać, że pierwsza kobieta dobiegła na 33 miejscu, a druga była 64. :) Najlepsza kobieta była wolniejsza o 19 minut od zwycięzcy na dystansie 21 km.

      • 2 0

    • A jakie to ma znaczenie? (1)

      Mezczyzni biologicznie sa bardziej sprawni, wiec gdyby nie bylo podzialu na plcie, to rownie dobrze zadna kobieta moglaby nie startowac, bo nie mialaby szansy na medal. A nie o to chodzi.

      • 0 0

      • Chodzi o jedno, o pokonanie trasy w jak najkrótszym czasie, i tylko tyle, nic wiecej.

        • 0 2

  • Pani w środku ma cudny uśmiech (2)

    • 13 3

    • taaa... a chuda jak patyk i zero kobiecych atrybutów... (1)

      budowa jak chłopiec...

      • 2 10

      • Więc twój typ.

        • 0 2

  • Brawo niezniszczalna Ewa!

    • 7 0

  • Najwięcej mają do powiedzenia ci,

    którzy o imprezie dowiedzieli się z tego artykułu. Nie byli, nie widzieli ale pogląd na sprawę jest wyrobiony. Co by nie było to zawsze chu10wo. Biegi w lesie - źle, w mieście to jeszcze gorzej. Ta zbyt chuda a ten za gruby i ma krzywy dres a ten to chyba pedał od roweru i jakim prawem robi sobie zdjęcie ajfonem?!
    Dramat.

    • 5 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane