Wiadomości

stat

Ciężkie warunki na trasie, ostatni oes odwołany

Choć startujący w Subaru Impreza Kajetanowicz zdeklasował swoich rywali, przyznał, że warunki panujące podczas tegorocznego rajdu były jednymi z najtrudniejszych z jakimi przyszło mu się zmierzyć w jego karierze.
Choć startujący w Subaru Impreza Kajetanowicz zdeklasował swoich rywali, przyznał, że warunki panujące podczas tegorocznego rajdu były jednymi z najtrudniejszych z jakimi przyszło mu się zmierzyć w jego karierze. fot. www.kajto.pl

Dwukrotni mistrzowie Polski, Kajetan Kajetanowicz i Jarosław Baran wygrali 8. Rajd Lotos Baltic Cup zaliczany do klasyfikacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Załoga Lotos Dynamic Rally Team wygrała wszystkie oesy. - Trudno o lepszy początek sezonu - cieszyli się zwycięzcy. Impreza nie odbyła się jednak bez przeszkód - ze względu na ekstremalnie trudne warunki na trasie, odwołany został ostatni odcinek specjalny.



Kajetanowicz, który wraz ze swoim pilotem wygrał wszystkie sobotnie odcinki rajdu (czytaj więcej) również w niedzielę nie miał sobie równych wręcz deklasując rywali. Załoga Lotos Dynamic Rally Team przeszła tym samym do historii nie tylko jako zwycięzcy wszystkich zaliczanych do klasyfikacji rajdu odcinków, ale także wygrywając Rajd Lotos Baltic Cup po raz trzeci z rzędu.

Kajetan Kajetanowicz
Kajetan Kajetanowicz fot. Monika Goldszmidt/Trojmiasto.pl
- Warunki są ekstremalnie trudne. Myślę, że każdy z zawodników to potwierdzi. Nawierzchnia na trasie to szuter, lód, śnieg, są też łączniki asfaltowe - jednym słowem jest wszystko. Jedziemy na oponach z kolcami i to daje dużo emocji. Musimy skoncentrować się na dobrym czytaniu drogi, przewidywać gdzie jest bardziej ślisko. Myślę, że jest to jeden z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejszy rajd, jaki jechałem w życiu, ale sprawia mi ogromną frajdę - mówił "Kajto" po pierwszej niedzielnej pętli.

Właśnie ze względu na ekstremalnie trudne warunki jakie panowały na trasie odwołany został ostatni odcinek specjalny. Kajetanowicz i Baran wygrali wszystkie rozegrane odcinki i mogli cieszyć się z niepodważalnego zwycięstwa.

- Tego się nie spodziewałem. Mnóstwo frajdy, a z drugiej strony duża presja i spore ryzyko, jakie podejmowaliśmy na bardzo śliskich i szybkich odcinkach specjalnych powodowały, że to była taka zabawa na serio. Miałem dobry feeling, wszystko układało się perfekcyjnie. Cały zespół ciężko pracował już od kilku miesięcy, a auto spisało się znakomicie - podsumował Kajetanowicz.

W gorszym humorze był z całą pewnością obchodzący w niedzielę 23 urodziny Wojciech Chuchała, który nie poradził sobie w trudnych warunkach tak dobrze jak Kajetanowicz. Kierowca Lotos-Subaru Poland Rally Team i jego pilot Kamil Heller nie dość, że najpierw złapali "kapcia", później znaleźli się poza trasą tracąc cenne sekundy, a tym samym pozycję wicelidera rajdu. W powrocie na trasę czynnie pomogli kibice, a załoga ostatecznie sklasyfikowana została na siódmym miejscu.

- Ciężki dzień, dużo przygód. Mieliśmy naprawdę szybkie tempo, była fajna walka, ale niestety przydarzyła się wizyta poza drogą. Szkoda, że straciliśmy tyle czasu i uciekło podium - powiedział Chuchała.

- Zaskoczyło nas jedno z hamowań i znaleźliśmy się poza drogą. Nie było tam kibiców, więc zanim udało się wrócić do walki, uciekło dużo czasu. Na pewno jest nam żal wyniku, ale z drugiej strony jesteśmy zadowoleni z naszego tempa - dodał Heller.

Na drugim miejscu rajd ukończył Tomasz Kuchar, który był najlepszy podczas piątkowego prologu w Ergo Arenie (czytaj więcej). Wyniki tego etapu zostały jednak anulowane (czytaj tutaj). Tym samym kierowca LUK Ruville Team do dalszej rywalizacji przystępował bez żadnego handicapu, a po sobotnim etapie klasyfikowany był na trzeciej pozycji. W końcowej klasyfikacji Kuchar stracił do Kajetanowicza niemal 5 minut.

Podium rajdu uzupełnił kierujący Peugeotem 207 S2000 Maciej Rzeźnik, który o 14 sekund wyprzedził Mariusza Małyszczyckiego w Mitsubishi Evo IX. Na piątej pozycji rywalizację ukończyli natomiast MichałGrzegorz Bębenek, którzy po sobotnim etapie zajmowali dopiero dziewiąte miejsce.

W rywalizacji Pucharu Polski, która również zakończyła się przedwcześnie, bo już po pierwszej pętli, wygrała załoga - Mateusz Martynek w Hondzie Civic Type R. Z niespełna 1,5 minuty straty do zwycięzców rajd ukończyli Sylwester PłachetkaJacek Nowaczewski (Citroen C2) a na najniższym stopniu podium stanęli Błażej KochańczykBartłomiej Kwiatek (Honda Civic).

Klasyfikacja końcowa RSMP - czołowa dziesiątka (zobacz  pełne wyniki):
1. Kajetanowicz/Baran (Subaru Impreza) 2:03:07.1
2. Kuchar / Dymarski (Subaru Impreza) 2:07:58.6
3. Rzeźnik / Mazur (Peugeot 207 S20002) 2:11:15.4
4. Małyszczycki / Gerber (Mitsubishi Evo IX) 2:11:29.5
5. Bębenek / Bębenek (Peugeot 207 S20002) 2:12:59.5
6. Chwist / Burkat (Subaru Impreza) 2:13:22.8
7. Chuchała / Heller (Subaru Impreza) 2:20:47.6
8. Streer / Gruszka (Renault Clio) 2:22:47.0
9. Grzyb / Siatkowski (Peugeot 207 S20002) 2:22:53.4
10. Kołtun / Pleskot (Ford Fiesta S2000 2) 2:24:13.3


Klasyfikacja końcowa RPP:
1. Tomala / Martynek (Honda Civic Type-R) 41:08.2
2. Płachytka / Nowaczewski (Citroen C2) 42:31.9
3. Kochańczyk / Kwiatek Honda (Civic) 43:47.5
4. Mularczyk / Rogóż (Citroen C2) 44:08.8
5. Siemieńczuk / Gwiazda (Honda Civic) 44:38.3
6. Zelek / Kozdroń (Renault Clio) 44:56.0
7. Kasperczyk / Syty (Skoda Fabia) 48:51.9
8. Krawczyk / Krawczyk (Opel Astra) 55:11.3
9. Żarna / Dargiewicz (Peugeot 206 RC) 1:00:22.9
10. Kotliński / Pietrusiński (Volkswagen Polo) 1:03:08.7
11. Wodziński / Wyszkowski (Opel Astra) 1:04:15.8

Opinie (13)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane