Wiadomości

Dzięki grze na komputerze zarabia na życie. Wcześniej remontował statki

Daniel Płomiński uważa, że kto ma talent do gier komputerowych, powinien rozwijać się w tym kierunku, ale jednocześnie nie zaniedbywać innych obowiązków w tym na przykład związany ze skończeniem szkoły czy zdobyciem zawodu.
Daniel Płomiński uważa, że kto ma talent do gier komputerowych, powinien rozwijać się w tym kierunku, ale jednocześnie nie zaniedbywać innych obowiązków w tym na przykład związany ze skończeniem szkoły czy zdobyciem zawodu. fot. GG League /Maciej Kołek

Remontował statki, a teraz zarabia na życie dzięki grze na komputerze. Daniel "STOMP" Płomiński z Gdańska zabiera do swojego świata. Reprezentant X-KOM Team mówi m.in.: o rozwijającym się w zawrotnym tempie e-sporcie, własnych perypetiach z tym związanych, przezwyciężaniu oporu rodziny oraz jak przejść na zawodowstwo. Ma też zalecenia dla tych, którzy chcieliby pójść jego drogą.



CZY E-SPORT MOŻNA TRAKTOWAĆ JAK TRADYCYJNE DYSCYPLINY SPORTOWE. PRZECZYTAJ, SPRAWDŹ CO O TYM SĄDZĄ INNI

Damian Konwent: Jak długo grasz w Counter Strike'a i od jakiego czasu zajmujesz się tym zawodowo?

Daniel Płomiński: W obecną wersję Counter Strike Global Offensive jakieś trzy lata, w starszą wersję Counter Strike'a 1.6 grałem około dwóch lat. Zajmuję się tym zawodowo od jakiś dwóch lat, z przerwą około półroczną.

Jakie problemy napotykałeś na swojej drodze w przeszłości? Miałeś wolną rękę, jeśli chodzi o granie, czy jednak rodzice nakazywali siedzieć częściej przy książkach niż przy komputerze?

Moje początki z grą to była tylko i wyłącznie zabawa. Nigdy nie myślałem, ani nie spodziewałem się, że będzie mi dane grać profesjonalnie. Temat szkoły miałem zamknięty, więc w domu bardziej naciskali na podjęcie pracy. Pracowałem jak każdy człowiek z różnicą taką, że za granicą przy remontach statków. W pewnym momencie zrobił się ogromny przestój w tej branży i spędziłem dosyć dużo czasu w domu. Postanowiłem, że spróbuje zostać profesjonalnym graczem.

Najbliżsi cię wspierali w tej decyzji, czy wręcz odwrotnie?

Moi rodzice nie byli na początku zachwyceni. Mówili żebym poszedł do normalnej pracy, bo granie to strata czasu i życia. Pamiętam słowa, które skierowałem do mojej mamy. "Daj mi jeszcze pół roku" - powiedziałem. Udowodniłem im że się mylili, dołączając do swojej pierwszej profesjonalnej organizacji, w której otrzymywałem pensję. Od tamtego czasu mam ogromne wsparcie od całej rodziny w tym co robię.

A znajomi, narzeczona akceptują fakt, że poświęcasz graniu tyle czasu?

Także mnie wspierają. Narzeczona ogląda każdy mecz i jest prawie na każdym turnieju. A zdarzają się sytuacje, że nie mam wolnego wieczoru przez 2-3 tygodnie, przez co zaniedbuje swoich bliskich. To przez treningi oraz kwalifikacje, które zazwyczaj są w weekendy. Staram się to wynagrodzić w każdej wolnej chwili. Czasami mówię chłopakom, że potrzebuję wolnego dnia w tygodniu, bo chciałbym po prostu spędzić go z narzeczoną.

Ciężko jest przebić się, by zostać zawodowcem?

Obecnie wybicie się, nie jest trudną rzeczą, jeśli posiadasz umiejętności bądź talent. Jest kilka lig, w których grają najlepsi gracze w Polsce. A nóż widelec ktoś zauważy potencjał w takiej nowej osobie? Kiedyś było bardzo ciężko, bo scena była zamknięta tylko na osoby, które się dobrze znały i nie było takich lig jak aktualnie. Ciężko było wbić się w to grono.

W jaki sposób dołączyłeś do X-KOM Team? Jak wygląda proces rekrutacji do profesjonalnego zespołu?

W moim przypadku wyglądało to tak, że odezwał się menager drużyny X-Kom, a następnie prezes tej firmy. Przegadaliśmy warunki kontraktu, co jestem w stanie wnieść do drużyny, jakie mam podejście do grania i wiele, wiele innych rzeczy. Gdy już mieliśmy wszystko dogadane, przyszedł czas podpisania kontraktu.

PRZECZYTAJ CO O TRENINGACH I PŁACACH W E-SPORCIE MÓWI WIKTOR TaZ WOJTAS

Jakie są zarobki profesjonalnych graczy CS GO. Czy jesteś w stanie utrzymać się wyłącznie z tej pensji?

Każda drużyna, gracz ma inną pensję w zależności od organizacji, umiejętności itd. Nie chcę mówić o konkretnych kwotach. Jedni zarabiają mniej, jedni więcej, wszystko zależy od wyników drużyny. Ja jestem w stanie utrzymać się z pensji gracza.

Czy CS GO jest już twoim sposobem na życie i będziesz się tego trzymał do "emerytury"? Jakie masz plany na życie?

Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Na tę chwilę robię to, co sprawia mi przyjemność i co przynosi mi dochody. W momencie, kiedy moja kariera e-sportowa skończyłaby się, jest wiele rzeczy, którymi mógłbym się zająć, ale na razie o tym nie myślę.

Czym zajmowałbyś się, gdyby nie gry komputerowe?

Myślę, że tym o czym mówiłem na początku, czyli remont statków. Z drugiej strony życie to jest jedna wielka niewiadoma, więc nie wiadomo jak to by się potoczyło.

Co poradzisz nastolatkom, którzy świetnie grają i chcieliby pójść na przykład w twoje ślady?

Osoba, która wyróżnia się na tle innych mimo młodego wieku, powinna kontynuować granie, bo może w przyszłości coś z tego będzie. Jednak nie można przy tym zaniedbywać innych ważnych rzeczy, takich jak nauka i obowiązki. Nigdy nie wiadomo, czy akurat uda się zostać graczem zawodowym, więc trzeba mieć zabezpieczenie w postaci skończonej szkoły czy zawodu.

POZNAJ ZASADY GRY W COUNTER-STRIKE

Daniel Płomiński jest profesjonalnym graczem X-KOM Team.
Daniel Płomiński jest profesjonalnym graczem X-KOM Team. fot. archiwum Daniela Płomińskiego
Gdzie w Trójmieście można spotkać się ze znajomymi i wspólnie pograć? Czy są takie miejsca i czym one się charakteryzują?

Ostatnio dowiedziałem się o miejscu w Gdańsku, które nazywa się Reconnect. Jak najbardziej polecam przyjście tam ze znajomymi, można miło spędzić czasu. Można pograć, są napoje procentowe dla starszych osób, gry planszowe, konsola, telewizory. Fajne, przytulne miejsce.

Nie uważasz, że w Trójmieście jest za mało takich imprez jak ta, która miała miejsce niedawno w Gdyni, gdzie oprócz was było jeszcze 7 innych drużyn?

Brakuje mi trochę tego, że w Trójmieście nie ma takich imprez. To chyba jedyne miasta z tak niskim procentem organizowania "LAN'ów". Game Clash w Gdyni to jedyny tak duży turniej.

W Polsce pojawiają się już szkoły o profilu e-sportowym. Uważasz, że to dobry kierunek?

Myślę że e-sport idzie w bardzo dobrą stronę, nie tylko pod względem grania. Moim zdaniem taki kierunek jest jak najbardziej OK. Pojawia się coraz więcej możliwości rozwijania się.

Wiele mówi się o tym, że zawodowcy ćwiczą przynajmniej 8 godzin dziennie. Jak rzeczywiście wyglądają wasze treningi i przygotowania do wielkich imprez?

W zależności od planu dnia gramy od 6 do nawet 12 godzin. Są sytuacje że przygotowujemy się do ważnego meczu, kwalifikacji, co wiążę się z poświeceniem więcej czasu. Jeśli chodzi o imprezy, tak zwane "LAN'y", zbieramy się w sześciu w jednym miejscu. Są to zazwyczaj apartamenty, gdzie jest kilka komputerów oraz miejsce do spania. Przez około 7-10 dni przygotowujemy się do turnieju i pracujemy po kilkanaście godzin dziennie.

Waszym trenerem jest Adrian "IDM" Pieper. Na czym właściwie polega jego rola?

Głowna rola naszego trenera polega na tym, aby odpowiednio przygotował nas pod grę przeciwnika. Ponadto jego zadaniem jest tworzenia nowych zagrywek, ustawień na mapie. Pomaga nam w trakcie meczu, jeśli nie mamy planu na grę. Jest to moim zdaniem trochę niedoceniana rola, gdyż Adrian bardzo wiele wnosi do naszej drużyny.

Analizujecie mecze przeciwników? Ich zagrania, taktyki?

Tak, jeśli szykujemy się do jakiegoś dużego turnieju i znamy drużyny, które biorą udział, oglądamy z nagrań grę przeciwnika i staramy się znaleźć kontrę na ich zagrania, taktyki.

Zobacz jak wyglądał turniej w Gdyni



Jakie cele stawia przed sobą drużyna X-KOM Team?

Naszym obecnym celem jest zgranie się jako drużyna. Ostatnio wymieniliśmy trzech zawodników i musimy się "dotrzeć". Jeśli osiągniemy to pierwsze, to skupimy się wywalczeniu sobie miejsca na dużych turniejach i ich wygrywaniu.

Czy czujecie presję przed ważniejszymi meczami? Jak sobie z nią radzicie?

Zależy od osoby i jej podejścia. Ja osobiście czuję satysfakcje podczas ważnych meczów, a stres u mnie się praktycznie nie pojawia. Są osoby, które sobie z tym nie radzą i grają na 50 procent swoich możliwości. Trzeba sobie to wypracować i skupić się na tym, co ważne.

Kto jest twoim idolem ze sceny Counter-Strike'a?

Hmm... Kiedyś dawno temu lubiłem styl szwedzkiego gracza z Fnatic, "JW". Aktualnie nie ma takich osób.

Opinie (79) 5 zablokowanych

  • Świat schodzi na psy (4)

    • 71 76

    • (2)

      Tak, ale nie przez takie sprawy, więc uprasza się o odrobinę luzu...

      • 31 8

      • Luz to jest jak się gra dla fun-u!!! (1)

        Grać za kasę???
        Naprawdę???
        świat schodzi na psy

        • 8 28

        • Coś ty się obudził(a)?

          A sportowcy (np. piłkarze) to grają tylko dla "fun-u"? A bokserzy, koszykarze? Kiedyś grało się "za kasę" w brydża, nadal gra się w pokera. A myślisz, że zawodowi szachiści grają za darmo? A świat jest nieustająco spsiały, nic się tu nie zmieniło :D

          • 14 3

    • Pozdrawiają inżynierowie, którzy też robią to co lubią, ale zarabiają nie tylko na utrzymanie. Którzy stanowią wartośc na rynku pracy i nie mają problemu, że ktoś na rozmowie po przeczytaniu CV zapyta "Pół życia zajmował się Pan pierdołami więc do czego miałby Pan nam się przydać?"

      • 1 6

  • (3)

    Ja też zarabiam na życie grając... w pasjansa przez 8h dziennie w korpo.

    • 131 8

    • Zaraz namierza cię i się skończy ;)

      • 10 2

    • (1)

      chyba w urzędzie...
      korpo rozliczają pracowników co do sekundy - mało kto ma tego świadomość

      • 11 6

      • Chyba że siedzisz ram na infolinii...
        Jakoś mnie nie rozlicza
        Rozliczaja mnie z efektów

        • 4 0

  • (1)

    Nerd

    • 13 19

    • Zakładam że uprawia więcej sportu niż ty. Prawdopodobnie ma lepsze życie. To że gra zamiast siedzieć w korpo to jego wybór.

      • 0 0

  • Na razie trwa zabawa ktora nie potrwa dlugo. (7)

    W końcu i tak pójdziesz do pracy. Kariera w e-sporcie jest krótka. Za chwile pojawi sie następny gracz ,a ty pójdziesz w odstawkę. Póki jeszcze twoje umiejętności gry pozwalają na udział w turniejach to jest OK ale co potem ?

    • 46 26

    • Może zostać przy esporcie jako menadżer, trener, albo zająć się grami, które nie wymagają młodego organizmu (czyli refleksu, zręcznych palców, szybkości myślenia itp), np. karciankami. Możliwości jest sporo, ostatecznie wróci do remontowania statków :)

      • 22 5

    • Czyli nie zarabiaj na tym co kochasz robić bo kiedyś możesz stracić robotę. zarąbiste myślenie ;)

      • 29 1

    • Co potem? Potem Karaiby, d*peczki, wino i śpiew

      • 4 1

    • (2)

      Masz rację, ale większość nieudaczników ograniczonych życiowo do przyklaskiwania głupocie na trojmiasto.pl i facebooku tego nie zrozumie.
      "W momencie, kiedy moja kariera e-sportowa skończyłaby się, jest wiele rzeczy, którymi mógłbym się zająć, ale na razie o tym nie myślę."
      Czyli błąd większości młodych ludzi. Takie prymitywne myślenie - póki mam hajs jest ok, a potem coś się wymyśli albo samo przyjdzie. I kończą w stoczniach albo gastronomii, i pretensje do całego świata że kiepskie warunki, marne płace i jak to on nie został od razu dyrektorem! Przecież mu się należy bo ma już 35 lat.
      Teraz jest właśnie ten czas który powinien przeznaczyć nad zastanowieniem się nad życiem i karierą, nad zdobyciem nowych umiejętności w danych kierunku, rozwijaniem się w wolnym czasie czy pracując w czyjejś firmie, albo zakładając swoją własną. Żeby nie zarabiać tylko na "utrzymanie", ale zarabiać normalne pieniądze pozwalające na korzystanie z życia i odłożenie kapitału na stare lata kiedy już nie będzie tyle siły i możliwości. Żeby potem w wieku 65 lat nie latać nadal ze śrubokrętem po statku albo nosić żarcie w podrzędnych knajpach. Takie pokolenie - krótkowzroczność i jak najmniej wysiłku...

      • 3 5

      • Litości...

        Odkładanie kapitału na korzystanie z życia ? Kiedy ? Jak będzie stary ? Co to za stare truizmy. Wielu z Was świata nie widziało, nie spełniło żadnych marzeń a tego kapitału to Wam ledwo na leki starcza. Ale do pouczania młodszych to pierwsi...

        • 10 0

      • Przynajmniej będzie miał co wspominać

        • 3 0

    • Jest kilka opcji. Najpopularniejsza opcja to zostać jakimś streamerem. Najbardziej opłacalne jest zostanie trenerem ale jest to bardzo trudne. Raczej w esporcie znajdzie prace, niekoniecznie grając. Najwyżej pójdzie pracować. Oni nie są upośledzeni.

      • 0 0

  • Hehe.Milo widzieć sąsiada. Pzdr

    • 15 4

  • to jest dział SPORT!!!

    • 12 20

  • (6)

    a co to ma wspólnego ze sportem ?

    • 33 32

    • wspolzawodnictwo, szlifowanie umiejetnosci, treningi, zasady?

      wiecej pracy wkladaja, niz 90% naszych fanow pilki z kanapy z piwkiem

      • 23 10

    • A czemu szachy sa sportem?

      • 5 4

    • podczas grania na kompie można się spocić

      dosłownie; adrenalina tez nie mała.

      • 7 1

    • A jaka jest definicja sportu?

      • 4 1

    • lepszy taki sport niż parada narcyzów z naszej reprezentacji

      • 3 3

    • A co szachy mają wspólnego ze sportem?

      • 0 0

  • Mój pjoter gra w te karabiny i czołgi

    Ale nie wróżę mu sukcesu

    • 39 2

  • "Dzięki grze na komputerze zarabia na życie." (9)

    Z całym szacunkiem, ale na jakie życie?
    (W zależności od planu dnia gramy od 6 do nawet 12 godzin.)

    • 30 9

    • (6)

      To krócej niż szczury w takim pwc czy state street. No i robota przyjemniejsza.

      • 18 4

      • Wypowiadasz się z taką pogardą, więc zakładam, że tu pracy nie możesz znaleźć i jesteś na garnuszku u rodziców. (3)

        • 1 10

        • (1)

          Dzięki za troskę, ale od lat utrzymuje sie sam.

          • 3 2

          • A pogarda wynika z lekkiego upośledzenia.

            • 5 1

        • Oj zabolało :)

          • 2 1

      • (1)

        Tylko że te szczury z pwc czy state street zdobywają doświadczenie, mają jakiś rozwój i przyszłość. A kolega gracz (i Ty pewnie razem z nim) będziecie do końca życia zajmować się pierdołami za 2500 brutto. W sumie na utrzymanie starcza (jeśli żre się tylko śmieci z McDonalda i mamusia opłaca kredycik za mieszkanko w Szambodułkach).

        • 0 7

        • Jaki rozwój? Byłem rok w jednej z tych firm i dłużej nie wytrzymałem, bezmyślne klepanie danych do excela. Człowiek tam głupieje.

          • 4 1

    • To żeś dowalił... 12h niemało, ale w korpo i większych firmach dużo osób tyle siedzi. Życie to nie tylko fabryka 8h i strzałka do domu

      • 3 2

    • Z tym że grając robi to co lubi a w korpo szczurowniach może i masz 2x lepszą wypłatę, którą wywalasz na 2x droższe mieszkanie i 2x droższy samochód żeby stać nim w 2x dłuższych korkach... No i wakacje! Tydzień w 2x droższych hotelach. A życie? Tracisz te 9 godzin dziennie dłubiąc w g*wnie a koleś robi to co lubi - nie w wakacje, od święta - na pełny etat!

      • 2 1

  • Nic nie robiom (1)

    Tylko grajo w te swoje szczelanki

    • 25 7

    • yo janusz idz wez leki bo ci hetszota zasadze 360 noskope

      • 1 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane