Wiadomości

stat

Prezydent Szczurek: Inaczej myśleć o sporcie

W trudnych czasach Gdynia stawia w sporcie na piramidy szkoleniowe. -  Wykształcenie zawodnika, a potem jego funkcjonowanie w mieście, w którym mieszka, będzie nieporównywalnie tańsze od kupowania zawodników  - mówi prezydent Wojciech Szczurek.
W trudnych czasach Gdynia stawia w sporcie na piramidy szkoleniowe. - Wykształcenie zawodnika, a potem jego funkcjonowanie w mieście, w którym mieszka, będzie nieporównywalnie tańsze od kupowania zawodników - mówi prezydent Wojciech Szczurek. fot. Maciej Warowny/Trojmiasto.pl

W 2010 roku dobiegło końca panowanie gdyńskich koszykarek, które zdobyły aż jedenaście tytułów mistrzyń kraju, dwukrotnie były klubowymi wicemistrzyniami kontynentu, a raz nawet świata. Jeszcze w ubiegłym roku miasto miało aż czterech mistrzów Polski w grach zespołowych: piłkarki ręczne Vistalu Łączpolu, koszykarzy Asseco Prokomu, rugbistów Arki i futbolistów amerykańskich Seahawks. Wszystko wskazuje na to, że to było apogeum sukcesów ligowych drużyn w tym mieście. Prezydent Wojciech Szczurek, w wywiadzie udzielonym Trojmiasto.pl podkreśla, że dziś Gdynia stawia na wychowywanie przyszłych mistrzów od podstaw, dążąc do zbudowania piramid szkoleniowych w kilku dyscyplinach.



Dlaczego Gdynia zdecydowała się na wdrożenie nowego programu dla żeglarstwa?
Wojciech Szczurek: Idea budowanie szerokiego szkolenia towarzyszy nam od bardzo dawna. Zależy nam na pracy u podstaw. Mamy świetnych partnerów w postaci klubów oraz trenerów żeglarstwa. Pod opieką tych ludzi wielu młodych, zdolnych gdynian, będzie mogło zasmakować jaka to fantastyczna dyscyplina sportowa, ale także przygoda, forma rekreacji czy spędzania wolnego czasu.

Dlatego podjęliśmy działania zmierzające do upowszechnienia zainteresowania żeglarstwem, a także zależy nam na szukaniu bardzo elastycznych i zróżnicowanych form wsparcia zawodników, którzy już tę dyscyplinę uprawiają. To szansa na pokazywanie sukcesów gdyńskich żeglarzy, którzy dzięki swojemu autorytetowi, będą stawić najlepszą zachętę do uprawiania tej pięknej i jakże związanej z Gdynią dyscypliny.

GDYNIA NA FALI

Wojciech Szczurek na trybunach gdyńskiej hali podczas ubiegłorocznego meczu gwiazd w kobiecej koszykówce.
Wojciech Szczurek na trybunach gdyńskiej hali podczas ubiegłorocznego meczu gwiazd w kobiecej koszykówce. fot. Piotr Pędziszewski/Trojmiasto.pl
Czy podobne programy Gdynia zamierza wdrażać w innych dyscyplinach?
Tak. Pracujemy nad takimi programami dotyczącymi piłki nożnej, koszykówki. Wydaje mi się, że w wielu dyscyplinach sportu przeżywamy swego rodzaju zjawisko kryzysowe. To problem odpływu sponsorów prywatnych. Sytuacja gospodarcza spowodowała, że do sportu nie trafiają takie środki jak przed laty.

Dlatego żywimy głębokie przekonanie, że można zacząć w tych trudnych czasach zacząć inaczej myśleć o sporcie. Jeżeli naprawdę zaczniemy myśleć o piramidzie sportowej, jeżeli będziemy budować dla gdyńskich klubów bazę sportową, szkoleniową, to wykształcenie zawodnika, a potem jego funkcjonowanie w mieście, w którym mieszka, będzie nieporównywalnie tańsze od kupowania zawodników.

Działania, które już podjęto w piłce nożnej, Gdyńskim Towarzyskie Koszykarskim, czy klubie rugbistów pokazują, że takie działania mają głęboki sens. To jednocześnie droga nie tylko do sukcesów, ale również element procesu wychowawczego.

Zawodnik wychowany w Gdyni, który ma tutaj korzenie, przyjaciół znajomych to na pewno powód do większej dumy niż gracz, który jak efemeryda pojawia się tutaj na rok, może dwa.

Co poza opieką klubu i trenerów Gdynia może zaoferować młodym sportowcom?
Przez lata bagatelizowanym problemem była opieka medyczna. Dostęp młodych zawodników do lekarzy sportowych był iluzoryczny albo niezwykle trudny.

Dlatego w Gdyni powstała nowoczesna przychodnia w tym zakresie. To swoisty "bezpiecznik" zarówno dla tych, którzy trenują, bo są objęci opieką przez cały okres kariery, jak również dla tych, którzy chcą zacząć, ale ze względów zdrowotnych nie powinni poświęcać się wyczynowi.

Zależy nam na budowania od podstaw silnych filarach, z dużą odpowiedzialność miasta w tym zakresie. Szeroka podstawa działania ma sprawić, że może nie za rok, ale za kilka lat, cieszyć się będziemy dużo większymi sukcesami niż do tej pory.

GDYNIA GŁÓWNYM SPONSOREM ARKI

Kibice rozpieszczeni przez lata tytułami mistrzowskimi koszykarek czy koszykarzy muszą uzbroić się w cierpliwość, bo jeśli sukcesy ligowe wrócą to w bliżej nieokreślonej przyszłości?
Myślę, że nie. Jedno drugiego nie wyklucza. Powolutku powinniśmy się przyzwyczaić, że na polskich parkietach gra przede wszystkim skład polskich zawodników. Zakupy zza oceany czy z Europy to szczególny rarytas. na który stać będzie tylko nieliczne kluby.

Nie oznacza to, że krajowe składy nie mogą nam dostarczać znakomitych emocji. Jednak tak jak często w zjawiskach gospodarczych w kryzysie następuje element weryfikacji, tak teraz poznajemy prawdę o polskim sporcie.

Życzyłbym sobie, aby nasze kluby podbijały europejskie parkiety, ale te aspiracje trzeba poprzeć zawodnikami rodzimego chowu. W siatkówce Polacy pokazują, że można się przebić do czołówki. W koszykówce przykładem może być Litwa, która wcale nie dzięki wielkim pieniądzom, ale poprzez determinację i konsekwencję, osiąga znakomite efekty.

Sportowcy powinni dążyć, aby wybić się w polskiej lidze, w reprezentacji, a wyjazdy zagraniczne powinny stanowić zwieńczenie kariery dla tych rzeczywiście najbardziej utytułowanych.

Trzeba zbudować prawdziwe podstawy sportu, oparte na piramidach szkoleniowych, własnych wychowankach, polskich składach. Ci co uzmysłowią sobie, że taka czeka nas droga i zaczną pracować, najszybciej będą mieli rezultaty. Stąd powijamy rękawy i bierzemy się do pracy.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (63)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane