Wiadomości

stat

Mitrosz: Wrócę jako trener

UKS Jantar Gdynia

Pożegnalny występ Joanny Mitrosz-Cieślak podczas Grand Prix Polski 2013 w Gdyni.
Pożegnalny występ Joanny Mitrosz-Cieślak podczas Grand Prix Polski 2013 w Gdyni. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / Trojmiasto.pl

Joanna Mitrosz zakończyła karierę gimnastyczki artystycznej podczas zawodów Grand Prix Rolski 2013. -Mam nadzieję że wrócę jako trener - zadeklarowała dwukrotna olimpijka i siedmiokrotna mistrzyni Polski w wieloboju, która przez 18 lat startów reprezentowała barwy Uczniowskiego Klubu Sportowego Jantar Gdynia, pod nadzorem trenerskim Alicji Urbaniak.



-Tata w gazecie przeczytał informację o naborze do sekcji gimnastyki artystycznej. Potem wraz mamą dzielił czas na przywożenie i odwożenie mnie z treningów, choć częściej te obowiązki spadały na mamę. I tak gimnastyka w moim życiu osiągnęła pełnoletność, bo jest ze mną dokładnie od 18 lat. To całe moje życie. Dlatego tak ciężko z dnia na dzień rzucić to wszystko, przestać zupełnie trenować - mówiła podczas ceremonii zakończenia Joanna Mitrosz-Cieślak.

JAK PANNA MITROSZ STAŁA SIĘ PANIĄ CIEŚLAK - ZOBACZ ZDJĘCIA ZE ŚLUBU

21 sierpnia gimnastyczka skończy 25 lat. Do polskiej historii tej dyscypliny wpisała się jako pierwsza zawodniczka, która siedem razy z rzędu została mistrzynią kraju w najbardziej prestiżowej konkurencji w wieloboju. Ponadto na mistrzostwach Europy zajęła siódme, a na mistrzostwach świata ósme miejsce.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O SUKCESACH JOANNY MITROSZ

Na igrzyskach olimpijskich startowała dwukrotnie (2008 Pekin, 2012 Londyn). Przed rokiem była o krok, aby pobicia osiągnięcia z Seulu (1988) i Barcelony (1992) - odpowiednio - Teresy Folgi i innej gdynianki, Joanny Bodak. Obie uplasowały się na 7. pozycji, co jest najlepszym wynikiem w historii polskich startów olimpijskich w tej dyscyplinie.

-Starsze koleżanki miały łatwiej, bo wówczas była wspólna reprezentacja ZSRR. Teraz niemal z każdej byłej republiki tego państwa są po dwie bardzo dobre zawodniczki. A z Rosjankami praktycznie nie można wygrać. One z zawodu są gimnastyczkami. Nic innego poza treningami nie robią w życiu, ani nie uczą się, ani nie pracują - podkreśla Joasia.

Zobacz film z pożegnania Joanny Mitrosz.



Mitrosz ukończyła SMS w Gdyni, a w ubiegłym roku została absolwentką AWFiS Gdańsk. Umiejętnie pogodziła sport z nauką, mimo że w najbardziej forsownych przygotowaniach do sezonu trenowała dwa razy dziennie po trzy godziny na każdych zajęciach, a do tego dochodziły liczne wyjazdy na zawody. Także sport powodował ograniczenia w innych dziedzinach, choćby w kuchni, czy sposobie spędzania wolnego czasu.

-Może szalonego reżimu wagowego nie miałam, ale dietę utrzymywałam. W grę nie wchodzi żaden alkohol. Na bok też musi iść kuchnia włoska, a zwłaszcza makarony, które uwielbiam. Trzeba było również uważać na nogi, a zatem należało ostrożnie postępować choćby z nartami - wspominała Mitrosz.

W sporcie była ceniona nie tylko za wyniki sportowe, ale także urodę. Podkreślała to podczas pożegnania Ewa Łowkiel. -Dziękuję za lata wzruszeń, zachwytu nad pani urodą i talentem. Życzę spełnienia kolejnych marzeń oraz dążenia do ich realizacji z takim sam wdziękiem i gracją, jaką prezentowała pani na gimnastycznej planszy - podkreślała wiceprezydent Gdyni.

Mitrosz w "deszczu" kwiatów spadających na planszę podczas jej ostatniego występu oraz chóralnego "Sto lat" pożegnała się z karierą sportową, ale wszystko wskazuje na to, że nie z gimnastyką artystyczną.

- Jeśli trwamy w czymś długo, to tracimy szanse na to co przyniesie przyszłość. Dlatego kończę pewien etap w swoim życiu. Mam nadzieję, że wrócę do gimnastyki artystycznej jako trener - zadeklarowała Joanna.

Być może upomni się o nią również show biznes. Co prawda Mitrosz kategorycznie wyklucza udział w rozbieranej sesji, ale jeszcze przed igrzyskami w Londynie nie negowała, że mogłaby spróbować sił na przykład jako modelka.

-Jeśli przyszłaby ciekawa propozycja, to na pewno zastanowiłabym się. Przed igrzyskami w Pekinie miała sesję zdjęciową dla magazynu Elle i bardzo mi się to podobało - mówiła wówczas gdynianka.

W Jantarze i SGA nie brakuje dziewcząt, które chciałyby pójść w ślady Mitrosz, ale na razie na gimnastycznej planszy. W Grand Prix Polski gdynianki wywalczyły dwa miejsca na podium w kategorii juniorek, w tym Angela Kosoulieva (SGA Gdynia) stanęła na jego najwyższym stopniu. Natomiast w pierwszej "10" seniorek gospodynie objęły aż sześć pozycji.

Najlepsze w wieloboju Grand Prix Polski 2013
Juniorki:

1. Angela Kosoulieva (SGA) 56,817
2. Sonia Pijanowska (Energetyk Poznań) 56,333
3. Marta Kulesza (SGA) 56,250
4. Katarzyna Romaniuk (SGA) 56,183

Seniorki:
1. Maja Majerowska (Kopernik Wrocław) 60,966
2. Marta Jasińska (Jantar Gdynia) 57,767
3. Angelika Rutkowska (Widzew Łódź) 50,984
--------------------
5. Natalia Sobolewska (SGA Gdynia) 50,450
6. Angelika Rywalska (Jantar) 50,433
8. Kornelia Lis (Jantar) 46,949
9. Karolina Trzonkowska (SGA) 45,317
10. Joanna Sawicka (SGA) 43,482

Opinie (3)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane