Wiadomości

stat

Hokeistki Stoczniowca grają o finał. Mecz w Tychach skończy się przed północą

Klub Sportowy Stoczniowiec

Tak jak przed rokiem, gdańskie hokeistki o finał mistrzostw Polski zagrają z Atomówkami GKS Tychy. Na zdjęciu Marta Bigos podczas poprzednich półfinałów z tym rywalem.
Tak jak przed rokiem, gdańskie hokeistki o finał mistrzostw Polski zagrają z Atomówkami GKS Tychy. Na zdjęciu Marta Bigos podczas poprzednich półfinałów z tym rywalem. fot. Mateusz Słodkowski / Trojmiasto.pl

GKS Stoczniowiec w sobotę rozpocznie w Tychach rywalizację w półfinale play-off Polskiej Hokej Ligi Kobiet. Mecz z Atomówkami GKS gdańszczanki rozegrają o godz. 21, a to oznacza, że pojedynek może zakończyć się krótko przed północą. - Wcześniej w hali odbędzie się mecz charytatywny, który przełożono po zamachu na prezydenta Pawła Adamowicza. Przystaliśmy na tę późną godzinę, bo ciężko o inny termin - mówi trener Henryk Zabrocki, który zamierza poprowadzić zespół do piątego finału z rzędu.



Hokeistki GKS Stoczniowca do play-off awansowały z drugiego miejsca po sezonie zasadniczym. Dlatego razem z broniącą tytułu mistrzyń Polski Polonią Bytom zagrają od razu w półfinale. W sobotę o godz. 21 zmierzą się na wyjeździe z Atomówkami GKS Tychy. To oznacza, że spotkanie zakończą koło godz. 23, a może i później.

- Przed meczem odbędzie się turniej charytatywny, który przełożono na ten termin po zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Chyba gdzieś zabrakło komunikacji i ostatecznie zaproponowano nam, aby rozegrać ten mecz o godz. 21. Przystaliśmy na to, bo później może być problem z terminami. Rewanż w Gdańsku zagramy dopiero dwa tygodnie później, ale w międzyczasie będzie przerwa na kadrę - wyjaśnia trener Stoczniowca Henryk Zabrocki.

Przypomnij sobie jak przed rokiem Stoczniowiec sięgnął po trzecie srebro z rzędu



Rywalizacja w play-off trwa do dwóch wygranych. Rewanż w Gdańsku zaplanowano na 16 lutego o godz. 17, a ewentualny mecz numer trzy odbędzie się dzień później, również w hali "Olivia". Drugą parę półfinałową stanowią Polonia Bytom i Unia Oświęcim.

- To powtórka z zeszłego roku. Wtedy w półfinale ograliśmy tyszanki, a o awansie zadecydował gol w dogrywce. Teraz też musimy uważać. Play-off nie wybacza błędów - mówi szkoleniowiec gdańszczanek.
Wiele wskazuje na to, że do powtórki - czwarty rok z rzędu - może dojść także w finale. Polonia Bytom zakończyła sezon zasadniczy bez straty punktu i jest murowanym faworytem w starciu z Unią Oświęcim.

Medale hokeistek GKS Stoczniowca w ostatnich latach:
2018 - srebro, przegrany finał z Polonią Bytom
2017 - srebro, przegrany finał z Polonią Bytom
2016 - srebro, przegrany finał z Polonią Bytom
2015 - złoto, wygrany finał z Unią Oświęcim


Stoczniowiec liczył na to, że w detronizacji bytomianek pomoże Anniken Olafsen. Reprezentantka Norwegii, która studiuje w Gdańsku miała być tajną bronią gdańszczanek. Zagrała jednak tylko mecz, w rundzie zasadniczej przeciwko Polonii i nawet strzeliła bramkę, ale wygląda na to, że nie pomoże drużynie w najważniejszych spotkaniach.

- Szkoda, bo ma duże umiejętności. Mimo chęci, ze względu na naukę nie znajduje czasu na treningi. Tamto spotkanie zagrała na świeżości, ale po nim była bardzo wyczerpana. Bez regularnego treningu nie jest w stanie nam pomóc, Musimy poradzić sobie bez niej - kończy trener Zabrocki.

Czytaj więcej o wsparciu z Norwegii dla gdańskich hokeistek

Opinie (2) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane