Wiadomości

stat

Chalidow mistrzem, ale czy sprawiedliwie?

Końcówka walki Chalidow - Karaoglu i reakcja publiczności na werdykt (uwaga wulgaryzmy).



Mamed Chalidow dostał najmocniejsze lanie od lat, ale pomimo tego sędziowie - niejednogłośnie uznali, że wygrał z Azizem Karaoglu. To wywołało falę gwizdów w Ergo Arenie, a mistrz chciał oddać pas rywalowi. Duszenie gilotynowe Marcina Różalskiego, pozwoliło pokonać Mariusza Pudzianowskiego. Michał Materla wrócił w wielkim stylu po poprzedniej porażce i pokonał przez nokaut Antoniego Chmieleskiego, a Mateusz Gamrot, w walce o mistrzowski pas kategorii do 70 kilogramów pokonał Mansoure'a Barnaouiego. Tak wyglądała 35. gala KSW w hali na granicy Gdańska i Sopotu, którą w obiekcie obejrzało około 11 500 widzów.



Walką wieczoru było starcie nowego mistrza KSW do 84 kilogramów Mameda ChalidowaAzizem Karaoglu. Turek z  niemieckim obywatelstwem wrócił w zeszłym roku do KSW po 2 latach przerwy. Pokonał w Ergo Arenie Jay'a Silvę, następnie w Krakowie Maiquela Falcao, w sumie spędzając w klatce w dwóch starciach 2 minuty. Dzięki zwycięstwom zyskał prawo walki o mistrzowski pas. Pod względem szybkości i nieprzewidywalności ciosów porównywany jest do Chalidowa, który jest największą gwiazdą KSW.

PODCZAS KSW W ERGO ARENIE W 2015 ROKU PUDZIAN NOKAUTOWAŁ W 27 SEKUND, MATERLA POKONAŁ DRWALA

Karaoglu wystartował na mistrza z mocnymi ciosami pięściami. Ten na początku starał się bronić, aż w końcu przeszedł do swojej najmocniejszej broni, czyli walki w parterze. Na to jednak rywal był przygotowany i gdy tylko Mamed chciał wykonać jeden z kończących ciosów, odpierał go. Do tego, gdy tylko rywal podnosił walkę, Chalidow po nieskutecznym ataku upadał. A Aziz kazał mu stawać. Tak wyglądała niemal cała druga runda. To wywoływało coraz większe gwizdy z trybun.

Obraz pojedynku nie zmienił się na początku trzeciej rundy. Mamed otrzymał nawet za to upomnienie od sędziego, a także od rywala serią mocnych ciosów czym wydawało się przechylił szalę wyniku na swoją korzyść. Starcie trwało pełne trzy rundy, a większą liczbą głosów sędziów mistrzostwo utrzymał Chalidow. To spotkało się z głośnymi gwizdami. A Mamed chciał przekazał pas mistrza Azizowi.

- Mamed jest mistrzem i zasługuje na szacunek, dlatego nie zasługuje na gwizdy. To nie jest jego wina, jaką decyzję podjęli sędziowie. Nigdy nie będę z nim walczył. Moja rodzina mówiła, żebym nie walczył z bratem. I już nigdy więcej nie będę z nim walczył - mówi Karaoglu.,

- To była najcięższa walka w moim życiu. Nie wiem, czy ją wygrałem czy przegrałem. Jest to najmocniejsze lanie, jakie dostałem od dłuższego czasu. Nie byłem sobą, dlatego chciałem przekazać pas Azizowi - mówi Chalidow.
Dla Mariusza PudzianowskiegoMarcina Różalskiego starcie w Ergo Arenie ważyło na przyszłości, nawet w federacji. Drugi z nich był najcięższym uczestnikiem gali - 114 kg. A Pudzian zszedł do wagi 112,5 kg, czyli najmniejszej od 18 lat. Obaj we wcześniejszych KSW ulegli Peterowi Grahamowi, a Różal dołożył do tego przegraną z Jamesem McSweeney'em.

Widownia w Ergo Arenie była podzielona, podobnie jak ciosy w klatce. Pudzianowski najpierw zaliczyła szerszy okrąg i starał się uderzać pięściami. Różalski głównie kopał i przez to w 3. minucie mieliśmy przerwę, gdyż trafił rywala w krocze. Pudzian szybko się otrząsnął i rzucił na Różala. Sprowadził go na deski, rozbił twarz paroma mocnymi ciosami, ale nie udało się mu zakończyć walki w pierwszej części.

Trochę ciosów jak z bójki pod remizą i sprowadzenie walki do parteru. Tak zaczęła się druga runda. I kiedy wydało się, że Pudzian ma przewagę, Różal odpowiednio ułożył ręce, poddusił rywala, a ten odklepał koniec. Wygrał przez duszenie gilotynowe, zaraz po nim wskoczył pod ramię Pudzianowskiego i go... wycałował. Z głośników rozległo się "Całą sala śpiewa z nami..." i Różal zaczął dalsze świętowanie.

- Nie czułem, że odklepałem, ale skoro sędzia tak uznał... - tłumaczył Pudzianowski po walce, a to spotkało się z gwizdami publiczności, gdyż widać było, że Pudzian jednak odklepał.
- Walka to całe moje życie, ale nawet gdybym przegrał, to nie zmieniłbym podejścia do życia. Pamiętajcie, pomagajcie ludziom, zwierzętom, wszystkim - podsumował Różalski.
Michał Materla wszedł po raz pierwszy do klatki jako były mistrz KSW. Przypomnijmy, że pas championa oddał przyjacielowi, Chalidowowi w walce podczas gali w Krakowie. Początkowo, na granicy Gdańska i Sopotu miał on stoczyć drugi w karierze bój z Kendallem Grovem. Amerykanin nie dogadał się jednak z władzami federacji w sprawie kontraktu. W zastępstwie pojawi się Antonii Chmielewski.

I nowy rywal Materli rzucił się na niego nieco zaskakując byłego mistrza. Szybkie ruchy sprawiały wiele problemów zawodnikowi ze Szczecina. Kiedy jednak opanował sytuację, a z trybun słychać było głośne "Michał, Michał" Materla szybko przejął inicjatywę. Pierwsza seria ciosów na głowę w parterze jeszcze nie otumaniła Chmielewskiego. Druga już tak i po 4 minutach i 14 sekundach Materla został zwycięzcą.

Mateusz Gamrot, który ma za sobą 10 walk - wszystkie wygrał - zmierzył się z Mansoure Barnaouim, czyli 23-letnim mistrzem kategorii lekkiej i piórkowej. Z jego występem dla KSW było trochę kontrowersji. Obie strony podpisały kontrakt, ale w poprzedniej federacji Francuza, M1 uważają, że zawodnik ma umowę z nimi. Barnaoui i jego manager twierdzą natomiast, że rosyjscy właściciele M1 sfaszyzowali podpis i może on walczyć w KSW. Teraz, gdy pojawił się w klatce w Ergo Arenie nie wiadomo, czy cała sprawa nie skończy się w sądzie.

Starcie o mistrzowski pas do 70 kilogramów rozpoczęło się od szybkich ciosów. Obaj zawodnicy poświęcili dużo sił w walce w parterze, do której chętnie schodził Gamrot. Niestety pomimo kilku prób, nie udało się mu zaliczyć akcji kończącej pojedynek. Druga na początku przebiegała podobnie do poprzedniej. Gamrot próbował chwytami zapaśniczymi postawić rywala pod ścianą. Ten jednak przetrwał ataki, a w końcówce Barnaoui wykonał ładną kombinację nogami w stójce i przejął inicjatywę. To jednak nie zakończyło starcia i po raz szósty obejrzeliśmy tego wieczora trzecią rundę. W niej Gamrot nie odpuścił rywalowi ani na moment. Pod koniec wyprowadził w parterze kilka mocnych ciosów w stronę twarzy Francuza. Decyzję o zwycięstwie musieli jednak podjąć sędziowie, którzy jednogłośnie przyznali je Polakowi.

Od początku gali odbyło się pięć starć. Triumfowali Polacy: Kamil Szymuszkowski, Marcin Wójcik, Łukasz Chlewicki, Rafał MoksMarcin Wrzosek.

Karta walk KSW 35
-77 kg Kamil Szymuszkowski - Mindaugas Verzbickas - jednogłośna decyzja sędziów
-93 kg Karol Celiński - Marcin Wójcik - jednogłośna decyzja sędziów
-70 kg Łukasz Chlewicki - Azi Thomas - jednogłośna decyzja sędziów
-77 kg Rafał Moks - Robert Radomski - jednogłośna decyzja sędziów
-66 kg Marcin Wrzosek - Filip Wolański - jednogłośna decyzja sędziów
-70 kg Mateusz Gamrot - Mansour Barnaoui - jednogłośna decyzja sędziów
-84 kg Michał Materla - Antonii Chmielewski - przez TKO
-120 kg Mariusz Pudzianowski - Marcin Różalski - przez duszenie gilotynowe
-84 kg Mamed Chalidow - Aziz Karaoglu - niejednogłośna decyzja sędziów

Opinie (80) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane