Wiadomości

Piłkarka ręczna Vistalu stawia na rozwój

SPR Arka Gdynia

Talent Aleksandry Zych rozwija się harmonijnie, a zatem piłkarka ręczna Vistalu i reprezentacji Polski zyskuje również coraz większe uznanie kibiców.
Talent Aleksandry Zych rozwija się harmonijnie, a zatem piłkarka ręczna Vistalu i reprezentacji Polski zyskuje również coraz większe uznanie kibiców. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Wszystko wskazuje na to, że minione 12 miesięcy były przełomowe w karierze Aleksandry Zych. 21-letnia piłkarka ręczna zadebiutowała w finałach seniorskich mistrzostw Europy, a z Vistalem Gdynia sięgnęła po pierwsze trofea: Puchar Polski i brązowy medal w PGNiG Superlidze. Szybkie postępy sportowe, które czyniła leworęczna rozgrywająca, nie uszły uwadze czytelników Trojmiasto.pl. Przyznali oni szczypiornistce tytuł Ligowca Września, który jest równoznaczny z nominacją do grona pretendentów do tytułu Najlepszego Ligowca 2014 roku w Trójmieście. Głosowanie trwa do północy 30 stycznia.



TUTAJ ODDAJ GŁOS NA JEDNEGO Z DZIEWIĘCIORGA KANDYDATÓW

Ligowiec Roku 2014


Jacek Główczyński: Po roku, który przyniósł pani tyle sukcesów, zapewne nie ma pani powodów do narzekania?

Aleksandra Zych: Rzeczywiście, jestem zadowolona. Jednak nadal widzę, gdzie popełniam błędy oraz wiem, że posiadam jeszcze rezerwy. Bardzo dużą wiedzę w tym względzie dał mi udział w finałach mistrzostw Europy. Jestem jeszcze młodą zawodniczką i mam nadzieję, że potrafię wyciągnąć właściwe wnioski i eliminować te niedoskonałość, które przytrafiają mi się jeszcze w grze.

TAK WYGLĄDAŁO PROCENTOWE POPARCIE DLA KANDYDATÓW DO TYTUŁU LIGOWCA ROKU 2014 PO PIERWSZYM TYGODNIU GŁOSOWANIA

Ten rok sprawił, że przestała być pani już młodą i obiecującą rozgrywającą, ale zaczęły być wobec pani stawiane konkretne zadania. Czy zgodzi się pani z tym, że można wymagać już od pani rzucania określonej liczby bramek, czy brania odpowiedzialności za wynik, jeśli nie jeszcze reprezentacji Polski, to przynajmniej Vistalu?

Osobiście próbuję nie pompować balona oczekiwań, aby wychodzić na parkiet z "czystą głową". Taka presja nie wpływa bowiem na mnie za dobrze. Oczywiście, że staram się grać jak najlepiej, pomagać zespołowi i jeśli mi się to udaję, jestem z siebie zadowolona. Natomiast jak się coś nie powiedzie, to chcę to jak najszybciej poprawić. Jednak nie chcę być okrzyknięta liderką Vistalu. Nawet, gdy kontuzjowana była Iwona Niedźwiedź, tak się nie czułam. Wówczas u nas nie było liderki, a ja starałam się być jedną z tych zawodniczek, które pomagają wygrywać. Przecież dobre zawody w drugiej linii grały wówczas też Kozłowska czy Gutkowska.

PRZECZYTAJ WYWIAD Z ALEKSANDRĄ ZYCH, NA KTÓRY ZŁOŻYŁY SIĘ PYTANIA CZYTELNIKÓW TROJMIASTO.PL

Aleksandra Zych

Aleksandra Zych

Dane:

ur.:
1993-07-28
wzrost.:
182
waga.:
68
Ocena z sezonu:
3.09 (1965 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Taki turniej jak mistrzostwa Europy to szybsze zdobywanie doświadczenia większa możliwość poprawiania możliwości. Czy wiedzę, którą zdobyła pani przez dwa tygodnie spędzone na Węgrzech da się porównać na przykład z pół rokiem gry w Superlidze, czy te proporcje są inne?

Ciężko to tak ocenić. W mistrzostwach widziałam zawodniczki w moim wieku, a nawet młodsze, które już zaczynały mecze w podstawowych składach swoich reprezentacji. W ich przypadku nie było tłumaczenia, że mniej doświadczone od innych. Po prostu były pewne siebie, wychodziły i grały dobrze. Ja na początku troszkę była przerażona otoczką tego turnieju. Jednak jak już dostałam swoje minuty, to mam nadzieje, że dobrze mi się udało je wykorzystać.

ZYCH JEDNĄ Z NAJSKUTECZNIEJSZYCH W MECZU Z NORWEGIĄ

- Zapamiętaliśmy głównie pani cztery bramki rzucone Norwegii...

Dziękuję. Też się cieszyłam, że te pierwsze bramki wpadły. Gdyby rzuty były niecelne, pewnie był się "spaliła", zwłaszcza że był to tak ważny mecz. Cieszę się, że mogłam pomóc i nawet takiej drużynie rzucałam bramki.

Reprezentacja, zwłaszcza dla zawodniczek, które nie grają ze swoimi drużynami o najwyższe laury w europejskich pucharach, to swoiste okno wystawiennicze i szansa na pokazanie się menedżerom najlepszych klubów na kontynencie. Czy z tego też względu kadra będzie miała teraz u pani priorytet?

Tak na to nie patrzę. Kadrę traktuję jako nagrodę za codzienną, ciężką pracę, którą wykonuję w klubie. Dotychczas nie byłam pewna miejsca w kadrze i myślę, że tak też będzie w przyszłości. Dlatego ani reprezentacja Polski, ani też Vistal nie są u mnie na pierwszym miejscu, bo takiej hierarchii sobie nie ustalam. Dla mnie najważniejszy jest mecz, który rozgrywam w danej chwili, bez względu na to, czy to kadra, czy liga. Gdy wychodzę do gry, chcę dać z siebie wszystko co najlepsze.

ALEKSANDRA ZYCH LIGOWCEM WRZEŚNIA 2014



Do końca marca nie będzie w Vistalu Ewy Andrzejewskiej, która została wypożyczona do Norwegii. Czy brak rywalizacji o miejsce w klubowej siódemce to dla pani bardziej komfortowa sytuacja, czy łatwiej się motywować do pracy, gdy jest rywalka, która w każdej chwili może wskoczyć na pani miejsce?

Ciężko powiedzieć. Poza Ewą jest nadal w klubie Monika Kobylińska. W poprzednich miesiącach rywalizowałyśmy w trójkę, obecnie zostałyśmy we dwie. Zresztą chyba lepszym określenie byłoby mówinie, że się uzupełniałyśmy na wzajem niż ze sobą rywalizowałyśmy. Jesteśmy bowiem jednym zespołem i razem ciągniemy ten "wózek".

ANDRZEJEWSKA NA TRZY MIESIĄCE W LEVANGER

Nie za "krótką ławką" dysponuje jednak obecnie Vistal, zwłaszcza w drugiej linii?

Rzeczywiście mało jest zawodniczek na zmianę i czasem może to być problemem. Jednak do sezonu jesteśmy świetnie przygotowane pod względem kondycyjnym. Mam nadzieję, że zdrowia nam nie zabraknie do końca rozgrywek.



W klubie zarówno gra pani w ofensywnie jak i w defensywie. Natomiast w reprezentacji nie widzieliśmy pani w obronie. Dlaczego?

W klubie gram na środku obrony, w reprezentacji byłam próbowana na pozycji drugiej, ale podczas meczów rzeczywiście rzadko wychodziłam do gry. Właśnie poprawa gry w defensywie jest jednym z celów, które sobie stawiam. Oczywiście jak jest szybkie tempo to nie da się grać przez pełne 60 minut. Na pewno nie w reprezentacji, bo w lidze, przy słabszym przeciwniki można próbować. Jednak nawet i wówczas dobrze dostać nawet 2-3 minutową zmianę.

Co poza obroną ma pani jeszcze do poprawienia, a z jakiego elementu może pani być dumna, bo to pani największy atut, swoisty znak rozpoznawczy?

Chyba nie ma takiego elementu. Wszystkie można poprawić. Jak już mówiłam, mistrzostwach Europy pokazały mi, gdzie tkwią rezerwy. Chcę cały czas się rozwijać, eliminując przy okazji błędy, które dotychczas się zdarzały. Na pewno nie zamierzam spocząć na laurach.

Jakie cele, jeśli chodzi o osiągnięcia wymierne - medale, puchary, czy liczbę rzucanych bramek, stawia sobie pani na najbliższe miesiące?

Próbuję sobie nie stawiać takich celów. Nie chcę, aby gdy się uda, było samozadowolenie i stwierdzenie jest OK, a w przypadku niepowodzenia bym nie mówiła sobie - "jesteś do niczego". Najważniejsze dla mnie jest podnoszenie umiejętności, a wtedy i sukcesy przyjdą.

TUTAJ ODDAJ GŁOS NA JEDNEGO Z DZIEWIĘCIORGA KANDYDATÓW

Ligowiec Roku 2014

Opinie (4) 6 zablokowanych

  • Brawo Ola, co roku stajesz się lepsza.

    • 10 6

  • To nie jest moja kandydatka na Ligowca :(

    • 3 9

  • Wywiad

    Brawo Ola! Bardzo mądre i racjonalne odpowiedzi, oby faktycznie było tak jak mówisz. Pozostało mi tylko życzyć Tobie jak i Vistalowi, jak i oczywiście kadrze powodzenia. :)

    • 5 5

  • Szacun dla Vistalu, młode zawodniczki, a gracie zaje...sty handball. Powodzenia w końcówce sezonu. Mam nadzieję, że utrzecie nosa Lublinowi.

    • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane