- 1 Lechia straciła sponsora premium (76 opinii)
- 2 Opuści Arkę. "Nie kalkulowałem" (6 opinii)
- 3 Nie chcieli go, a teraz... Wołoszyn wraca (5 opinii)
- 4 Lechia przeprosiła, a teraz tłumaczy (78 opinii)
- 5 Lodowisko w miejscu oczka wodnego (30 opinii)
- 6 Na tę dymisję w Arce długo czekano (69 opinii)
Ligowiec Roku 2021. Filip Dylewicz, Asseco Gdynia: Cieszę się, że piszę historię
Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia
- Nigdy nie byłem "zbieraczem" czy człowiekiem, który gra dla cyferek. Tata mi uzmysławia, że to coś wielkiego. To historia, która dzieje się na naszych oczach, więc cieszę się, że ją piszę - mówi nam Filip Dylewicz. Koszykarz Asseco Arki Gdynia kończy cykl wywiadów z kandydatami na Najlepszego Ligowca Roku 2021 w Trójmieście. Poprzednio prezentowaliśmy Wojciecha Piotrowicza, rugbistę Ogniwa Sopot. W dwóch następnych dniach oddamy głos ekspertom. Głosowanie w plebiscycie trwać będzie do 23 stycznia.
GŁOSUJ
Damian Konwent: Gdy po raz pierwszy powiedziałem panu, że Filip Dylewicz jest nominowany do Nagrody Najlepszego Ligowca Roku 2021, usłyszałem, że to miła niespodzianka. Skąd to zaskoczenie?
Filip Dylewicz: Sama formuła plebiscytu wskazuje , że trzeba wyróżniać się w swojej drużynie i być wiodącą postacią przez cały rok. Z drugiej strony tata uzmysłowił mi, że na dobrą sprawę jest to wyróżnienie za całokształt mojej kariery. Nie oszukujmy, że swój fame time [z ang. czas sławy, popularności - przyp. red.] mam już za sobą. Natomiast w dalszym ciągu próbuję nawiązać równorzędną walkę z kolegami i rywalami. Ciało pozwala mi dogonić młodszego o 20 lat zawodnika i wydaje mi się, że to jest najbardziej motywujące. Codzienne treningi i obowiązki przynoszą mi radość i, być może zaskoczę czytelników, ale mimo tylu lat spędzonych na parkiecie, rozwijania się.
10. Plebiscyt Trojmiasto.pl na Najlepszego Ligowca Roku 2021. Sprawdź kolejność na półmetku
Jak mógłby pan podsumować poprzedni rok?
Pandemia uderzyła w cały świat i życiowe dostatki, które zostały zaburzone. Nasze życie zmieniło się, a ubiegłoroczny sezon był zwariowany. Mecze, zmieniane terminarze i sytuacja dotycząca liczby publiczności na trybunach sprawiły, że straciliśmy pewien impuls. Bo to kibice dodają nam kopa i motywują, dla niech przecież gramy. Teraz idzie to w innym kierunku. Przez sportowe ambicje człowiek zawsze chciałby wieszać złoty medal. Niestety rzeczywistość jest taka, że o medalach możemy pomarzyć i skupiamy się na innym celu. Nie wiemy, co się wydarzy, ale ja z reguły jestem pozytywnie nastawiony do tego, co się dzieje na świecie i w moim życiu. Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, że wszyscy moi bliscy są zdrowi. To jest dla mnie priorytet i cel, który będzie przy mnie zawsze.
Na początku 2021 r. dokonał pan wielkiej rzeczy, jaką jest pobicie rekordu występów w Polskiej Lidze Koszykówki. Czy można to uznać za największe wydarzenie w pańskim życiu w czasie poprzednich dwunastu miesięcy?
Tak. Oczywiście to niezwykłe wyróżnienie, ale zawsze podkreślałem, że nigdy nie byłem "zbieraczem" czy człowiekiem, który gra dla cyferek, statystyk. I tu tata znów mnie uzmysławia, że to coś wielkiego. To historia, która dzieje się na naszych oczach, więc cieszę się, że ją piszę. Wiadomo, że wszystko jest do pobicia i w pewnym momencie ktoś będzie lepszy. Natomiast licznik bije, a ja gram dalej. Zwycięstwa byłyby spełnieniem tego wszystkiego i pewnego rodzaju wisienką na torcie.
10. Plebiscyt na Najlepszego Ligowca 2021 Roku w Trójmieście - regulamin, jak głosować?
Na treningach, rozgrzewkach czy w trakcie meczów niejeden koszykarz mógłby pozazdrościć panu determinacji oraz formy. Jak to jest, że cały czas się panu chce?
Rok 1997 jest już bardzo odległą datą. Zleciało to błyskawicznie. Tym bardziej cieszę się, że nadal tu jestem. Oprócz tego, że jestem starszym graczem, który jest eksploatowany ponadprzeciętnie, to wciąż gram. Tak jak zmieniała się koszykówka, tak adaptował się Filip Dylewicz. Cieszę się, że umiałem nadążać za basketem. Wiadomo, że co jakiś czas koszykówka, przepisy, styl, technika, układ zmieniają się. Cały czas się w tym odnajdowałem razem z Łukaszem Koszarkiem, choć on miał pięć razy trudniej jako rozgrywający. To nie lada przyjemność. A skąd ten kop? Na treningach jestem w stanie utrzeć nosa młodszym kolegom. Na dobrą sprawę nie jestem "gryziony" po piętach, żeby powiedzieć, że to już czas. Wręcz przeciwnie. Dalej ich szkolę, dalej są pode mną i dalej to jest dla mnie motor napędowy, żeby cieszyć się z tego, że mogę zawodowo uprawiać sport.
Widział pan, jak polska koszykówka zmieniała się na przestrzeni lat. Czy dziś możemy powiedzieć, że idzie w dobrym kierunku?
Wolałbym tego nie komentować. Spójrzmy na TOP4 w polskiej lidze i na to, ile w tych drużynach znaczą polscy zawodnicy? Będziemy mieli obraz tego, czy kierunek polskiej koszykówki został dobrze obrany i czy przyniesie pożądany efekt. Z polskim basketem i zawodnikami jest duży problem. Nie wiem, czy to zostało spowodowane przez agentów, prezesów, trenerów, ale gdzieś zostali przesunięci na marginalną odpowiedzialność tego, co się dzieje w danej drużynie. Na dobrą sprawę nie mamy żadnego Polaka, chyba poza Koszim [Łukaszek Koszarek - przyp. red.], Zyziem [Jarosław Zyskowski - przyp. red.] i może jeszcze Kamilem Łączyńskim, którzy decydują o tym, jak wygląda zespół. Im niżej tabeli, tym możliwości dla Polaków są większe. To pokazuje, że nie do końca tak jest i czy to jest dobry kurs dla przyszłości naszej reprezentacji. Odmłodzona kadra, nowe nadzieje, ale jeśli trenerem jest osoba, która gra jednym Polakiem - nie wiem, nie jestem pewien. Z drugiej strony praca w klubie, a praca w reprezentacji to dwie różne strony medalu. Mimo wszystko trzymam kciuki, żeby w Europie grało np. piętnastu Polaków. i byli oni ważnymi postaciami swoich drużyn tak, jak Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, czy Michał Michalak.
Najlepszy Ligowiec Roku 2021 - kandydaci, którzy zdobyli nominację wraz z tytułem Ligowca Miesiąca
Polskie kluby bardziej powinny stawiać na młodzież niż zagranicznych koszykarzy?
Przede wszystkim musi zmienić się sposób podejścia prezesów i osób zarządzających klubami. Nie ilość, a jakość. Zamiast kupowania pięciu zagranicznych zawodników przy średniej kontraktu trzy tysiące dolarów, chyba lepiej ściągnąć dwóch-trzech, którzy zrobią różnicę. I tu obudować drużynę Polakami i spróbować grać w ten sposób, by młodzi polscy zawodnicy mieli od kogo się uczyć. Ja miałem ten przywilej i zaszczyt, trenować w Prokomie, a później w Turowie z uznanymi na europejskich parkietach koszykarzami. Oczywiście łatwo się mówi, gdy jest się po drugiej stronie barykady. Ale zawodnicy też nie są bez winy. Często widzę, że mamy jakieś narodowe upodobania, czy wręcz kompleksy, które powodują, że nie jesteśmy świadomi tego, co możemy osiągnąć i co powinniśmy dać ekstra, żeby się rozwijać.
Przeczytaj już opublikowane wywiady z kandydatami do tytułu Najlepszego Ligowca Roku 2021 w Trójmieście
według kolejności publikacji
Adam Deja, Arka Gdynia, piłka nożna
Alice Kunek, VBW Arka Gdynia, koszykówka
Mariusz Jurkiewicz, Torus Wybrzeże Gdańsk, piłka ręczna
Wiktor Kułakow, Zdunek Wybrzeże Gdańsk, żużel
Dusan Kuciak, Lechia Gdańsk, piłka nożna
Mariusz Wlazły, Trefl Gdańsk, siatkówka
Wojciech Piotrowicz, Ogniwo Sopot, rugby
Wróćmy do Asseco Arki Gdynia. Jesteście po pięciu porażkach. Rywale się wzmacniają, ale u was na transfery się nie zanosi. Gdzie szukać pozytywów?
Ostatnie sezony nie były łagodne dla klubu. Wszystkie rzeczy, które dzieją się wokół drużyny, poczynając od zakazu transferowego, przez kontuzje, na całym projekcie kończąc. Przede wszystkim musimy podziękować kibicom, którzy przychodzą na nasze spotkania i nas dopingują. Nie oszukujmy się, ale fani w Gdyni, w Trójmieście przyzwyczajeni są do najwyższego poziomu. Jednak struktura sytuacja klubu trochę się zmieniła i trzeba przeżyć ten trudniejszy okres. Transfery nie są już tak spektakularne albo nie ma ich wcale. Wielką szansę otrzymał Milos Mitrović, który stara się wykorzystać ją w 100 proc. To dobry szkoleniowiec, który ma pomysł na grę i który wie, jak powinna wyglądać jego drużyna. Jednocześnie ma ograniczone pole manewru, gdyż jego skład jest dosyć wąski i nie ma takiej swobody do przeprowadzenia transferów, które według niego są potrzebne, aby wygrywać. Początek rozgrywek lepiej przemilczeć. Każdy kolejny mecz był pytaniem, czy będziemy wyglądać słabo, czy bardzo słabo. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz chęcią i zaangażowaniem. W zawodowym sporcie jakość równa się koszt. Pozmieniało się po przyjściu Jackobiego Boykinsa i Anthony'ego Durhama. Z drużyny, która była pewniakiem do spadku, staliśmy się niewygodną drużyną. Chcielibyśmy wrócić do wygrywania.
Przypomnij sobie wywiad z Filipem Dylewiczem, w którym odpowiadał na pytania czytelników Trojmiasto.pl
Ma pan już pomysł na sportową emeryturę?
Pracuję nad licencją trenerską. Razem z Krzysztofem Szubargą chcemy mieć dokument, by poznać tę drugą stronę rzeki, bo doświadczenie to zawodnicze jest. Wydawało mi się, że wiem już wszystko na temat koszykówki. Jednak każde takie szkolenie pokazuje, że jest sporo do nauki. To jest dla mnie wyzwanie, ale też inwestycja. 24 lata poświęciłem zawodowej koszykówce. Może warto byłoby spróbować i przełożyć swoją wizję, koncepcję na grupę osób, która mogłaby to zrealizować. Ale to jeszcze długa droga. Mam wsparcie rodziny i głowę pełną pomysłów. Wszystko przede mną.
Śląsk Wrocław - Asseco Arka Gdynia 86:63. Przeczytaj relację z ostatniego meczu i wystaw oceny koszykarzom oraz trenerowi
To nowy pomysł na siebie? Nie przyznał się pan do tego, gdy zapytałem rok temu.
On dojrzewał w mojej głowie. 10 lat temu byłem przekonany, że będę robił coś innego. Jednak im bliżej do tego finału, ten niepokój narastał. Mam bardzo mądrą rodzinę i przyjaciół, którzy mnie wspierają. Mam pasję, która może pozwolić na realizację się w innej branży niż sport zawodowy. Chciałbym spróbować sił może na początku nie w ekstraklasie, ale np. w rozgrywkach U-18. Wszystko jest do zrobienia i mam nadzieję, że będzie mi to dane.
Z jakimi celami przystąpił pan do 2022 r.?
Być sobą i kierować się własnymi wartościami. Bez względu na to, co się dzieje, trzeba być im wiernym i się ich trzymać. Życzyć można tylko zdrowia, bo to jest najważniejsze, choć oklepane jednocześnie. Jednak gdy się nad tym zastanowimy, to jest absolutny priorytet. Cała reszta jest do osiągnięcia. Trzeba tylko chcieć i nie bać się tego zrobić.
Typowanie wyników
Jak typowano
97% | 196 typowań | ASSECO ARKA Gdynia | |
0% | 0 typowań | REMIS | |
3% | 6 typowań | GTK Gliwice |
Tabela po 19 kolejkach
Drużyny | M | Z | P | Bilans | Pkt | |
---|---|---|---|---|---|---|
1 | Grupa Sierleccy Czarni Słupsk | 19 | 15 | 4 | 1558:1469 | 34 |
2 | Anwil Włocławek | 18 | 14 | 4 | 1529:1389 | 32 |
3 | Arged BM Stal Ostrów Wlkp. | 18 | 12 | 6 | 1626:1517 | 30 |
4 | Twarde Pierniki Toruń | 18 | 12 | 6 | 1562:1533 | 30 |
5 | Enea Zastal BC Zielona Góra | 18 | 11 | 7 | 1611:1490 | 29 |
6 | King Szczecin | 19 | 10 | 9 | 1594:1579 | 29 |
7 | Trefl Sopot | 18 | 10 | 8 | 1417:1377 | 28 |
8 | Śląsk Wrocław | 17 | 10 | 7 | 1418:1303 | 27 |
9 | Legia Warszawa | 17 | 10 | 7 | 1365:1333 | 27 |
10 | Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz | 18 | 9 | 9 | 1507:1479 | 27 |
11 | PGE Spójnia Stargard | 18 | 8 | 10 | 1449:1529 | 26 |
12 | Asseco Arka Gdynia | 19 | 6 | 13 | 1414:1568 | 25 |
13 | MKS Dąbrowa Górnicza | 18 | 6 | 12 | 1495:1590 | 24 |
14 | HydroTruck Radom | 18 | 4 | 14 | 1433:1499 | 22 |
15 | Polski Cukier Pszczółka Start Lublin | 18 | 4 | 14 | 1353:1471 | 22 |
16 | GTK Gliwice | 17 | 3 | 14 | 1335:1540 | 20 |
Wyniki 19 kolejki
- Śląsk Wrocław - ASSECO ARKA GDYNIA 86:63 (19:14, 19:15, 30:14, 18:20)
- HydroTruck Radom - TREFL SOPOT (odwołany z powodu zakażeń koronawirusem w zespole gości)
- Enea Zastal BC Zielona Góra - King Szczecin 87:71 (16:24, 31:23, 19:14, 21:10)
- Arged BM Stal Ostrów Wlkp. - Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 82:83 (25:15, 15:15, 22:28, 20:25)
- Mecze odwołane z powodu zakażeń koronawirusem:
- Polski Cukier Pszczółka Start Lublin - MKS Dąbrowa Górnicza
- PGE Spójnia Stargard - Legia Warszawa
- GTK Gliwice - Twarde Pierniki Toruń
- Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - Anwil Włocławek
Wywiady
Kluby sportowe
Wydarzenia
Opinie wybrane
-
2022-01-23 11:19
Szacunek za całokształt kariery sportowej (1)
Ale obiektywnie patrząc na ostatnie mecze trzeba powiedzieć że ze starego Dylewicza nie zostało już nic. Ilość błędów przy wyprowadzaniu piłki poraża, tak naprawdę Dylu niepotrzebnie blokuje miejsce w składzie młodszym zawodnikom. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym
- 0 0
-
2022-01-23 14:26
Na stare lata rozgrywającym zostal?! Spojrzałem w statsy, poniżej jednej średnio na mecz, przy ponad dwóch asystach to nie tak tragicznie jak piszesz. Młodzież, ok, ale jaka, bo ci co są w Gdyni to gotowi są do gry, ale w 1 lidze
- 0 0
-
2022-01-20 17:31
(2)
wiele się można dowiedzieć przez 1,5h o Dylu w strefie Chanasa i generalnie przeważnie się z tym zgadzam)) śmieszy mnie tylko jak z uporem maniaka twierdzi że zawsze! sercem był z Gdynią i z asseco - tak trudno się przyznać do tego że gdyby w treflu go nie potraktowali jak potraktowali to dalej wrogiem plemiennym byłoby asseco?
- 7 4
-
2022-01-20 18:31
Nie przesadzaj, zawodnicy nie mają takich animozji, graja tam gdzie odstaną kontrakt. (1)
Inna rzecz, że czasami w wywiadach troszkę przesadzają ze swoim przywiązaniem i utożsamianiem się z klubem. Mi wystarczy, że zawodnik "kocha" klub gdy w nim gra i robi to najlepiej jak potrafi, z zaangażowaniem. NIe wymagam, żeby pałał szczególną miłością przed i po kontrakcie.
- 8 0
-
2022-01-20 19:22
za dobrze pamiętam finały w 2012-tym i kilka derbów z Dylem w treflu żebym się z tobą zgodził))
- 1 0
-
2022-01-20 16:49
Dylu to że dorównujesz fizycznie to niestety tak ci się tylko wydaje
Patrząc jako widz, kibic niestety mam inne wrażenie. Co nie zmienia szacunku wobec Ciebie i twojej kariery sportowej. Wciąż grasz w najwyższej lidze w Arce ale nie dlatego, że jesteś jeszcze tak dobry jak kilka lat temu tylko z powodu sytuacji finansowej w klubie. Masz możłiwość to graj ale nie próbuj upiększać rzeczywistości.
- 12 11
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.