- 1 Arka awansowała w Pucharze Polski (70 opinii)
- 2 Lechia bardziej międzynarodowa (18 opinii)
- 3 Polska - Ukraina 2:1 w Gdyni (17 opinii)
- 4 Pomysły, jak ograniczyć korki (176 opinii)
- 5 Koszykarze chcą zbudować twierdze
- 6 Rugbista Ogniwa będzie tańczyć hakę (2 opinie)
"Oby mama nie widziała gorszych meczów"
Magdalena Damaske jest jedną z zaledwie trzech siatkarek, które nie uciekły z Sopotu, gdy z klubu wycofał się strategiczny sponsor. Choć Atom Trefl nie ma szans na nawiązanie do zdobywanych w ostatnich latach seryjnie ligowych medali, to 20-latka zyskała kapitalną możliwość regularnej gry w OrlenLidze i tym samym zasłużyła na nominację w plebiscycie Ligowiec Roku. Przypominamy, że głosować można do 31 stycznia, a jeszcze w tym tygodniu każdą kandydaturę możecie wesprzeć 3, 2 lub 1 punktem. W środę opublikowaliśmy wywiad z Mateuszem Miką. W piątek, o godzinie 12 przedstawimy rozmowę ze Sławomirem Peszko.
TUTAJ ZAGŁOSUJ
Marcin Dajos: Wydaje się, że miniony rok może pani podzielić na dwa okresy.
Magdalena Damaske: Zdecydowanie tak. W pierwszej połowie, jeszcze w poprzednim sezonie, miałam niewiele możliwości do grania. Ale za to mogłam obserwować lepsze siatkarki. Zdobyłyśmy drugie miejsce w Polsce, lecz nie miałam w tym wielkiego udziału. Za to druga część, po zgrupowaniu kadry, była dla mnie lepsza. Dostałam szansę na regularną grę i to dużo mi daje, ponieważ po sezonie przesiedzianym na ławce mogę wreszcie wyjść na boisko.
Letnie zmiany w Atomie Treflu były dużym zaskoczeniem?
Byłam wtedy na zgrupowaniu kadry w Szczyrku. Wiadomości, które otrzymałam, spowodowały duży szok. Oczywiście bałam się, że klub może się rozpaść, a moje plany z nim związane za chwilę będą nierealne do spełnienia. Na szczęście udało się go utrzymać w OrlenLidze, a dla mnie wyszło to na dobre.
W PIERWSZYM TYGODNIU GŁOSOWANIA MAGDALENA DAMASKE ZGROMADZIŁA 7,5 PROC. WSZYSTKICH PUNKTÓW. SPRAWDŹ, WSZYSTKIE WYNIKI
Nie było chwili zastanowienia, czy pójść śladami większości koleżanek z byłej drużyny i odejść z Atomu Trefla?
Wiedziałam, że jeśli klub będzie dalej funkcjonował, to ja w nim zostanę. Bałam się jedynie o to, że może on nie przetrwać tej próby. Przez pewien czas brakowało informacji, która potwierdziłaby plotki. Z nich wyszły także informacje, że drużyna może nie przystąpić do kolejnego sezonu. Robiło się nieciekawie pod tym względem, ponieważ długo się to wyjaśniało. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a ja nie musiałam szukać nowego klubu.
Patrząc z perspektywy czasu, lepiej uczyć się od doświadczonych siatkarek i nie grać, czy grać, ale w drużynie bez gwiazd?
Dobrze przeżyć obie sytuacje. Najpierw jest czas na naukę i właśnie taką pobierałam w poprzednim sezonie. Z drugiej strony nie da się rozwijać bez grania. Dlatego trzeba znaleźć czas w życiu i na to i na to.
MAGDALENA DAMASKE BYŁĄ W SREBRNEJ DRUŻYNIE ATOMU TREFLA. W OSTATNIM MECZU FINAŁU ZDOBYŁA 4 PUNKTY
Od kogo można było najwięcej się nauczyć?
Oczywiście od przyjmujących. Maret Balkestein-Grothues wyczyniała cuda nie tylko w obronie, ale także w ataku. Do tego w tym elemencie gry mogłam wiele nauczyć się od Kasi Zaroślińskiej. Poza tym od każdej siatkarki jesteś w stanie wyciągnąć coś dobrego. Nawet same podejście do treningów czy meczów.
Praca z koleżankami z poprzedniego sezonu ułatwiła wejście na poważnie w OrlenLigę?
Pierwszych kilka spotkań było trudnych tak, jak w każdej lidze. Kiedyś dokładnie tak samo było z meczami w SMS w I lidze czy tutaj w II lidze, a później udawało się przestawić na dany poziom grania. Przy każdym przeskoku następuje szok, ale szybko można się przyzwyczaić,
Zawodnik

Magdalena Damaske
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu
Trener Lorezno Micelli zawsze wypowiadał się o pani pozytywnie. Mówił pani, czemu pomimo tego nie daje możliwości regularnej gry?
Szansa na grę była zawsze, ale rzeczywiście brakowało regularnego wychodzenia na boisko. Poza tym wiedziałam, że poziomem gry jeszcze nie dorównuję bardziej doświadczonym zawodniczkom. Z trenerem Micellim świetnie mi się pracowało. Każdy wie, że to bardzo dobry szkoleniowiec. Profesjonalista w każdym calu.
Czy jest element rzemiosła siatkarskiego, który w znacznym stopniu zmienił u pani włoski trener?
Najbardziej wpłynął na dojrzałe podejście i patrzenie na siatkówkę jak na moją pracę, zawód. Wtedy sport ten przestał być tylko hobby. Ważne, aby żyć siatkówką nie tylko na treningach, ale także poza nimi. A do tego odpowiednio się odżywiać i dbać o siebie.
Podczas pierwszych meczów lub jeszcze teraz w OrlenLidze, co jest najgorsze do przełamania?
Myślę, że chodzi głównie o doświadczenie. Czasami jak coś nie idzie, to trzeba w jakiś sposób się przełamać i grać dalej. Czasami w końcówkach setów, zamiast zachować spokój zaczynamy wariować. Nie ma wtedy poprawnej akcji, a zamiast niej nam odbija i z emocji robimy błędy lub podejmujemy dziwne decyzje.
25 PUNKTÓW MAGDALENY DAMASKE W MUSZYNIE. ATOM TREFL SOPOT O WŁOS OD ĆWIERĆFINAŁU PUCHARU POLSKI
Jak obecnie wygląda Atom Trefl na tle OrlenLigi?
Pokazałyśmy, że nawet z drużynami z czołówki tabeli potrafimy nawiązać walkę. Było kilka meczów, w których powinnyśmy wygrać, a tak się nie stało przez nasze głupie błędy, rozkojarzenia, a czasami nawet nie wiadomo jaka była przyczyna. Po pierwszej części sezonu miałyśmy małe podsumowanie. Meczów, w których powinnyśmy zdobyć więcej punktów było sporo, dlatego mam nadzieję, że nadrobimy to w drugiej części rozgrywek.
Jeśli dalej w Atomie Treflu będzie tak, jak teraz, to może pani zdecydować się po sezonie przejść do drużyny grającej o wyższe cele?
Na razie się nad tym nie zastanawiałam. Najważniejsze jest to, co dzieje się w tym sezonie. Myślę jednak, że kolejny sezon ogrywania się będzie mi potrzebny. Wiadomo, że jedne takie rozgrywki to za mało. Póki można, trzeba wykorzystywać szanse na grę.
Na taką decyzję ma wpływ także związanie z miastem, regionem?
Na pewno. Miejsce gry jest mi na rękę, ponieważ jestem blisko domu i tutaj studiuję. Poza tym lubię mieszkać nad morzem i nie wyobrażam sobie, aby po zakończeniu kariery żyć na stałe gdzieś indziej. Dlatego będzie to miało wpływ przy podejmowaniu decyzji, ale nie kluczowy.
Rodzina zawsze jest na trybunach?
Na każdym meczu rodzice i brat starają się mnie wspierać. Przed spotkaniami widzę, że są na trybunach, uśmiechnę się do nich, ale później przychodzi już tylko skupienie na grze. Wtedy nie można zwracać uwagi na trybuny. Czasem jak jest słaby mecz, to mama tak przeżywa, nawet przez kilka dni, że myślę sobie, iż lepiej by było, gdyby nie widziała tych gorszych występów w moim wykonaniu.
- Oskar Fajfer: To byłaby dla mnie wisienka na torcie, ale mogę być jeszcze lepszy
- Magnus Zetterstroem: Nominacja to dla mnie szok, ale bardzo miły. 1 kwietnia pożegnam się z kibicami w Gdańsku
- Monika Kobylińska: Nie sądziłam, że tyle może się zmienić w tak krótkim czasie
- Filip Matczak: Najlepszy rok w karierze. Z Asseco wykonaliśmy niezłą robotę
- Paweł Lipkowski: W Lechii mnóstwo mocnych charakterów
- Mateusz Mika: Robię swoje. Nie ma sensu wymądrzać się
Kluby sportowe
Opinie (5)
-
2017-01-19 15:52
To już jakiś żart
- 4 9
-
2017-01-19 16:04
4 pkt (1)
Za samą urodę :)
- 13 6
-
2017-01-20 10:12
tępyś jak minister
za samą głupotę./
- 2 2
-
2017-01-19 18:30
Uroda i talent , jest fajna , widać,że jednoczy dziewczyny na parkiecie.Jej zagrywki są rewelacyjne
JESTEM ZA MAGDĄ !!!
- 8 3
-
2017-01-20 11:40
TPS Rumia
Magdalena pozdrawiamy .Siostra równie dobra !
- 6 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.