Wiadomości

stat

Stoczniowiec stawia na panczenistów. Marek Kostecki: Chcemy, by pojechali na igrzyska

Klub Sportowy Stoczniowiec

Marcin Bachanek (z lewej), Aleksander Puszkarski (w środku) i Piotr Puszkarski (z prawej) w Gdańsku nie mogą liczyć na treningi na pełnowymiarowym lodowisku, ale to właśnie GKS Stoczniowiec otoczył opieką reprezentantów Polski .
Marcin Bachanek (z lewej), Aleksander Puszkarski (w środku) i Piotr Puszkarski (z prawej) w Gdańsku nie mogą liczyć na treningi na pełnowymiarowym lodowisku, ale to właśnie GKS Stoczniowiec otoczył opieką reprezentantów Polski . fot. Rafał Sumowski/Trojmiasto.pl

Do niedawna sekcja łyżwiarstwa szybkiego GKS Stoczniowca Gdańsk liczyła tylko jednego zawodnika. Teraz jest ich już trzech i klub po raz pierwszy wystawi drużynę w mistrzostwach Polski. Ściągnięci z Warszawy bracia Piotr Puszkarski i Aleksander Puszkarski oraz pochodzący z Elbląga Marcin Bachanek są faworytami do złota mistrzostw Polski, które w dniach 28-30 grudnia odbędą się w Tomaszowie Mazowieckim. Cele długofalowe są jeszcze ambitniejsze. - Liczę, że przynajmniej dwóch z tych chłopaków zobaczymy na igrzyskach olimpijskich w Pjongczang w 2018 roku - mówi prezes Marek Kostecki.



Sekcja łyżwiarstwa szybkiego funkcjonuje w GKS Stoczniowcu funkcjonuje od końca 2013 roku, gdy z Warszawy do Gdańska trafił Piotr Puszkarski. Już jako zawodnik gdańskiego klubu uzyskał awans do mistrzostw świata w wieloboju w 2014 roku.

Największymi sukcesami 30-letniego obecnie reprezentanta kraju są: 12. miejsce na tegorocznych mistrzostwach Europy w wieloboju oraz 10. miejsce w mistrzostwach Europy na 500 metrów w 2014 roku. Jest też dwukrotnym mistrzem Polski w sprincie i na 1000 metrów. Kilkukrotnie był także w pierwszej dwudziestce zawodów Pucharu Świata.

- W 2007 roku założyliśmy na Stoczniowcu sekcję short track, która radzi sobie bardzo dobrze. Okazało się, że są chętni do współpracy z nami również jeśli chodzi o łyżwiarstwo szybkie na długim torze. Współpraca z Piotrem układała się na tyle dobrze, że postanowiliśmy pójść dalej - mówi prezes Stoczniowca Marek Kostecki, który pełni zarazem funkcję wiceprezesa w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego oraz Polskim Związku Łyżwiarstwa Figurowego.
Do Stoczniowca dołączył brat Piotra, Aleksander Puszkarski, a także Marcin Bachanek. Młodszy Puszkarski ma 21 lat. Jest mistrzem Polski młodzieżowców na dystansie 1500 metrów. Za sobą ma także debiut w Pucharze Świata na tym samym dystansie.

Z kolei 19-letniBachanek, dotychczas zawodnik Vikinga Elbląg to absolwent Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. W tym roku podczas zawodów w Calgary ustanowił rekord Polski juniorów na dystansie 5000 metrów.

Zaskakiwać może fakt, że Stoczniowiec prowadzi sekcję panczenistów, choć w Gdańsku nie ma pełnowymiarowego krytego lodowiska do łyżwiarstwa szybkiego. W Hali Olivii uprawiać mogą jedynie short track, który jest dla nim uzupełnieniem treningów.

- W Gdańsku trenujemy okazjonalnie, w przerwach od zgrupowań kadry Polski. To akurat nic dziwnego, bo w Polsce pełnowymiarowe lodowiska do łyżwiarstwa szybkiego mamy jedynie w czterech miastach: Warszawie, Tomaszowie Mazowieckim, Sanoku i Zakopanem. Odkąd prezes Kostecki wyciągnął do mnie rękę, współpraca ze Stoczniowcem układa się jednak bardzo dobrze, niczego nam nie brakuje. Realia są jednak takie, że większość czasu spędzamy jednak na zgrupowaniach kadry - mówi Piotr Puszkarski.
Bracia Puszkarscy i Bachanek zadebiutują jako zespół Stoczniowca jeszcze w tym roku. Gdański klub po raz pierwszy wystawi drużynę w mistrzostwach Polski. Od 28 do 30 grudnia impreza odbędzie się w Tomaszowie Mazowieckim.

- To są chłopcy, którzy powinni wywalczyć w drużynie mistrzostwo Polski. Plan długofalowy zakłada natomiast, że przynajmniej dwóch z nich zobaczymy na igrzyskach olimpijskich w Pjongczang w 2018 roku - mówi Kostecki.
Opiekunem zawodników Stoczniowca jest trener Ryszard Białkowski, który w przeszłości wychował wielu mistrzów Polski.

- Mamy grupę zawodników z ogromnym potencjałem. Jeśli będą pracować jak do tej pory, igrzyska stoją przed nimi otworem. Piotr to dla mnie murowany kandydat do medalu mistrzostw Polski na 1500 metrów. Olek i Marcin to natomiast "młode wilczki", które już przygotowują się do roli następców naszych medalistów z igrzysk w Soczi: Zbigniewa Bródki, Jana SzymańskiegoKonrada Niedźwiedzkiego - twierdzi szkoleniowiec.
To poważna deklaracja dla Trójmiasta, które tylko raz miało swoich przedstawicieli na zimowych igrzyskach olimpijskich. W 1988 roku w łyżwiarstwie figurowym startowali Honorata GórnaAndrzej Dostani właśnie ze Stoczniowca Gdańsk.

Opinie (36) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane