Wiadomości

Mistrz paraolimpijski wśród triumfatorów 46. Memoriału Żylewicza

KL Lechia Gdańsk

Najnowszy artukuł na ten temat

48. Memoriał Józefa Żylewicza. Renata Śliwińska wyrównała rekord świata

Ewa Matysiak (na zdjęciu) marzy by pójść w ślady Macieja Sochala, mistrza paraolimpijskiego. Na razie wspólnie triumfowali w kuli podczas 46. Memoriału Józefa Żylewicza.
Ewa Matysiak (na zdjęciu) marzy by pójść w ślady Macieja Sochala, mistrza paraolimpijskiego. Na razie wspólnie triumfowali w kuli podczas 46. Memoriału Józefa Żylewicza. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

- W Gdańsku podjęto się fajnej inicjatywy, bo rzadko się zdarzają się mityngi, abyśmy startowali z pełnosprawnymi osobami. A uważam, że tam powinno właśnie być - mówi mistrz paraolimpijski Maciej Sochal, który w ramach 46. Memoriału Józefa Żylewicza wygrał konkurs pchnięcia kulą. Poza miotaczem z Koszalina w wygrali bloku konkurencji "Integracji przez sport" o Puchar Prezesa PFRON triumfowali: Monika Pudlis, Ewa Matysiak oraz Bogdan Król.



PRZECZYTAJ RELACJĘ Z 46. MEMORIAŁU ŻYLEWICZA, W KTÓRYM UZYSKANO TRZY WYNIKI LEPSZE OD MINIMÓW NA MISTRZOSTWA EUROPY

- Po raz kolejny w trakcie Memoriału Józefa Żylewicza, w ramach programu "Integracja prze sport" we współpracy z PFRON dla zawodników niepełnosprawnych zrealizowaliśmy wyścig na 1500 metrów oraz konkurs pchnięcia o Puchar Prezesa PFRON - podkreśla Stanisław Lange, dyrektor memoriału i Klubu Lekkoatletycznego Lechia Gdańsk, który nieprzerwanie od 1973 roku organizuje ten mityng.


W wyścigach na wózkach liczył się czas przejazdu. Wszyscy na bieżni rywalizowali wspólnie. Natomiast w konkursie miotaczy startujący pchali kulą o różnym ciężarze. Wyniki były przeliczane według specjalnych tabel na punkty i dopiero na tej podstawie tworzono ostateczną klasyfikacją.



Największą gwiazdą zawodów był Maciej Sochal. Zawodnik Startu Koszalin jest mistrzem paraolimpijskim z Rio de Janiero z 2016 roku w konkursie rzutu maczugą. W  kolekcji ma także srebro i brąz z mistrzostw świata oraz cztery medale z mistrzostw Europy ze złotym włącznie, zdobytym w Goeteborgu w 2016 roku. Z tych ostatnich zawodów wrócił zresztą z dwoma medalami, gdyż poza tytułem w rzucie maczugą, został wicemistrzem kontynentu w pchnięciu kulą. I właśnie w tej konkurencji zaprezentował się w Gdańsku.

Wypowiedzi zwycięzców:
Maciej Sochal: Trenuję już 16 lat. Pierwszą moją konkurencją jest rzut maczugą, czyli odpowiednik rzutu oszczepem. Kula jest drugą mogą specjalnością. Trzykrotnie byłem już na igrzyskach paraolimpijskich. W Rio de Janeiro zdobyłem złoto. Do tego życiowego sukcesy doszedłem ciężką pracą. I nadal jej nie zaprzestałem. Mam ochotę wyjechać za dwa lata na igrzyska do Tokio. Na razie jest dobrze, ale nominacji jeszcze nie mam. Trenuję pięć razy w tygodniu, a czasami jeszcze więcej, bo dokładam zajęcia w soboty bądź niedzielę. W Gdańsku podjęto się fajnej inicjatywy, bo rzadko się zdarzają się mityngi, abyśmy startowali z pełnosprawnymi osobami. A uważam, że tam powinno właśnie być.

Ewa Matysiak: Mam 21 lat. Pochodzę z Malborka, obecnie reprezentuję Start-Szansa Gdańsk. Lekkoatletykę trenuję od 2015 roku. Poza kulą biegam też na 100 i 200 metrów. Chciałabym wystartować na paraigrzyskach olimpijskich. Największe szansę mam właśnie w kuli. Mój rekord życiowy to 7.25. Trzeba dołożyć do niego tak ze trzy metry, aby pojechać na igrzyska. Trenuję trzy razy w tygodniu, bo poza sportem jest jeszcze nauka i praca. Dlatego zajęcia lekkoatletyczne organizuję głównie wieczorami.

Monika Pudlis: Startowałam w memoriale po raz 13. i 13. raz wygrałam, a łącznie zaliczyłam już około 600 zawodów. Zmęczyć nie było się czym, gdyż krótki dystans, a i wiatr pomagał, gdyż najczęściej wiał w plecy. Jak się jeździ na kolanach, jak ja, to ma duże znaczenie. Koleżanki starają się naciskać, choć tutaj jeszcze mocniejszej walki nie było. Przygotowuję się do wrześniowych mistrzostw Polski. Będę się starała o złoto, choć nie mamy jeszcze podanych dystansów, na jakich odbędzie się rywalizacja. Trzeba liczyć się z około 20 kilometrami. Dlatego teraz na treningach właśnie tyle przejeżdżam codziennie.

Bogdan Król: Rośnie następca. Syn przez tydzień chorował, bo gdyby nie to, pewnie trudniej przyszłoby mi zwycięstwo. A tak syn prowadził przez 1400 metrów. Zaatakowałem na ostatniej prostej, a cały czas czułem, że mam ten wyścig pod kontrolą. Mam też zdecydowanie lepszy wózek. Czarek do swojego się przyzwyczaił i nie chce żadnej zmiany. Dlatego trudno kogoś uszczęśliwiać na siłę.

Najlepsi w 46. Memoriale Józefa Żylewicza - Puchar Prezesa PFRON
Kula

1. Ewa MATYSIAK (Szansa-Start Gdańsk) 5.78/157 punktów

1. Maciej SOCHAL (Start Koszalin) 8.35/710
2. Artur DUDZIK (Start Koszalin) 10.27/408
3. Robert JATKOWSKI (Smok Orneta) 4.98/134

1500 metrów
1. Monika PUDLIS 3:21.07
2. Katarzyna ZUBOWICZ 3:35.08
3. Wioletta MILEWSKA 4:29.27

1. Bogdan KRÓL 3:01.41
2. Cezary KRÓL 3:01.99
3. Kamil NAJDROWSKI 3:17.00

Opinie (3)

  • I to się nazywa sportowiec!!!

    Bo pełnoisprawni fizycznie jak widać na załączonym obrazku z wczoraj nie są pełnosprawni umysłowo przedkłądając reklamy lans i gwiazdorzenie nad poźiom gry. Szkoda że oni nie biorą przykłądu z tak wielkich ludzi jak niepełnosprawni! gratulacje

    • 4 0

  • gratulacje dla wszystkich startujących

    • 1 0

  • Wszyscy jesteśmy równi w Sporcie i wszyscy zasługujemy na medale i puchary oraz nagrody a nie rywalizacja wśród niepełnosprawnych czemu tak to w Gdańsku na Memoriale Zylewicza

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane