Wiadomości

stat

Mistrzowie Polski poskromieni przez "Kociewskie Diabły"

Asseco Arka Gdynia

Bohater meczu Deunta Vaughn ściskany przez kolegów.
Bohater meczu Deunta Vaughn ściskany przez kolegów. fot. Piotr Pędziszewski / trojmiasto.pl

To był mecz godny finału Pucharu Polski, ale szansę na główne trofeum zachowali tylko koszykarze Polpharmy Starogard Gdański. "Kociewskie Diabły" zepsuły święto, jakim bez wątpienia jest dla Gdyni Final Four, któremu patronuje portal trojmiasto.pl, ogrywając mistrzów Polski! Asseco Prokom zostało pokonane 66:67 (16:22, 18:17, 17:15, 15:13), tracąc zwycięstwo na niespełna trzy sekundy przed końcem gry. Poniżej zapis bezpośredniej relacji, którą przeprowadziliśmy z gdyńskiej hali. W sobotę o godzinie 18.00 w finale Polpharma zagra z Anwilem Włocławek.


Typowanie wyników

mecz pucharowy
11.02.2011 godz.19:30
wartość: 5 punktów
ASSECO PROKOM Gdynia
66:67
Polpharma Starogard Gd.

Jak typowano

1

87%

131 typowań

x

0%

0 typowań

2

13%

20 typowań



ASSECO PROKOM: Widenow 9, Eldridge 8, Szczotka 7, Hrycaniuk 4, Burrell 2 oraz Adams 24 (4), Varda 8, Ewing 2, Łapeta 2, Witka, Kostrzewski

POLPHARMA: Skibniewski 15 (3), Vaughn 14, Gilmore 9 (2), Cielebąk 6, Archibeque 5 oraz Mirković 12 (3), Chanas 5 (1), Metelski 1, Dutkiewicz.

kibice oceniają

zobacz wszystkie oceny »



Spotkanie mistrzów Polski z popularnymi "farmaceutami" zgromadziło na trybunach blisko trzy tysiące widzów. Jeden sektor wypełniają fani gości. Gospodarze muszą sobie radzić bez chorego Qyntela Woodsa, goście też w niepełnym składzie, gdyż bez podstawowego gracza, Michaela Hicksa.

Wynik powinien otworzyć Deonta Vaughn, ale spudłował z obu wolnych. W 2. minucie prowadzenie dla gospodarzy zdobył Ronnie Burrel, a po akcji Filipa Widenowa 2+1 było już 5:0.

W 4. minucie Polpharma zniwelowała straty do 6:7. Tomas Pacesaas od razu wymienił trzech graczy w "piątce"! Nie było szybkiej poprawy. Robert Skibniewski trafił "trójką" i przy 9:7 był pierwszy korzystny wynik dla przyjezdnych.

W 6. minucie Skibniewski po raz drugi przymierzył zza łuku. Natomiast gdy Tomasz Cielebąk poprawił na 14:8, grę przerwał trener Pacesas. Po powrocie na parkiet był niecelny rzut Ratko Vardy i błyskawiczna kontra Skibniewskiego na 16:8.

W 7. minucie Varda nie popisał się po raz kolejny. Faulował w ataku, a że drużyna wypełniła już limit przewinień na tę kwartę, były wolne dla Polpharmy. Brian Gilmore wykorzystał jeden z nich.

Tommy Adams był koszykarzem, który jako dziewiąty wszedł na parkiet tego dnia, ale to właśnie od "trójką" przerwał doskonałą passę Polpharmy przy wyniku 8:17. I Amerykanin na tym nie poprzestał. Zza łuku trafił również na koniec dziewiątej minuty, sprowadzając rezultat do 16:19.

Ostatecznie pierwszą kwartę Asseco Prokom przegrało 16:22. Gospodarze na razie fatalnie rzucali za dwa punkty, bo zaledwie na 27-procentowej skuteczności (3 z 11 udane próby)! Goście postawili na szybki basket. Ciekawe, czy wytrzymają to tempo?

Drugą kwartę otworzyła udana akcja Adamsa, który na razie w pojedynkę "trzyma" wynik. W odpowiedzi po raz trzeci dzisiaj za trzy trafił Skibniewski. W 13. minucie Daniel Ewing i Widenow przeprowadzili popisową kontrę, w której czterokrotnie między sobą wymieniali piłkę. Może to zdeprymuje rywali, bo prowadzili oni już 28:20?

Adams po raz trzeci trafił za trzy, a gdy niespodziewanie zza łuku przymierzył celnie również Adam Łapeta w 15. minucie straty zostały sprowadzone do 27:31. A byłoby jeszcze lepiej, gdy udało sie upilnować Kamila Chanasa, który również popisał się rzutem zza linii 6.75.

Teraz czas dla Polpharmy, gdyż po akcji Widenowa jest już tylko 31:30 dla gości, a do przerwy zostało 5 minut i 9 sekund. Po powrocie na parkiet udaną akcją popisał się Vaughn. W odpowiedzi Uros Mirković pod swoim koszem jak dziecku zabrał piłkę Vardzie, który ostatnie dni ma fatalne.

Znów potrójna zmiana w Asseco Prokomie, gdyż na razie w gdyńskiej drużynie Adam gra, jeśli nie za całą to pod względem zdobyczy punktowej za pół drużyny. Amerykanin zdobył 15 z 32 punktów gospodarzy!

Pudła Ewinga i Szczotki oraz strata Adama Hrycaniuka nie pozwoliły odzyskać gdynianom prowadzenia, którego nie mieli od 4. minuty. Co gorsza Hrycaniu pod koniec drugiej kwarty złapał już czwarte przewinienie. Dobrze dla miejscowych, że Mirković miał olbrzymie problemy na linii wolnych, trafiając tylko jeden z czterech rzutów, bo wynik mógłby ponownie "odjechać".

A tak na 66 sekund przed przerwą Adams wyrównał na 34:34. Jednak nastąpiła błyskawiczna riposta ze strony Vanghna, którego dwie udane akcje przedzielił jeszcze trafiony wolny Kirka Archibeque'a. Na 4,3 sekundy przed końcem kwarty, przy wyniku 39:34 na korzyść Polpharmy trener Pacesa wziął czas. Ustawiono akcję, którą kończył Piotr Szczotka, ale fatalnie spudłował on spod kosza.

Jeśli mistrzowie nie chcą zakończyć Final Four w półfinale to po zmianie stron Adam musi otrzymać wsparcie. Amerykanin ma na koncie dokładnie połowę zdobyczy całej drużyny - 17 punktów!

Drugą połowę "trójką" otworzył Gilmore na 42:34 dla Polpharmy. Adams trafił po raz czwarty za trzy i było 39:42. W 25. minucie Asseco Prokom zagrało bardzo dobrze w obronie. Gościom nie wystarczyło 24 sekund na oddanie rzutu. Szkoda, że właśnie wtedy pomylił się Adams, bo mógł być remis 44:44. A zamiast tego była "trójka" Mirkovicia. O czas poprosił Pacesas. Polpharma w 26. minucie prowadziła 47:42.

Mimo walki o zwycięstwo nie brakuje gestów fair play. Jak teraz, gdy Cielebąk podał rękę i pomógł wstać Robertowi Witce, choć chwilę wcześniej walczyli zażarcie o przejęcie piłki pod koszem Asseco Prokomu.

Courney Eldridge i Varda sprowadzili wynik do 46:47. W odpowiedzi Gilmore trafił "trójką", a jeszcze Szczotka faulował Mirkovicia. Serb jednak potwierdził, że wolne tego dnia nie są dla niego. Spudłował dwa razy, a łącznie miał bilans 1 celny wolny z 6 wykonywanych.

W 28. minucie był wreszcie remis. Na 50:50 trafił Szczotka, a chwilę wcześniej Polpharma znów popełniła błąd 24 sekund. Agresywna obrona gdynian kosztowała jednak czwarty faul Witkę.

Na 76 sekund przed końcem trzeciej kwarty z wolnych trafił dwukrotnie Skibniewski. Po drugiej stronie parkietu też był faul, już czwarty Mirkovicia, ale Varda wykorzystał tylko jeden rzut. Po 30 minutach było 54:51 dla Polpharmy, a wynik ustalił Skibniewski. Ostatni rzut w tej odsłonie, za trzy Vardy nie dotarł do celu.

Na otwarcie czwartej kwarty nie trafił za trzy Gilmore, a czwarte przewinienie złapał Archibeque. Eldridge, który był przez środkowego gości faulowany, wykorzystał oba wolne. W kolejnej akcji przyjezdnych spudłował też Skibniewski, ale tym samym... odpowiedział Hrycaniuk i znów Asseco Prokom nie wykorzystał szansy na prowadzenie.

W 33. minucie czwarty faul złapał Cielebąk, a Szczotka po akcji 2+1 wyrównał na 56:56. Chanas na granicy linii 6,75, ale ostatecznie sędziowie uznali, że trafił "tylko" za dwa, a nie trzy punkty. Po tej akcji Archibeque zaliczył piąty faul i dla niego mecz już się skończył. Hrycaniuk po wolnych na 58:58.

W 34. minucie, dokładnie po pół godzinie gry od ostatniego korzystnego wyniku Asseco Prokom wyszło na prowadzenie. Po niecelnym rzucie Mirkovica szybką akcję na 60:58 przeprowadził Eldridge.

W ciągu kilkunastu sekund dwa faule, pod dwoma różnymi koszami zaliczył Chanas. On także ma już cztery przewinienia. Adam z wolnym poprawił rezultat na 62:58.

Polpharma popełniła kolejny błąd 24 sekund! Czas dla Zorana Sretenovicia, szkoleniowca przyjezdnych. Do zakończenia meczu jeszcze 5 minut i 40 sekund.

Po powrocie do gry Adams nie wykorzystał szansy na podwyższenie rezultatu, akcje rywali przerwał Szczotka, otrzymując czwarty faul. Opłaciło się, bo po ponowieniu akcji kroki odgwizdano Mirkoviciowi.

Coraz większe nerwy, a przez to niedokładność z obu stron. Eldridge zbyt mocno podał do Hrycaniuka i Adam, choć był sam pod koszem tej piłki nie był w stanie złapać. W 36. minucie Szczotka skończył mecz, z pięcioma przewinieniami. Kilkanaście sekund później ta sama przykrość spotkała Hrycaniuka, który po gwizdku sędziów ze złości, ale i bezsilności odrzucił piłkę.

Na 2 minuty i 14 sekund przed końcem meczu Mirković celnie rzucił za trzy punkt. Polpharma wyszła na prowadzenie 63:62. Był czas dla trenera Pacesasa. Po powrocie do gry piłkę stracił Eldridge i natychmiast rozgrywający został zdjęty z boiska.

Vaughn rzucił za trzy, ale spudłował. W odpowiedzi Widenow na 65:64 dla Asseco Prokom. 55 sekund do końca i trafia Vaugh za dwa. Dziesięć sekund później piłkę stracił Widenow! Oni są teraz głównymi aktorami tego widowiska.

17 sekund do końca Łapeta sfaulował Mirkovicia. Serb jak pisaliśmy wolnych rzucać nie potrafi i spudłował dwa razy! 5,5 sekundy przed ostatnim gwizdkiem Adam daje prowadzenie gdynianom 66:65! Był czas dla Polpharmy, a potem piłka dla gości.

Asseco Prokom kryje każdy swego na całym parkiecie. Skibniewski wyprowadził piłkę z boku, trafiła ona pod kosz do Vaughna, który trafił! 2,7 sekund do końca prowadzenie Polpharmy 67:66! Teraz czas dla mistrzów Polski i piłka dla nich.

Ewing z boku do Adamsa, ten w fatalnej pozycji, z boku i daleko od kosza został zmuszony do rzutu, w dodatku przez ręce rywali. Niestety, Amerykanin spudłował i to Polpharma zagra w finale z Anwilem! Cóż czasem i tak przewrotny bywa sport. Ostrzyliśmy sobie zęby na trójmiejski finał, a tym czasem obie trójmiejskie drużyny odpadły już dzisiaj. Gdynia nadal w kolekcji nie ma Pucharu Polski koszykarzy.

To nie był nasz... najlepszy mecz - ocenił na konferencji prasowej trener Stretenović. - Za dużo było strat i przestrzelonych rzutów wolnych. Potwierdziło się, że w pucharze nie musi wygrywać teoretycznie lepszy. Ciężko nam było grać bez Hicksa, który na 95 procent nie wystąpi także w finale. Chłopcy mocno powalczyli w obronie. To kosztowało ich dużo zdrowia. Ale nie narzekamy. Jesteśmy zawodowcami. Na jutro na pewno znów zbierzemy się do walki o zwycięstwo - dodał szkoleniowiec Polpharmy.

- Jesteśmy dumni, że wytrzymaliśmy, nie poddaliśmy się, gdy Prokom w czwartej kwarcie wyszedł na prowadzenie. Różnie się o wartości pucharu mówi, ale my gramy o zwycięstwo, bo szanujemy siebie, koszykówkę i kibiców. Naszym fanom dziękujemy za doping. Jeśli jutro przyjedzie do Gdyni "pół Starogardu" to nie ulękniemy się presji, a zagramy o kolejną wygraną. Doskonale dogadujemy się z trenerem, on ma do nas zaufanie, a my cenimy jego filozofię gry - tak o tajemnicy doskonałe ostatnio passy Polpharmy mówił Robert Skibniewski.

Trener Pacesas pogratulował rywalom sukcesu, a przyczyny niepowodzeń własnym podopiecznych widział następująco:
"Polpharma zaprezentowała większą determinację i chęć wygrania. U nas najbardziej zawiodła dwójka liderów: Ewing i Varda. Trudno tłumaczyć zwłaszcza tego pierwszego, który od meczu z Anwilem nie funkcjonuję, nawet lekceważąco podchodzi czasem do gry, nie mamy kapitana. Zabrakło nam dzisiaj ataku, bo to obrony nie mam większych zastrzeżeń, choć za dużo daliśmy zebrać rywalom piłek z tablicy. Niepokojące jest, że popełniliśmy 14 strat. Mamy kłopoty z rotacją Polaków, gdy spadają za faule Hrycaniuk i Szczotka. Czekamy na Szubargę, który zwiększy pole manewru. Łatwiej też będzie, gdy wróci Woods. Jednak trudno nas kompletnie krytykować. Przecież wystarczyło zebrać jedną piłkę więcej, a to my byśmy wygrali. Nie komentuję decyzji sędziów, ale okazało się, że odgwizdali nam więcej fauli od rywali, choć w kilku momentach miałem wrażenie, iż nie widzieli przewinień na Adamsie.

Opinie (122) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższe spotkanie Arki

początek meczu: 19.10.2019 godz. 12:30 LIVE!

Śląsk Wrocław
:
ASSECO ARKA Gdynia
mecz ligowy

Jak typują inni

1

23%

56 typowań

x

0%

1 typowanie

2

77%

186 typowań

TYPUJ!

Najwyżej ocenieni zawodnicy Arki

Najlepiej typujący wyniki Arki

imię i nazwisko typowań pkt. skuteczność
1. Tomek Marcinkowski 5 12 100%
2. Artur Dargacz 6 12 83.3%
3. Osa Kosa 6 12 83.3%
4. Krzysztof Ogonowski 6 12 83.3%
5. Filippo Xyz 6 12 83.3%

Aktualna tabela

Koszykówka - Energa Basket Liga
Drużyny M Z P Bilans Pkt.
1 Start Lublin 4 3 1 333:315 7
2 King Szczecin 4 3 1 331:323 7
3 TREFL SOPOT 4 3 1 319:319 7
4 Anwil Włocławek 3 3 0 299:241 6
5 Polski Cukier Toruń 3 3 0 268:232 6
6 Stelmet Enea BC Zielona Góra 4 2 2 342:312 6
7 GTK Gliwice 4 2 2 357:334 6
8 ASSECO ARKA GDYNIA 3 2 1 241:218 5
9 MKS Dąbrowa Górnicza 3 2 1 283:287 5
10 Enea Astoria Bydgoszcz 3 2 1 245:254 5
11 PGE Spójnia Stargard 4 1 3 291:314 5
12 Śląsk Wrocław 3 1 2 278:276 4
13 HydroTruck Radom 3 1 2 241:262 4
14 Legia Warszawa 4 0 4 290:347 4
15 Polpharma Starogard Gdański 4 0 4 308:374 4
16 BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 3 0 3 234:252 3

Terminarz

19.10 (sob) godz.12:30 Śląsk Wrocław typuj ASSECO ARKA Gdynia LIVE!
23.10 (śr) godz.19:30 Dolomiti Energia Trento typuj ASSECO ARKA Gdynia
27.10 (nd) Start Lublin ASSECO ARKA Gdynia
16.10 (śr) godz.19:45 Buducnost Voli Podgorica 59:62 ASSECO ARKA Gdynia
13.10 (nd) godz.17:00 ASSECO ARKA Gdynia 78:87 GTK Gliwice

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane