• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Wicemistrz paraolimpijski wygrał w Gdańsku

jag.
9 czerwca 2015 (artykuł sprzed 7 lat) 
Opinie (1)

Intergracja poprzez sport w 43. Memoriale Józefa Żylewicza



Zgodnie z tradycją ostatnich trzynastu lat, w Memoriale Józefa Żylewicza znalazł się blok konkurencji dla niepełnosprawnych lekkoatletów. W pchnięciu kulą triumfowali: Katarzyna Słomka oraz dwukrotny wicemistrz igrzysk paraolimpijskich Janusz Rokicki. Natomiast w wyścigu wózkarzy na 1500 metrów równych sobie nie mieli: Monika Pudlis i Bogdan Król. KL Lechia Gdańsk te konkurencje realizuje w ramach programu integracji poprzez sport.



KILKANAŚCIE MINIMÓW NA MŚ I MME W 43. MEMORIALE JÓZEFA ŻYLEWICZA. FOTO, RELACJA

- Już po raz trzynasty realizujemy program integracji osób niepełnosprawnych poprzez sport. Jest to możliwe dzięki partnerskiej współpracy z PFRON i EDF Polska SA. Uważamy, że międzynarodowy mityng jest bardzo dobrym miejsce do promocji współzawodnictwa niepełnosprawnych sportowców. Natomiast ukazanie zmagań tych zawodników, ich pasji w mediach podnosi poziom wiedzy na temat niepełnosprawności w społeczeństwie, wyzwala pozytywne emocje - podkreśla Stanisław Lange, dyrektor memoriału oraz Klubu Lekkoatletycznego Lechia Gdańsk, który nieprzerwanie od 1973 roku organizuje zawody ku pamięci Józefa Żylewicza.

Niepełnosprawni lekkoatleci bardzo chwalili sobie możliwość zaprezentowania się przed publicznością na stadionie AWFiS, mimo że tego dnia był to już ich drugi start. Kulomioci przed południem mieli w Gdańsku również swój mityng, a wózkarze przyjechali prosto z wyścigu na 10 kilometrów w Pasłęku.

W pchnięciu kulą w memoriałowych zmaganiach zwyciężył uznany mistrz jak też zawodniczka, która dopiero co marzy o najwyższych laurach w kategorii seniorów, a na razie legitymuje się międzynarodowymi medalami z imprez juniorskich.

- Każdy start to dobre przetarcie i okazja do sprawdzenia formy. Dlatego nie było problemu, abym wystartował w obu gdańskich zawodach. Co prawda cały dzień na stadionie w słońcu dał się we znaki i lepsze rezultaty miałem przed południem, ale z obu mityngów jestem zadowolony - mówił nam Janusz Rokicki.

Kulą pcha Piotr Cieślik. Z lewej zwycięzca tej konkurencji w 43. Memoriale Józefa Żylewicza, dwukrotny wicemistrz igrzysk paraolimpijskich, Janusz Rokicki. Kulą pcha Piotr Cieślik. Z lewej zwycięzca tej konkurencji w 43. Memoriale Józefa Żylewicza, dwukrotny wicemistrz igrzysk paraolimpijskich, Janusz Rokicki.
Dwukrotny wicemistrz paraolimpijski na razie nie myśli jeszcze o starcie w Rio de Janeiro, a formę przygotowuje głównie pod kątem tegorocznych mistrzostw świata.

- Oczywiście chciałbym pojechać na czwarte paraigrzyska. W Atenach i Londynie miałem srebro, a w Pekinie trzecie miejsce przegrałem jednym centymetrem. Jednak na razie przygotowuje się głównie pod kątem październikowych mistrzostw - dodaje 41-letni kulomiot.

W memoriale najlepszy wynik miał w 4. kolejce, w której 4-kilogramową kulę uzyskał 14.27. Na zakończenie konkursu pchnął 14.13, a dwa inauguracyjne pchnięcia (13.95, 13.96) były również lepsze niż oficjalny rekord świata w tej kategorii.

- Oficjalny rekord wynosi 13.86. Ja rano miałem 15.18, co jest najlepszym wynikiem na świecie w tym roku. Gdybym powtórzył go na mistrzostwach, to myślę, że wystarczyłby do złota. Na razie Zdobywam głównie srebrne medale, gdyż mam takiego rywala, Rosjanina, z którym notorycznie przegrywam. Myślę, że to skończy się w październiku - ocenia utytułowany lekkoatleta z Cieszyna.

Aby porównać wyniki uzyskiwane przez kulomiotów z różnych kategorii schorzeń, których pchają kulami o różnym ciężarze, uzyskane metry i centymetry były przeliczane na punkty według specjalnych tabel. Rokicki jako jedyny uzyskał ponad tysiąc punktów i wygrał zdecydowanie.

Wśród pań najlepsza okazał się Katarzyna Słomka. Zawodniczka z Cieszyna 2-kilogramową kulę posłała na odległość 3 metrów.

- Trenuję od 7 lat. Moją najmocniejszą konkurencją jest rzut maczugą, średnio czuję się w dysku, a najmniej ćwiczę właśnie kulę. W dwóch pierwszych konkurencjach zdołam srebrne medale na mistrzostwach świata juniorek. Marzę, by za rok pojechać do Rio de Janeiro, gdyż na paraigrzyskach olimpijskich jeszcze nie startowałam. Liczże, że za 3 tygodnie na mistrzostwach Polski będę w wyżej formie niż w Gdańsku - powiedziała nam 25-latka.

NAJLEPSI NIEPEŁNOSPRAWNI W KONKURSIE PCHNIĘCIA KULĄ
Mężczyźni
1. Janusz Rokicki (Cieszyn) 1029 punktów (wynik 14.27)
2. Mirosław Madzia (Cieszyn) 736 (10.66)
3. Piotr Cieślik (Cieszyn) 615 (6.34)
4. Dominik Skowroński (Gdańsk) 444 (7.83)

TUTAJ WYNIKI WSZYSTKICH STARTUJĄCYCH

Kobiety
1. Katarzyna Słomka (Cieszyn) 500 (3.00)
2. Urszula Sanocka (Mikołów) 417 (3.34)


Bardziej przejrzysta dla publiczności rywalizacja była w wyścigu wózkarzy. Piętnaścioro uczestników wystartowało wspólnie, a kolejność ostateczna była adekwatna do tej na mecie po przejechaniu 1500 metrów. Wśród panów czołówka ukształtowała się dopiero na ostatnim okrążeniu.

- Przyjechaliśmy prosto z wyścigu w Pasłęku na 10 kilometrów. Tam też zresztą wygrałem. W Gdańsku startowałem już wielokrotnie, wiem jak trzeba jeździć po stadionie. Nastawiłem się na długi finisz, na ostatnim okrążeniu - przyznał nam Bogdan Król.

Utytułowany zawodnik z Ornety jednak odpuścił już "wyścig zbrojeń", który cały czas trwa w tej konkurencji. Koncentruje się bowiem nie tylko na własnych startach, ale w jak najlepszej kondycji zamierza utrzymać klub, który prowadzi w Ornecie.

- Co sezon wchodzą nowe wózki. Te najnowsze kosztują już około 50 tysięcy złotych. To już przesada. Ja startuje od roku na niemieckiej konstrukcji wartej około 35 tysięcy i ją sobie chwalę. Przygotowuję się głównie do mistrzostw Polski we wrześniu. Startów zagranicznych nie planuję ze względów finansowych. Coraz trudniej utrzymać klub, w którym jeździ 25 osób. Sponsorzy odchodzą, nowych ciężko znaleźć, a potrzeba dużych pieniędzy, by pozwolić sobie na starty, dobry sprzęt, czy inne niezbędne wydatki - wylicza 60-letni Król.

Faworytka nie zawiodła również w rywalizacji pań. Monika Pudlis nad drugą na mecie uzyskała blisko 16 sekund przewagi.

- Dla mnie taki dystans to jak rozruch po 10 kilometrach, które przejechałam tego dnia w Pasłęku oraz 21 kilometrach, na których start czeka mnie dzień później. W sporcie nie można lekceważyć żadnej rywalki, nawet tej ostatniej. Jednak ja nie oglądam się co robią inne. Bez względu czy mam dużą przewagę, czy mniejszą w każdym starcie zawsze jadę na maksa - podkreślała triumfatorka memoriałowego wyścigu.

38-letnia zawodniczka w przyszłym roku chciałaby powalczyć o poprawę wyników z debiutanckim igrzysk paraolimpijskich, ale nie wie, czy będzie jej to dane.

- W Londynie byłam piata zarówno w wyścigu ze startu wspólnego na 65 km jak i w czasówce na 16 km. By wystartować w Rio de Janeiro, trzeba zdobywać punkty w zawodach Pucharu Świata i Europy, ale na razie w tej sprawie u nas cisza. Dotychczasowy trener kadry został wyrzucony, trwają wybory nowego. Nie wiadomo, co dalej, choć jest już późno i wszystko powinno być poustalane - dodała Monika.

NAJLEPSI W WYŚCIGU WÓZKARZY NA 1500 METRÓW
Mężczyźni
1. Bogdan Król (LUKS Orneta) 2:47.80
2. Radosław Grad (Lubochnia) 2:48.46
3. Wiesław Matejuk (Bartoszyce) 2:53.48

TUTAJ WYNIKI WSZYSTKICH STARTUJĄCYCH

Kobiety
1. Monika Pudlis (Orneta) 3:14.56
2. Katarzyna Zubowicz (Wydminy) 3:30.32
3. Joanna Świderska (Pasłęk) 3:42.75
jag.

Miejsca

  • AWFiS Gdańsk, Kazimierza Górskiego 1 Mapa

Wydarzenia

Opinie (1)

  • Szacun dla wszystkich startujących.

    • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE