Wiadomości

stat

Stańczyk wygrał regaty Pucharu Świata

Ostatni akord Gdynia Sailing Days

fot. www.gdyniasailingdays.org

Marek Stańczyk wygrał zawody Pucharu Świata w Match Racingu gade trzeciego, które zwieńczyły trzytygodniową imprezę żeglarską Gdynia Sailing Days. Sternik z Giżycka zdobył prawo startu w regatach grade drugiego, które od 13 do 15 sierpnia odbędą się w Sopocie

.

Stańczyk ma w rankingu światowym numer 45. W Gdyni doskonałe przygotowanie do regat potwierdził już w eliminacjach, w których wygrał 10 z 11 wyścigów. - Eliminacje odbywały się w dobrym dla mnie warunkach. Nie ma znaczenia czy wiatr jest silny czy słaby. Najważniejsze, aby wiał równo, a zmiany kierunków były przewidywalne. W jedynym wyścigu, który przegrałem, miał awarię, zablokował się rolflok - relacjonował sternik, którego pokonał Maciej Grabowski.

Ten ostatni do końcowych metrów wyścigi numer 65. Round Robin, a nawet dłużej walczył o miejsce w ćwierćfinale. Po przegranej z Davidem Chapmanem (Australia), która zepchnęła popularnego "Graba" na dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, miejscowy żeglarz złożył protest, gdyż słusznie uważał, że dryfująca boja utrudniła mu walkę w tym wyścigu. Jury wniosek oddaliło, uznając, że było to zdarzenie niezależne od zachowania zawodników.

W ostatnim wyścigu eliminacji miała miejsce bezpośrednia rywalizacja o szóste miejsce. Skutecznym finiszem popisał się Szymon Muszyński, który wypchnął z ćwierćfinał Tobiasza Zajączkowskiego, mimo że stołeczny sternik po pierwszym dniu regat był współliderem.

Wyniki końcowe Round Robin po 66 wyścigach:
1. Marek Stańczyk (Giżycko) 10 zwycięstw
2. Przemysław Tarnacki (Sopot) 10
3. Patryk Zbroja (Szczecin) 7
4. David Chapman (Australia) 7
5. Laurie Jury (Nowa Zelandia) 6
6. Szymon Muszyński (Bydgoszcz) 6
7. Tobiasz Zajaczkowski (Warszawa) 5
8. Rafał Sawicki (Gdynia) 5
9. Maciek Grabowski (Gdynia) 5
10. Szymon Szymik (Bielsko-Biała) 4
11. Armando Miele (Włochy) 1
12. Jakub Pawluk (Warszawa) 1

Godzinę po zakończeniu eliminacji okazało się, że miejsca 5-6 wbrew przedstartowym założeniom nie dały możliwości kontynuowania regat. Z uwagi na słaby wiatr, mimo że cztery załogi już oczekiwały na wodzie, odwołano ćwierćfinały i od razu zarządzono półfinały.

Tym samym na placu boju pozostały tylko cztery najlepsze załogi. Prawo wyboru konkurenta w tej fazie przysługiwało Stańczykowi, gdyż była to nagroda za zwycięstwo w rundzie eliminacyjnej. - Z Tarnackim chciałbym zmierzyć się w finale, gdyż na mniejszych łódkach zazwyczaj z nim wygrywał. Chapman ma lekką załogę, a zatem przy słabych wiatrach będzie szczególnie trudnym rywalem. Dlatego zdecydowałem się na Zbroję - wyjaśnił późniejszy triumfator, który w załodze miał Dominika NiśkiewiczaMacieja Kołosińskiego.

I Marek nie pomylił się co do oceny możliwości. Półfinał do dwóch zwycięstw wygrał ze Zbroją 2:1. Natomiast Tarnacki przegrał z Chapmanem 1:2 i nic nie wskórał również protestując po ostatnim biegu.

Tym samym mieliśmy finał polsko-australijski do dwóch wygranych. Biało-czerwoni rozpoczęli od porażki, ale dwa kolejne biegi rozstrzygnęli na swoją korzyść. Co ciekawe w załodze Chapmana też żeglowali Polacy (Paweł Górski, Łukasz Czaja).

Natomiast nie dokończono pojedynku o trzecie miejsce. Został on przerwany przy wyniku 1:1, a kolejność na pozycjach 3-4 ustalono na podstawie rezultatów z eliminacji. Na najniższym stopniu podium stanęła załoga Tarnacki, Łukasz Wosiński, Bartosz Bartnicki.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (5)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Plebiscyt na Ligowca Roku 2017

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane