• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Jak długo AZS Łączpol na czele Superligi?

Przeprowadzka do Trójmiasta była dla Patrycji Chojnackiej wielkim wyzwaniem. Jak sama mówi, decyzji nie żałuje i w AZS Łączpolu czuje się doskonale.
Przeprowadzka do Trójmiasta była dla Patrycji Chojnackiej wielkim wyzwaniem. Jak sama mówi, decyzji nie żałuje i w AZS Łączpolu czuje się doskonale. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Po czterech kolejkach na czele PGNiG Superligi niespodziewanie znajdują się piłkarki ręczne AZS Łączpol AWFiS Gdańsk. Akademiczki wykorzystały kalendarz, gdyż dotychczas mierzyły się z drużynami z ligowych nizin. - Nie podpalamy się. Po cichutku robimy swoje. Zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi - mówi nam Patrycja Chojnacka, dla której kolejne spotkanie będzie miało wyjątkowy smak. W niedzielę do Gdańska przyjedzie bowiem macierzysty klub 22-latki - Metraco Zagłębie Lubin. Początek gry o godzinie 17.



SZCZYPIORNISTKI Z GDAŃSKA WYGRAŁY W KOBIERZYCACH

Michał Kozłowski: Wyjazdowe spotkanie w Kobierzycach przed długi czas nie układało się po myśli pani zespołu. Ostatecznie udało się minimalnie pokonać KPR, który w poprzednich kolejkach wysoko przegrywał z drużynami z Elbląga, Szczecina czy Koszalina. Z czego wynikały problemy Łączpolu?

Patrycja Chojnacka: Tak jak przypuszczałyśmy, KPR w swojej hali był bardzo groźny i mimo że jest beniaminkiem, to wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Długo nie mogłyśmy wypracować sobie bezpiecznej przewagi bramkowej. Wynikało to głównie z błędów własnych, które popełniałyśmy w ataku. Na szczęście w drugiej połowie nasza gra w defensywie się zazębiła, a rywalki przez długi czas nie mogły rzucić nam bramki. Był to kluczowy moment spotkania.

Zwycięstwo w Kobierzycach przy jednoczesnej porażce Startu Elbląg w Lubinie sprawiło, że wskoczyłyście na fotel lidera PGNiG Superligi Kobiet. Patrząc jednak na terminarz, nie jest to już aż takie zaskoczenie, ponieważ mierzyłyście się do tej pory z drużynami z dolnych rejonów tabeli.

Bardzo dobrze się złożyło, że pierwsze spotkania rozgrywałyśmy z teoretycznie słabszymi zespołami. Jesteśmy praktycznie nową drużyną, więc potrzebowałyśmy tego miesiąca na dotarcie się i zgranie. Mimo tego, w czterech meczach udało się zdobyć siedem punktów. Miałyśmy czas na to, aby wychwycić błędy, które w bojach z lepszymi zespołami będą skutkować utratą piłki lub nawet bramki. Nie podpalamy się tym, że jesteśmy liderem. Po cichutku robimy swoje i zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi.

Teraz poprzeczka zawieszona będzie dużo wyżej, a serię trudnych spotkań Łączpol rozpocznie od meczu z Metraco Zagłębiem Lubin. Czy z racji tego, że jest pani wychowanką "Miedziowych" będzie to dla pani wyjątkowe spotkanie?

Nie ukrywam, że ciągle mam sentyment do Lubina i kiedy w niedzielę wyjdę na parkiet AWFiS i zagram przeciwko moim koleżankom będzie to dla mnie dziwna sytuacja. Z wyjątkiem trzech lat spędzonych w SMS Gliwice przez całą karierę występowałam w Zagłębiu. Teraz jednak jestem zawodniczką Łączpolu i mam nadzieję, że wiedza, którą posiadam o zespole rywalek przyczyni się do ich jak najlepszego rozpracowania, a co z tym związane zwycięstwa w meczu.

Patrycja Chojnacka

Patrycja Chojnacka

Dane:

ur.:
1994-06-20
wzrost.:
177
waga.:
66
Ocena z sezonu:
3.19 (785 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Zagłębie to jednak trochę inny zespół niż choćby w poprzednim sezonie. Kariery zakończyły Aleksandra PaluchJoanna Obrusiewicz, a drużynę wzmocniło kilka nowych zawodniczek w tym m. in. Małgorzata Buklarewicz czy Zuzanna Ważna. Co pani zdaniem, jest obecnie największą siła tego zespołu?

Faktycznie, w Lubinie doszło do zmian w składzie, ale twierdzę, że klub poczynił odpowiednie ruchy, aby wzmocnić zespół. Niemniej jednak za najsilniej obsadzoną pozycją w Zagłębiu uważam bramkę. Monika Wąż, z którą rywalizowałam w poprzednim sezonie oraz wracająca z Francji Monika Maliczkiewicz w ostatnich meczach pokazały dobrą formę. Szczególnie tak pierwsza zbiera wiele pochwał. Tak naprawdę w Zagłębiu, na każdej pozycji występują wartościowe szczypiornistki i w niedzielę czeka nas trudne zadanie.

Jakie były powody pani przenosin do Trójmiasta? Czy jednym z nich był powrót do Lubina właśnie Moniki Maliczkiewicz?

Zdawałam sobie sprawę, że w takiej sytuacji będę dostawać zdecydowanie mniej minut na parkiecie niż tego bym oczekiwała. Stwierdziłam, że zmiana otoczenia będzie najlepszym rozwiązaniem, choć wiązało się z to wyprowadzką z Lubina. Było to dla mnie w pewnym sensie wyzwanie. W Gdańsku czuję się na razie dobrze i w żadnym wypadku nie żałuję podjętej decyzji.

AMBITNE PLANY GDAŃSKICH SZCZYPIORNISTEK

W poprzednim sezonie rywalizowała pani o miejsce w bramce z Moniką Wąż, teraz rywalką o bluzę nr 1 stała się Renata Kajumowa. Jak na razie trudno jednak orzec, która z pań wychodzi z tej batalii zwycięsko.

Taka rywalizacja pomaga nam podnosić swoje umiejętności, ale podchodzimy do niej w zdrowy sposób. Zarówno podczas meczów jak i treningów współpracujemy, dzielimy się ze sobą przemyśleniami i podpowiadamy sobie nawzajem. Trenerka traktuje nas sprawiedliwie, co widać po liczbie minut, które otrzymujemy w każdym ze spotkań. Gramy mniej więcej po równo, a kiedy jedna z nas złapie fajny moment i dłużej przebywa na parkiecie, to nie ma mowy o zazdrości. Najważniejsze jest dobro drużyny.

W obwodzie pozostaje jeszcze wypożyczona z MTS Kwidzyn, 19-letnia Aleksandra Bielak. Czy odczuwa pani zagrożenie z jej strony?

Ola jest najmłodsza z naszej trójki, ale na treningach pokazuje spore umiejętności i coraz odważniej puka do drzwi pierwszego zespołu. Z racji małego doświadczenia na razie nie łapie się do składu, ale wiem, że muszę mieć się na baczności.

PRZYPOMNIJ SOBIE ZWYCIĘSTWO ŁĄCZPOLU NA INAUGURACJĘ ROZGRYWEK

Czy na koniec pokusi się pani o porównanie Edyty Majdzińskiego oraz Bożeny Karkut? Jestem tego ciekaw, ponieważ są to dwie trenerki o zupełnie innym doświadczeniu.

Zgadza się. Pani Bożena ma niesamowity staż pracy w Zagłębiu i doskonale zna realia panujące w klubie jak i całym środowisku seniorskiej piłki ręcznej kobiet. Z kolei dla pani Edyty to dopiero początki pracy z superligową drużyną, ale widać, że pracy z reprezentacjami młodzieżowymi wyniosła olbrzymią wiedzę. Nie chciałabym porównywać ich stylów prowadzenia drużyny czy temperamentu. Każda z nich jest inna, a współpracę zarówno z jedną jak i z drugą zawsze oceniam wysoko.

Typowanie wyników

mecz ligowy
02.10.2016 godz.17:00
wartość: 3 punkty

Jak typowano

1

78%

247 typowań

x

1%

4 typowania

2

21%

66 typowań



Tabela po 4 kolejkach

Piłka ręczna - PGNiG Superliga kobiet
Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 AZS ŁĄCZPOL AWFiS GDAŃSK 4 3 1 0 102:87 7
2 Start Elbląg 4 3 0 1 125:87 6
3 VISTAL GDYNIA 3 3 0 0 86:62 6
4 Pogoń Baltica Szczecin 3 3 0 0 93:60 6
5 Selgros Lublin 4 3 0 1 103:82 6
6 Energa AZS Koszalin 4 2 0 2 115:108 4
7 Olimpia Beskid Nowy Sącz 4 1 2 1 103:107 4
8 Metraco Zagłębie Lubin 4 2 0 2 105:110 4
9 Piotrcovia 4 0 1 2 88:107 1
10 UKS PCM Kościerzyna 4 0 1 3 83:115 1
11 KPR Jelenia Góra 4 0 1 3 94:125 1
12 KPR Kobierzyce 4 0 0 4 75:125 0

Tabela wprowadzona: 2016-09-25

aktualna tabela »

Wyniki 4 kolejki:

  • KPR Kobierzyce - AZS ŁĄCZPOL AWFIS GDAŃSK 23:25 (12:12)
  • VISTAL GDYNIA - UKS PCM Kościerzyna 34:18 (16:10)
  • Olimpia Beskid Nowy Sącz - KPR Jelenia Góra 25:25 (14:13)
  • Pogoń Baltica Szczecin - Energa AZS Koszalin 31:23 (16:13)
  • Metraco Zagłębie Lubin - Start Elbląg, niedziela 31:28 (16:16)
  • Piotrcovia - Selgros Lublin, niedziela 19:28 (12:15)

Opinie (20)

  • jeszcze nie lderki

    poczekajcie asz wszystkie zespoły rozegrają swoie mecze i wdęczas twierdzie ze jestecie liderkami

    • 6 9

  • ostatni będą pierwszymi...

    I odwrotnie. Schody sie zaczynają.

    • 6 3

  • Vistal i Pogoń nie straciły jeszcze punktu

    Selgros i Start też w meczu z AZS będą faworytkami
    5 miejsce max dla AZS

    • 9 3

  • (3)

    To świadczy tylko o tym, jak słaby poziom prezentuje ta liga!

    • 3 6

    • (2)

      Ta liga może słaba ale wyrównana
      gorzej jest z LIGĄ ZAWODOWĄ- męską,która nie ma nic wspólnego z zawodowcami - bo poziom tej ligi jest ŻENUJĄCY!

      • 0 0

      • (1)

        zacznie się wyścig w kontraktowaniu zawodników z za granicy i się zdziwisz, że kibicujesz polskiej drużynie w której jest dwóch polaków w tym jeden to trener, abo i nie

        • 0 0

        • to nie nazywajmy jej ZAWODOWĄ tylko Polską!
          Dzisiaj oglądając niemiecką ligę i nie z pierwszej 6 poziom był ekstra,a czy są zagraniczni? Niemcy płakali ze grają zagraniczni a oni nie osiągają wyników- nie biadolili tylko zaczęli SZKOLIĆ swoich! Jaki efekt? Mistrzostwo Europy,brąz na olimpiadzie! Dodać należy że grali zawodnikami w większości którzy tworzą trzon zespołów ligowych z miejsc poniżej 6 miejsca! Jak widzę szkolenie i zespół SMS-u Gdańskiego gdzie zawodnicy grają archaiczną piłkę,gdzie trenerem jest pan który ma specjalizację w pływaniu to czego chcemy,czego oczekujemy?A dodając zespół w 2 meczach wyprowadził 2,3 kontry- moze taktyka ale na pewno nie tendencja w dzisiejszym handballu !

          • 0 0

  • (10)

    Terminarz na początku faktycznie był sprzyjający, ale z taką Jelenią Górą w zeszłym sezonie przytrafiła się nieoczekiwana porażka u siebie, więc warto na razie docenić to, co jest. W walce nie tylko o miejsce w czołówce, ale i w ogóle o pierwszą szóstkę kluczowe mogą okazać się dwa najbliższe mecze u siebie z Zagłębiem i Koszalinem.

    • 11 3

    • (9)

      Nie ma co porównywać tamtego sezonu i składu do tego.W tamtym nie było wcale obsady bramki- Dobrowolska rzucona na szeroką wodę ,ale i tak AZS wylądował na 6 miejscu gdzie wygrał rywalizację z Zagłębiem i 1 x ograł Szczecin. Po drugie teraz są DUŻE wzmocnienia bo nie można powiedzieć że Masna,Lalewicz,Górna,Żukowska to nie wzmocnienia? Kuyamowa gra od początku sezonu więc jest obsada bramki,a Chojnacka też ma "parę" minut i lat w ekstraklasie rozegranych. A jeszcze rumuńska kołowa ,to "chyba" też wzmocnienie, bo do teraz nie zauważyłem żeby grała.
      Jest jedne osłabienie i to widać że zespół przeżywa męki w dotychczas rozegranych meczach a grały z zespołami chyba pretendującymi do dolnych rejonów tabeli.(jakie nie napiszę można się domyśleć po stylu)
      Na dzisiaj co widać nie załapią się do pierwszej szóstki bo tam są miejsca dla:
      Szczecin,Lublin,Gdynia,Lubin,Koszalin,Elbląg - jeszcze może powalczą z Koszalinem bo reszta to za wysokie progi

      • 4 0

      • (8)

        W dotychczasowych meczach nie było fajerwerków, ale liczą się punkty - a w obecnej formule rozgrywek liczą się szczególnie. Na co naprawdę stać ten zespół, pokażą już dwa najbliższe mecze u siebie - jeśli uda się je wygrać, przynajmniej miejsce w pierwszej szóstce będzie realne.
        Cirjan grała jak najbardziej, chociaż do tej pory nie za dużo. Jak dla mnie główny problem tkwi nie w tym, że Majdzińska promuje swoje wychowanki (przed nimi mnóstwo pracy, ale beztalenciami nie są, zwłaszcza Świerczek - w poprzednim sezonie 8. miejsce w klasyfikacji strzelczyń I ligi), tylko że jeszcze nie wszystkie zawodniczki, zwłaszcza rozgrywające, są w pełni formy.

        • 4 0

        • (7)

          z całą sympatią, klasyfikacja strzelczyń to farsa, ktora nie powinna być wyznacznikiem umiejętności strzeleckich zawodników.Piłka rzucona z gry powinna być dużo ważniejsza jak nabijanie sobie rankingu karnymi.

          • 2 2

          • bez przesady (6)

            Karne też trzeba umieć wykonywać, a są takie mecze, gdy drużyna (niestety w ostatnich latach np. nasza kadra męska) nie potrafi wykorzystać pięciu albo i więcej.

            • 0 0

            • (5)

              dokładnie się z tym zgadzam... Bez przesady z tym mało imponującym i sztucznie pompowanym rankingiem strzelców. Ja to widzę tak , jeśli już ranking to z podziałem na karne i trafienia z gry. Nawet niech i będzie sumowanie ale uważam aby ten ranking był wiarygodny i mówił o faktycznych umiejętnościach strzeleckich powinien być szczegółowy bardziej. Na chwilę obecną to trener który wyznacza powiedzmy jedną osobę do oddawania karnych promuje gwiazdę z umiejętnościami snajpera a realia w boju okazują się marniutkie.np na 5 oddanych rzutów wpada jeden , jak dla mnie bardzo to naciągane

              • 2 1

              • (4)

                Tylko że trafienie z karnego w czasie meczu liczy tak się samo, jak trafienie z gry - i to bramka, i to bramka :).

                • 0 0

              • (3)

                w czasie meczu a i owszem tak, ale w rankingu mimo wszystko upieram się, iż powinno być to rozdzielone.Bardzo dużo jest zawodników , którzy rzucają z gry po 10 bramek w spotkaniu i uważam że właśnie tym najskuteczniejszym, gdzie bramkę trudniej jest zdobyć, robi się krzywdę. To moje zdanie.. I podsumowując mało ambitną puentę wyżej- środek tabeli, czy koniec - liczy się tak samo -i to miejsce ,i to miejsce :)

                • 2 1

              • (2)

                W męskiej Superlidze może tak, ale w żeńskiej będąc na końcu tabeli można wciąż jeszcze spaść z ligi, więc jest różnica :).

                • 1 1

              • no właśnie, bardzo mnie cieszy że dotarł przekaz( ironiczny) i zauważona została końcowa konsekwencja

                • 1 0

              • uszczypliwy, aczkolwiek przemiły rozmówco. Prowokujesz bardzo do rzucania faktami, ale przez wzgląd na szacunek oraz bardzo trudny mecz nie będę wypisywał zwykłych i prostych przeliczeń matematycznych opierając się na poprzednim sezonie, ufam, że wydarzy się się cud w mieście Gdańsk i jak to mówią Łączpol na luzie wygra jedną z Miedziowym. Pozdrawiam, choć myślenia nie zmienię o mało wiarygodnym rankingu strzelczyń:)

                • 1 0

  • A kadłubki jak zwykle... boli pewna część ciała! ?

    • 0 6

  • Jak długo azs łączpol na czele superligi?

    oczywiście do końca sezonu!!!

    • 4 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

  • Raków Częstochowa Raków Częstochowa
    LECHIA Gdańsk LECHIA Gdańsk
  • ARKA Gdynia ARKA Gdynia
    Sandecja Nowy Sącz Sandecja Nowy Sącz
  • ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk
    ROW Rybnik ROW Rybnik