Wiadomości

Patrząc zbyt blisko. Poruszający projekt o kobietach w sporcie

"Każda z zaprezentowanych historii jest dowodem na niezwykłą dojrzałość oraz wytrzymałość uczestniczek, zaś odbiorcy z pewnością znajdą w nich kawałek siebie" - mówi Joanna Groth
"Każda z zaprezentowanych historii jest dowodem na niezwykłą dojrzałość oraz wytrzymałość uczestniczek, zaś odbiorcy z pewnością znajdą w nich kawałek siebie" - mówi Joanna Groth mat. prasowe / Joanna Groth

Przyglądając się z bliska dostrzegamy więcej szczegółów, poznajemy lepiej, odkrywamy różne tajemnice. A co stanie się, gdy podejdziemy "zbyt blisko"? Odpowiedzi na to pytanie szukała Joanna Groth, autorka projektu "Looking too closely", zbioru zdjęć i wywiadów z kobietami ze świata sportu. W rozmowach pojawiają się m.in. problemy toksycznych relacji, mobbingu w pracy, złej atmosfery w środowisku sportowców. Projekt możemy zobaczyć na Facebooku.



Na co dzień jest aplikantem radcowskim w jednej z gdańskich spółek, w chwilach wolnych chwyta za aparat. Joanna Groth, bo o niej mowa, przyznaje, że do stworzenia projektu "Looking too closely" popchnęła ją zwykła ciekawość.

- Uwielbiam robić zdjęcia, w szczególności portrety, a z drugiej strony z zainteresowaniem śledziłam dotychczasowe kariery i losy moich bohaterek i byłam ich zwyczajnie ciekawa, chciałam je poznać i zapytać "jak ty to robisz?". Dodałam zatem jeden do jednego i uznałam, że będzie to dobry sposób na sprawdzenie siebie i zdobycie doświadczenia - mówi Joanna Groth.
Bohaterkami projektu są: Joanna Mendak - pływaczka, multimedalistka igrzysk paraolimpijskich, Ewa Piątkowska - mistrzyni świata WBC, Małgorzata Szydłowska - biegaczka ultramaratonów górskich, Sandra Piwowarczyk - czołowa polska amazonka, Miłka Raulin - najmłodsza Polka, która zdobyła koronę Ziemi i Anna Szczypczyńska (Panna Anna) - dziennikarka, blogerka, biegaczka.


- Celem projektu, na który składają się zdjęcia i wywiady ze sportsmenkami, jest pokazanie roli uprawianego sportu w kontekście wyzwań życia codziennego. Do współpracy zaprosiłam kobiety, które są zawodowcami lub ambitnymi amatorami, a jednocześnie borykają się z problemami mogącymi dotknąć każdego. Projekt opowiada o sile fizycznej i mentalnej bohaterek. Każda z zaprezentowanych historii jest dowodem na niezwykłą dojrzałość oraz wytrzymałość uczestniczek, zaś odbiorcy z pewnością znajdą w nich kawałek siebie. W przeprowadzonych wywiadach pojawia się m.in. problem toksycznych relacji, mobbingu w pracy, niezrozumienia i złej atmosfery w środowisku sportowców, a także przedstawienie sportu jako formy ucieczki od problemów.
Aleksandra Wrona: Czego chciałaś dowiedzieć się od bohaterek projektu?

Joanna Groth: Rozpoczynając mój projekt chciałam poznać sposoby tych niesamowitych kobiet na życie w zgodzie ze sobą, ale muszę przyznać, że sama nie do końca wiedziałam, co tak naprawdę kryje się pod tym ogólnym i z pozoru dość wydumanym hasłem. Wiedziałam, że absolutnie każdy człowiek ma w sobie coś, czego warto się od niego nauczyć, a jego doświadczenie może się mi przysłużyć. Postanowiłam zatem pozwolić na rozwinięcie się każdej z rozmów w naturalnym kierunku, który za każdym razem był wyjątkowo zaskakujący i ciekawy, zaś jedynym stałym elementem, który pojawił się w każdym wywiadzie była prośba o komentarz do zdania autorstwa Marii H. "Obraziłam się na świat, bo mnie kiedyś obraził. Nie odzywałam się jakiś czas, nawet nie zauważył" w stosunku do własnych doświadczeń życiowych.

Zobacz także: "Chcę, żeby moje słowa były ludziom bliskie". Maria H. i jej Zdania do czytania

Wysłuchałaś wielu bardzo osobistych historii. Co cię najbardziej poruszyło?

Poruszyła mnie przede wszystkim dojrzałość bohaterek mojego projektu. Mimo problemów, z jakimi przyszło im się mierzyć, o części których nie mogę nawet opowiedzieć, ponieważ są zbyt prywatne, nie załamały się i są dobrym przykładem na to, jak ważna w naszym życiu jest psychika i nastawienie.

Z jakimi problemami zmagają się kobiety w sporcie?

Problemy dotyczą chociażby układów i zakulisowych zagrań, o czym mówi Ewa Piątkowska. Zwraca także uwagę na frustrację związaną z poczuciem niewykorzystania swojego potencjału sportowego. Gosia Szydłowska z kolei walczy ze współczesnym trendem nadmiernego motywowania do aktywności fizycznej, który może być bardzo niebezpieczny dla osób początkujących i niedoświadczonych. Oprócz problemów związanych stricte ze sportem i wyzwaniami zawodowców, w rozmowach przewija się także wiele aspektów prywatnych, z jakimi większość z nas może się utożsamić. Bolesne rozstania po latach małżeństwa, samotność, depresja, ucieczka w alkohol.

Czy oprócz sportu jest coś co łączy bohaterki twoich wywiadów?

Starałam się, aby za wyjątkiem wspólnego mianownika, jakim jest uprawianie sportu oraz wspomniana wcześniej siła i dojrzałość, bohaterki nie były do siebie podobne. Każda z nich uprawia zupełnie inną dyscyplinę, posiadają odmienne temperamenty, różni je sytuacja rodzinna. Chciałam pokazać, że - tak jak mówi Kasia Nosowska - wszyscy doświadczamy w życiu podobnych rzeczy, a różnice tkwią tylko w dekoracjach.

Co było łatwe, a co sprawiło ci trudność w jego realizacji?

Najprzyjemniejsza częścią projektu było przygotowywanie się do rozmów i ekscytacja związana z możliwością poznania i sfotografowania osoby, którą dotychczas obserwowało się wyłącznie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Cieszyła mnie różnorodność lokalizacji sesji, bowiem trzy z nich wykonałam w Trójmieście, dwie w Warszawie, a na spotkanie z Panną Anną pojechałam aż do Świeradowa - Zdrój k. Szklarskiej Poręby. Duży stres towarzyszył mi na początku każdego wywiadu, bowiem z natury jestem osobą dość skrytą i musiałam się przełamać, aby wyjść ze swoim pomysłem do ludzi, opowiedzieć o nim kobietom, które są dla mnie prawdziwą inspiracją i zdobyć ich zaufanie. Bardzo czasochłonne i żmudne było z kolei z "obrobienie" efektów naszego spotkania - wybranie zdjęć i skonsultowanie ich z każdą bohaterką oraz spisanie i przygotowanie rozmowy do autoryzacji.

Sprawdź wystawy w naszym Kalendarzu Imprez


Jakie będą dalsze losy projektu?

Mam nadzieję, że projekt doczeka się publikacji w formie albumu lub zostanie zaprezentowany na wystawie. Póki co, fragmenty rozmów i zdjęcia są systematycznie publikowane na Facebooku - zachęcam do zapoznania się z profilem. W przyszłym roku chciałabym także zrealizować analogiczny projekt z udziałem mężczyzn.

Opinie (27) 7 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane