Wiadomości

stat

Ilu pobiegnie w Maratonie Solidarności?

fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl

Czterech zawodników pobiegnie po raz 21. w Polpharma Maratonie "Solidarności". W tym elitarnym gronie jest dwóch mieszkańców Trójmiasta: Jan Parusiński i Mariusz Szymański. Bieg na dystansie 42 kilometrów i 195 metrów wystartuje w sobotę o 9:30 spod Pomnika Ofiar Grudnia '70 w Gdyni, a meta zlokalizowana jest na Długim Targu w Gdańsku. Na pokonanie trasy jest 5 godzin i 30 minut. Liczba zgłoszeń wskazuje, że po raz pierwszy w historii tej imprezy może zostać przekroczona granica tysiąca uczestników. Zmotoryzowani w czasie rywalizacji biegaczy muszą liczyć się z utrudnieniami w ruchu.



W Polpharma Maratonie "Solidarności" mogą wziąć osoby, które najpóźniej w dniu startu osiągną pełnoletność. Na liście zgłoszeń jest rekordowa liczba uczestników - 1128 biegaczy z 30 państw. Gdy większość z nich stanie na starcie, pobite zostaną najlepsze osiągnięcia w tym zakresie. W ubiegłym roku wystartowały 933 osoby, a do mety dobiegło 877. Co więcej nadal można zgłosić akces uczestnictwa. Ci co nie skorzystali z zapisów internetowych, zgłosić się mogą osobiście w Biurze Zawodów, które w piątek 14 sierpnia oraz rano 15 sierpnia funkcjonować będzie w pobliżu linii startu w Gdyni. W te dni wpisowe wynosi 150 zł. Zwolnione są z niego osoby powyżej 60 lat i członkowie "Solidarności".

- Maraton upamiętnia wydarzenia Sierpnia 1980 i Grudnia 1980 roku. Dlatego tradycyjnie organizujemy go 15 sierpnia, choć wiemy, że ten termin dla podejmowanie tego typu wyzwań nie jest najlepszychNa pewno już ustanowiliśmy jeden rekord. Chyba nie ma innego maratonu na tym poziomie, który organizowany jest przy tak niewielkim nakładzie finansowym. W tej imprezie chodzi nie tylko sport, ale także o pamięć historyczną i nawiązywanie do idei, które są związane z "Solidarnością". Korzenie biegu sięgają do autentycznych wydarzeń. Podczas strajków sierpniowych, gdy władze odcięły połączenia telefoniczne, to kontakt między stoczniami Gdańska i Gdyni był utrzymywany poprzez kurierów, którzy tę trasę przemierzali z komunikatami i meldunkami. Natomiast w okresie, gdy biegi "Solidarności" były zabronione, znajdowali się śmiałkowie, którzy tę tradycję podtrzymywały, przemierzając trasę po chodnikach. To im winni jesteśmy pamięć - podkreśla Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Gdańsku.
We wszystkich dotychczasowych dwudziestu maratonach wzięli udział: Jan Parusiński (Gdańsk), Mariusz Szymański (Gdynia), Antoni Sobolewski (Tczew) i Krzysztof Grzybowski (Gorzów Wielkopolski). Ci panowie zgłosili się także do 21. startu.

- W tej imprezie kontynuuje tradycję mojego ojca - Mariana Parusińskiego. Ostatni maraton zaliczył on, gdy miał 86 lat. Moja przygoda z tą impreza zaczęła się, gdy po raz ostatni odbywała się ona w formie półmaratonu. Najlepszy czas osiągnąłem w 1999 roku, gdy maraton przebiegłem w 2:47.43. Natomiast w ubiegłorocznym starcie miałem czas powyżej 4:40. Wiek robi swoje. w tym roku skończyłem 61 lat. Dla tych co początkują mam jedną radę - niech w strefie bufetowej zawsze pobierają wodę, a potem niech od razu wszystkiego nie wypijają, tylko mają ze sobą buteleczkę cały czas. Następna strefa bowiem za 5 km, a pragnienie trzeba będzie zapewne ugasić wcześniej - mówi Jan Parusiński.
Ci, którzy w maratonie debiutują lub startują na tym dystansie na tyle rzadko, że mają kłopoty z właściwym rozłożeniem sił, powinni skorzystać z pomocy pacemarkerów. To zawodniczki i zawodnicy, którzy na linii startu będą oznaczone balonikami i specjalnymi koszulkami. Po dwie osoby dyktować będą tempo każdej z grupek, która dystans będzie pokonywać w czasie: 3:30, 3:45, 4:00, 4:15 bądź 4:30.

- Do tej imprezy mam szczególny sentyment, gdyż tutaj właśnie przebiegłem pierwszy maraton. Potem startowałem w wielu biegach w Polsce i zagranicą, ale nigdzie nie ma tego waloru co w Gdańsku. Mam na myśli ten końcowy odcinek, który można pokonać w szpalerze wielotysięcznego tłumu, na Głównym Mieście. Osobom, którzy zdecydują się biec z pacemarkerami, gwarantujemy, że pokonają dystans w dobrym tempie i w określonym czasie. Oczywiście nie można przeceniać swoich możliwości. Trzeba je oceniać na podstawie wykonanego treningów, a także wcześniej osiąganych wyników. Poprzednie imprezy wskazują, że najwięcej osób dołącza do pacemarkerów biegnących na 4 godziny. Każda z grup na wszelki wypadek prowadzona będzie przez dwie doświadczone w bieganiu maratonów, a nawet ultramaratonów. Biec będziemy razem. Natomiast na ostatnim odcinku pacemarkerzy będą pozwalać uczestnikom swojej grupy, aby do mety pobiegli już we własnym rytmie, zgodnie z tym, jaki zasób sił zachowali. Podczas biegu nie zapominajcie przede wszystkim od odpowiednim nawadnianiu organizmu i suplementacji. Na ogół jest tutaj gorąco. Ja, gdy zaliczałem pierwszy maraton, wypiłem aż 9 litrów płynów, a mimo to straciłem 3 kg - deklaruje Piotr Słodowich, szef pacemarkerów podczas sobotniego biegu.
SPRAWDŹ JAK NIE UTKNĄĆ W KORKU Z POWODU MARATONU

W dniu startu zapowiadana jest temperatura przekraczająca nawet 27 stopni Celsjusza. Strefy bufetowe będą co 5 km. W kilku miejscach trasy straż pożarna przygotuje także kurtyny wodne. Na korzyść biegaczy mają być także zmiany trasy, które w porównaniu z poprzednim rokiem dokonano na gdańskim odcinku maratonu.

- Uważam, że obecnie trasa jest łatwiejsza dla uczestników. Na gdańskim odcinku zrezygnowaliśmy z podbiegów przy PGE Arenie. Dystans jest teraz w tym mieście praktycznie płaski. Natomiast z Gdyni jest lekko z górki. Uważać należy od wysokości ul. Czyżewskiego w Gdańsku, gdyż tam będziemy już biec po jednym pasie drogi. Przybędzie historycznych miejsc. Trasa prowadzi obok Europejskiego Centrum Solidarności, historycznej Hali BHP i przez II Bramę Stoczni. Mamy atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki na pięć najbliższych lat. Wszystkie na niej uzyskane wyniki będą zatem ważne i oficjalne - zapewnia Kazimierz Zimny, dyrektor Maratonu "Solidarności" i brązowy medalista olimpijski w biegu na 5 km z igrzysk w Rzymie z 1960 roku.
Organizatorzy zrobili ukłon w kierunku biegaczy amatorów oraz półzawodowców, których zawsze 15 sierpnia startuje najwięcej. Wzrosła szansa tej grupy na nagrody finansowe. Aby nie zachęcać do udziału w biegu tych, którzy biegają wyłącznie z pobudek materialnych, w tym roku zdecydowano się nie upubliczniać wysokości wypłat. Dzięki temu zabiegowi "odstraszono" wielu menedżerów, którzy rozmowy o starcie swoich podopiecznych rozpoczynali od kwestii pieniężnych. Na liście zgłoszeń jest tylko jedna profesjonalna ekipa, która ma swoją siedzibę na Węgrzech. Jej liderami są: Joel Mwangi (Kenia), triumfator maratonu sprzed roku oraz Elena Cirlan (Rumunia), zwyciężczyni wśród kobiet z 2013 roku.

Ponadto, aby jak najwięcej uczestników biegu, mogło otrzymać premie finansowe, wprowadzono zakaz dublowania wypłat. Zawodnicy i zawodniczki, którzy otrzymają pieniądze z tytułu wysokich miejsc w kategorii generalnej, nie będą brani pod uwagę przy premiach za poszczególne kategorie wiekowe.

Nagrody czekają za pierwsze sześć miejsc w klasyfikacjach generalnych dla najlepszych zawodniczek i zawodników, w równej wysokości dla kobiet i mężczyzn. Podobnie będzie w kategoriach wiekowych, w których honorowanych będzie po trzech najlepszych. Obowiązuje następujący podział na kategorie: 18-29, 30-39, 40-49, 50-54, 55-59, 60-64, 70-74 i powyżej 75 lat.

Ponadto osobna kategoria będzie dla członków "Solidarności". Dla najlepszej zawodniczki i zawodnika z Trójmiasta dodatkowo przewidziano pobyt w OPO Cetniewo we Władysławowie. Natomiast osoba wylosowana wśród wszystkich, którzy ukończą bieg, będzie mogła bezpłatnie zamieszkać przez weekend w Hotelu "Haffner" w Sopocie.

Opinie (14)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane