Wiadomości

stat

Polarny maraton się opóźnia. Suchenia czeka na start

Piotr Suchenia już pakował się z powrotem do Polski odkładając start w North Pole Marathon na przyszły rok. Okazało się jednak, że będzie mógł wystartować w nim w środę.
Piotr Suchenia już pakował się z powrotem do Polski odkładając start w North Pole Marathon na przyszły rok. Okazało się jednak, że będzie mógł wystartować w nim w środę. fot. Piotr Suchenia

Piotr Suchenia już miał przełożyć udział w polarnym biegu na przyszły rok i wracać do Polski, gdyż zawodom groziło przełożenie aż o tydzień. Ostatecznie jednak start ma odbyć się w środę, a gdyński maratończyk i triathlonista weźmie w nim udział.



Piotr Suchenia jest kolejnym śmiałkiem, który chce sprawdzić się w najzimniejszym maratonie świata. W 2010 roku na 17. pozycji ukończył go Krzysztof Szachna, a przed rokiem dwóch Polaków znalazło się w "20". Jarosław Rajtar był 11., a na 15. pozycji bieg ukończył gdynian Szymon Grabowski, który uzyskał wynik 7:55:40.

GDYNIANIN W NAJZIMNIEJSZYM MARATONIE ŚWIATA

Bieżąca edycja North Pole Marathon miała wystartować 9 kwietnia. Ze względu na trudne warunki atmosferyczne bieg przełożony został najpierw o 3 dni. Następnie rozegranie zawodów w ogóle stanęło pod znakiem zapytania.

"Na biegunie stoi stacja Barneo, ale nie ma na niej pasa startowego, na którym mogłyby lądować bezpiecznie samoloty. W pasie, który był zrobiony w sumie to w pasach, powstały szczeliny, które uniemożliwiają jakiekolwiek manewry startu czy lądowania. Rosjanie stają na głowie, w Moskwie nie śpią, z Murmańska wysyłają samoloty z traktorami które są zrzucane w okolice Barneo i praca wre na maxa. Pasa nie ma a dolary idą pod lód. Niestety siła wyższa (...) - napisał na swoim blogu Suchenia.
ZOBACZ CAŁY WPIS PIOTRA SUCHENI O ODWOŁANIU STARTU W POLARNYM MARATONIE

Organizatorzy imprezy dali uczestnikom kilka opcji do wyboru. Pierwszą z nich było przeniesienie startu na 2017 rok, drugą to przeczekanie do czasu aż będzie można korzystać z pasa - orientacyjnie 18 lub 19 kwietnia. Trzecie rozwiązanie to powrót na kontynent, a następnie na Svalbard 16 kwietnia wieczorem, by czekać na dobre wieści z Barneo.

Suchenia, który część pieniędzy na start w zawodach i tak zebrał za pomocą akcji crowdfundingowej, nie dysponuje jednak środkami, które pozwoliłyby mu zapłacić za dodatkowe loty lub przedłużyć oczekiwanie na start.

"(...)Byłem przygotowany na dwa dni zapasu (...) na więcej atrakcji mnie najzwyczajniej na świecie nie stać. (...) Tym razem wracam nie z tarczą, ale na tarczy i nic na to nie poradzę. Wybrałem opcję numer 1, czyli powrót w 2017 roku i ta decyzja jest nieodwołalna, chyba że "biegun" się stopi... Wracam mądrzejszy, bogatszy w nowe doświadczenia i wiem jak lepiej i mądrzej przygotować się do kolejnej edycji North Pole Marathon. Jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć i B. Do wyniku 2:2X podchodziłem 3 lata i w końcu się udało, więc dlaczego mam nie zdobyć bieguna za rok? Walka trwa! (...)" - pisał Suchenia jeszcze w poniedziałek.
Tego samego dnia wieczorem zapadła jednak decyzja, że maraton wystartuje w środę. Uczestnicy tego dnia mają polecieć na stację Barneo i wystąpić w zawodach. Pas startowy udało się doprowadzić do stanu, który ma zapewnić bezpieczeństwo pasażerom samolotu.

- Jak dobrze pójdzie, zdążę jeszcze z powrotem na samolot, który zabukowałem do Polski podejmując decyzję o przełożeniu startu na przyszły rok - poinformował Suchenia za pośrednictwem nagrania na swoim Facebooku.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (6)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane