Wiadomości

stat

Polska Stolarz z Francji ze złotem

fot. pbonias/czytelnik trojmiasto.pl

Nie udało się reprezentantom Polski zdobyć medalu w mistrzostwach Europy w kendo. W trzydniowym turnieju, który był rozgrywany w Gdyni, najbliżej podium znaleźli się: Przemysław Szymiec w walkach indywidualnych, a także drużyny juniorów i seniorek, osiągając ćwierćfinały. Kibice najbardziej zatem mogli cieszyć się ze złota... Francuzki, której rodzina wywodzi się ze Śląska, Pauline Stolarz

.

Przy ul. Górskiego zaprezentowało się blisko 350 zawodniczek i zawodników z 31 krajów. Współcześni samurajowie, gdyż tym przydomkiem określa się startujących w kendo, o medale na Starym Kontynencie walczyli już po raz 24. Mistrzostwa rozpoczęły się od turniejów drużynowych.

Polscy juniorzy (Ewa Adamek, Maciej Wierzbowski, Mikołaj Kamiński, Marcin Olejnik i Marek Krysztofik) trafili do silnej grupy ze Szwajcarią, Niemcami i Hiszpanią, a mimo to wygrali wszystkie spotkania po 2:1. Pierwsze miejsce do ćwierćfinałów zaostrzyło nadzieje, ale z drugiej strony drabinki nie było słabeuszy. Trzeba było się zmierzyć z broniącą tytułu Rosją, która słabiej walczyła w eliminacjach.

"Sborna" ostatecznie po kolejne złoto nie sięgnęła, dzieląc się z Hiszpanią brązem, ale Polaków pokonała 2:1. Mistrzami zostali Francuzi po finałowym sukcesie nad Serbią.

-Nie kombinowaliśmy, nie chcieliśmy odpuszczać ostatniego meczu grupowego, aby uniknąć w ćwierćfinale starcia z Rosją. Walczyliśmy fair play, bo takie jest kendo. To szlachetny sport i trzeba dać z siebie wszystko w każdej walce. Jeśli dajesz z siebie wszystko, to porażka boli mniej - podkreślał Mikołaj Kamiński, który otrzymał tytuł Kantosho, czyli wyróżnienie przyznawane przez sędziów za prawdziwego ducha walki.

Również na ćwierćfinale turniej drużynowy ukończyły seniorki. Alicja Lemańska, Natalia Maj, Agnieszka Wial, Anna Betlej, Agata Ziomkowska w grupie wygrały z Austrią, Hiszpanią i Rumunią. Mimo to w ćwierćfinale trafiły na silną ekipę Francji. Przegrały 0:3.

Ciekawostką jest fakt, że w szeregach rywalek walczyła też... Polka, a właściwie Francuzka polskiego pochodzenia, Pauline Stolarz. Stanęła ona wraz z koleżankami na najniższym stopniu podium wraz z ekipą Holandii. Drużynowymi mistrzyniami Europy zostały reprezentantki Niemiec, które w finale pokonały Węgierki.

-Z występu pań jestem bardzo zadowolony. Zespół został niedawno dość mocno przebudowany, dziewczyny się docierają i już widać, że to jest drużyna przyszłości. Ogólnie w kendo poziom bardzo się wyrównał, nie ma już podziału na żelaznych faworytów i resztę - ocenił Andrzej Kustosz, szef wyszkolenia Polskiego Związku Kendo i trener polskiej kadry.

Największe nadzieje medalowe były związane z seniorami, gdyż na ostatnich mistrzostwach polska drużyna zdobyła brąz. Biało-czerwoni w grupie gładko poradzili sobie z Litwą i Czarnogórą. W 1/8 finału trafili na utytułowanych Węgrów. Bracia Rafał i Michał Jaśtaków, Mariusz Wial, Krzysztof Bosak i Oskar Dzigieł przegrali jak się później okazało z mistrzami Europy.

-Kiedyś oni uczyli się kendo od nas, ale kilkanaście lat temu przyjechał do nich japoński mistrz, Sensei Abe i Węgrzy weszli ścisłej światowej czołówki, zdobywali wiele medali. Dlatego są bardziej doświadczeni od nas, bo my do tej czołówki dołączyliśmy dopiero niedawno - tłumaczył kapitan naszej reprezentacji, Mariusz Wial. Jego kolega - Bosak - otrzymał wyróżnienie Kantosho.

W finale Węgrzy pokonali Włochów. Na najniższym stopniu podium stanęli Szwajcarzy i Niemcy.

W turniejach indywidualnych najlepiej z Polaków spisał się Przemysław Szymiec, który debiutował w seniorach w tej rangi imprezie. Tylko jemu udało się przebić przez eliminacje grupowe.

W ćwierćfinale Polak przegrał z Fabrizio Mandią, broniącym tytułu. Na pocieszenie Przemkowi po tej walce pozostała nagroda Kantosho. - Walczyłem z wielkim zaangażowaniem i dałem z siebie wszystko. Po objęciu prowadzenia rywal wykazał się cwaniactwem i rutyną. Czekał na moje ataki i kleił się do mnie, przez co wykonanie skutecznej akcji było utrudnione - podkreślał Szymiec.

Włoch zdobył ostatecznie srebro, przegrywając w finale z Sandorem Dubi (Węgry). Na najniższy stopień podium weszli: Oscar Kimura (Szwajcaria) i Gabor Babos (Węgry).

, który dotarł do ćwierćfinału. Mistrzem Europy, po raz drugi w karierze został Sandor Dubi. Węgier w wielkim finale pokonał reprezentanta Włoch, obrońcę tytułu, Fabrizio Mandię. Wśród kobiet najlepsza okazała się Pauline Stolarz, reprezentantka Francji polskiego pochodzenia.

W turnieju kobiet przez eliminacje przebiły się Natalia MajAlina Gdeczyk. Na pucharowej drabince nie powalczyły jednak długo, bo solidarnie przegrały już pierwsze pojedynki.

W tej sytuacji gospodarze kibicowali wspomnianej Francuzce - Stolarz. Pauline za doping odwdzięczyła się zdobyciem złota. - Od urodzenia mieszkam we Francji, ale polskości się nie wypieram. Moi rodzice są Polakami ze Śląska, mówię bardzo dobrze po polsku i choć dzisiaj śpiewałam hymn Francji, to doskonale znam także polski hymn. Bardzo chciałam wygrać. Nie tylko dlatego, że na poprzednich dwóch ostatnich mistrzostwach byłam trzecia, ale również dlatego że ten turniej odbywał się właśnie w Gdyni - podkreślała Stolarz.

Finał był wewnętrzną sprawą reprezentacji Francji. Srebro zdobyła inna przedstawicielka Trójkolorowych, Aurelia Blanchard. Brązowe medale wywalczyły Safiyah Fadai (Niemcy) i Marina Boviz (Węgry).

W turnieju indywidualnym juniorów żaden z naszych reprezentantów nie przebił się przez eliminacje grupowe. Złoty medal zdobył Rosjanin Genadij Dublin, który w finale pokonał Niemca Patricka Kuhna. Brązowe medale zdobyli: Ran Van Riel (Holandia) i Andrej Milosevic (Serbia).

Opinie (10) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane