Wiadomości

Żeglarstwo innowacyjne w klasie 49er

AZS AWFiS Gdańsk

fot. Beata Zarach

Międzynarodowa Federacja Żeglarska szuka jak najbardziej atrakcyjnego systemu wyłaniania medalistów w regatach o mistrzostwo świata oraz podczas igrzysk olimpijskich. Nowe rozwiązania są testowane głównie w klasie 49er. Innowacje sprowadzają się do tego, aby jak największe znaczenie dla końcowej klasyfikacji miały wyścigi rozgrywane ostatniego dnia rywalizacji. - Nie jest to sprawiedliwe, gdy tygodniowy wysiłek idzie na marne, ale musimy być na to otwarci. W lekkoatletyce czy w pływaniu nie liczą się czasy z eliminacji, a na podium stają najlepsi w finałach - mówi Łukasz Przybytek, olimpijczyk z Londynu i żeglarz AZS AWFiS.



Na igrzyskach olimpijskich w Londynie Polska zdobyła dwa brązowe medale w windsurfing. W bieżącym roku zarówno Przemysław Miarczyński jak przede wszystkim Zofia Klepacka do startów podchodzą ulgowo, ale ich sukcesy nadal mają wpływ na rodzime żeglarstwo.

-Na pewno te medale pomogły wszystkim żeglarzom, są plusem dla całej dyscypliny. Więcej nas teraz w mediach, a i po osiągnięciu odpowiednich wyników, mamy zapewnione ze strony związku dobre przygotowania. Przynajmniej my nie mamy powodu do narzekań, gdyż wypełniliśmy zakładane cele, którymi dla nas były miejsca w czołowych "16" na mistrzostwach świata i Europy w ubiegłym roku - mówi Łukasz Przybytek, który wraz z Pawłem Kołodzińskim w minionym sezonie zajął 13. miejsca na igrzyskach olimpijskich.

W tym roku żeglarze AZS AWFiS Gdańsk plasowali się jeszcze wyżej. Prestiżowe regaty Kieler Woche ukończyli na 6. miejscu, a w światowym rankingu za luty i kwiecień zajmowali nawet 5. pozycję.

-W najpoważniejszych regatach wygrywamy już pojedyncze wyścigi. Wierzymy, że przyjdzie czas, że zaczniemy triumfować także w klasyfikacji generalnej. Na razie zdarzają nam się nierówne starty. Dobrze zaczynamy, a potem spadamy, albo odwrotnie. Nieraz związane jest to ze zmianą warunków, ale była też, że działa presja. Cały czas pracujemy na tym, aby z "czystą głową" podchodzić do wyścigów. Pod tym względem jest lepiej niż było - dodaje Przybytek.

W tym roku w klasie 49er żegluje się tym trudniej, gdyż praktycznie każde regaty odbywają się wedle inne systemu. W ostatnim czteroleciu olimpijskim najważniejsze zawody, z igrzyskami włącznie kończyły się wyścigiem medalowym. Był on punktowany podwójnie, startowało tylko 10 najlepszych załóg, ale z zaliczonym wcześniej zdobytym dorobkiem punktowy. To sprawiało, że niekiedy mistrz czy medaliści byli znani już przed startem, gdyż różnice między nimi a rywalami były na tyle duże, iż w ostatnim biegu nie można było ich zniwelować.

Obecnie nacisk położony jest na to, aby żeglarska punktacja stała się jak najbardziej czytelna dla kibiców, którzy zechcą rywalizację oglądać osobiście oraz telewizyjnej widowni.

-Jesteśmy klasą innowacyjną, dlatego w każdym starcie mamy inny system. Przed nami mistrzostwa świata, gdzie mamy żeglować jeszcze według innych reguł niż do tej pory. Jest tendencja, aby wszystko rozstrzygało się ostatniego dnia. Nie jest to sprawiedliwe, bo mniejsze znaczenie, albo niekiedy wcale - ma to co działo się przez 6 dni wcześniejszego żeglowania. Jednak musimy być na to otwarci. W  lekkoatletyce czy w pływaniu nie liczą się czasy z eliminacji, a na podium stają najlepsi w finałach. Najważniejsze, aby reguły regaty były określone z odpowiednim wyprzedzeniem, aby można było się do nich przygotować - podkreśla gdański żeglarz.

Zmiana systemu, wymusza inny sposób przygotowań. Te najważniejsze wyścigi są bowiem krótkie i na ogół rozgrywane jak najbliższej brzegu. Wcześniej zaś trasy ustawiano tak, aby warunki atmosferyczne na wodzie były jak najlepsze do żeglowania.

-W naszym treningu również pojawiły się takie wyścigi. Próbujemy startów krótkich, blisko brzegu - mówi Przybytek, który na razie rozstał się z dotychczasowym partnerem. -Czasu na przygotowania nam nie zabraknie. Obecnie Paweł Kołodziński pojechał do Chorwacji, gdzie żegluje i trochę pracuje - dodaje Łukasz.

Opinie (5)

  • Żeglarstwo plażowe

    MOSIR mógłby rozwijać - żeglarstwo plażowe.
    Żeglarstwo plażowe jest tańsze niż budowanie marin, falochronów i całej infrastruktury dla większych łodzi.
    Do żeglarstwa plażowego wystarczyła by rozwijana mata, gumowy dywan, po którym można by przetoczyć lekkie łódki plażowe.
    Na plażach gdańskich trzy takie przystanie by wystarczyły. A ludziska same by zaczęły kombinować jak łódkę zdobyć i popływać na pustym akwenie jakim są wody przybrzeżne.
    I nie zapominajcie, że do 2 mil od brzegu jest TOTALNA WOLNOŚĆ patentowo-rejestracyjna.
    Poszukajcie "proa+maszwakacje" lub "baltic-proa"
    Generalnie łódka plażowa, jest to łódka, którą możesz zataszczyć nad brzeg morza.

    • 2 0

  • żeglarstwo na trójmiasto.pl ?!

    co za rzadkie zainteresowanie tą tematyką ...
    nie lepiej o żużlu napisać
    :)

    • 0 3

  • do tego wyżej

    mylisz się
    tutaj o tym najwiecej ze wszystkich mediów

    jest specjalna zakładka żeglarstwo

    wejdź i zobacz ile art na ten temat

    • 1 0

  • przystojniak

    no no, Łukasz, cóż za model ;)

    • 0 0

  • zero żeglarstwa na takie miasto jak Gdynia

    witam, niestety dopóki któryś z włodarzy miasta nie będzie żeglarzem albo ktoś jego rodziny nie będzie pływał i startował w zawodach, to nie ma najmniejszych szans na rozwój tej dyscypliny sportowej w Gdyni!
    lepiej zabudujmy nabrzeże portowe a miasto z morza zamieńmy na miasto ze szkła i biednych ludzi...
    niestety, niszczą taki potencjał miasta...szkoda
    za 100lat Gdynia nie będzie miała wcale portu i żeglarstwa, czas się obudzić Panowie Prezydenci....

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Plebiscyt na Ligowca Roku 2020

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane