Wiadomości

Rusza hokejowa ekstraliga

Reprezentacja awansowała do światowej elity, co można porównać z sukcesem piłkarzy. Kilka dni temu biało-czerwoni postawili się okoniem nawet Czechom. Jednocześnie Polska Liga Hokejowa nadal podupada. Stoczniowiec, wieczny klub drugiego planu, właśnie zamierza ją zawojować. Od dokonanych transferów nie rozpieszczanym do tej pory kibicom mogło zakręcić się w głowie. Są tacy - my też! - co myślą o wielkim finale. Marian Pysz zaleca tabletki na uspokojenie.

- Jest zespół, ale jeszcze nikt nie wie, czy akurat ci zawodnicy potrafią przekuć swoje możliwości w sukces - mówi nowy szkoleniowiec. - Na razie skupmy się na tym, aby pewnie usadowić się w najlepszej czwórce.

W niedzielę inauguracja! Gdańszczanie wyjeżdżają do Katowic, do wicemistrza. Pierwszy mecz zazwyczaj stanowi wielką niewiadomą. Zmiany w kadrach są przecież niebagatelne. Sami do tej pory nie wiemy, czy w małym "Spodku" będą mogli zagrać byli zawodnicy KTH, Robert Suchomski i Tomasz Proszkiewicz (jeśli nie, to w pierwszej formacji zastąpią ich Michał Smeja i Wojciech Jankowski). Wydział Gier PZHL po prostu jeszcze ich nie zatwierdził, co zresztą dotyczy większej rzeszy ligowców. Ponoć nie było sposobu, aby załatwić tę sprawę.

Całe szczęście, że tym razem nie istnieje niebezpieczeństwo, iż rozczarowani hokeiści wyjadą z Gdańska, jak w 1998 roku uczynił "Proszek" i Piotr Korczak. Obaj byli kluczowymi postaciami drużyny, która pod wodzą Henryka Zabrockiego sensacyjnie przebiła się do półfinału play off. Obaj bydgoszczanie uczestniczyli w przygotowaniach do nowego sezonu, aby w przeddzień inauguracji - notabene wspólnie ze Sławomirem Kiedewiczem z Torunia - pożegnać się. "Stocznia" nie dogadała się z ich macierzystymi klubami.

Z perspektywy czasu najlepiej wyszedł na tym Korczak, który dwukrotnie walczył o złoty medal - w 1999 roku w barwach Krynicy (razem z Proszkiewiczem) oraz ostatnio, jako obrońca Katowic. Na Unię jednak znowu nie było siły. Także Łukasz Sokół, choć będzie u nas debiutantem, nie przyjechał w nieznane. Trenował na Przymorzu rok temu, aż raptem spakował się przedkładając występy w Perle Wód nad współpracę z Mieczysławem Nahunko. W Krynicy rozegrał 37 meczów (bez bramek, 4 asysty, 6 minut karnych). Korczak grał częściej w GKS (46, 1+4, 8) i, jak widać, równie rzadko był odsyłany na ławkę kar. To ważne.

Zdecydowanie najlepszym bilansem może pochwalić się kolejny defensor z KTH, Martin Preczek. Spędził tam 4 lata. Według statystyków portalu hoga, w poprzednim sezonie Czech grał we wszystkich spotkaniach (54), strzelił 4 gole (wszystkie w play off!), zebrał 8 asyst i 56 minut karnych. Taki zastrzyk w formację obrony - zwłaszcza przy transferze roku, za jaki trzeba uznać przybycie Tomasza Wawrzkiewicza - rokuje nadzieję na wyraźny skok jakości. Co prawda - wobec kontuzji Roberta Fraszko (zobaczymy go na lodzie dopiero za dwa miesiące) - naliczyliśmy tylko siedmiu defensorów, ale kilku napastników w razie potrzeby można bez kłopotu przekwalifikować. Tak mówi sam szkoleniowiec.

W ataku najbardziej cieszy rywalizacja. Ciężar odpowiedzialności za zdobywanie bramek rozłoży się na większą liczbę zawodników. Przynajmniej taką mamy nadzieję. W edycji 2000/01 Proszkiewicz strzelił 21 goli, Suchomski - 13.

star.

Opinie (1)

  • Brawo Stoczniowiec

    Wielkie brawa dla włodarzy Stoczniowca .
    W tak trudnych czasach dla polskiego hokeja to co zrobiono przed sezonem w drugoplanowym jak dotychczas Stoczniowcu jest wielką rzeczą oby tylko wszystkie te działania przełożyły się na bramki i wygrane mecze. Miejmy nadzieję, że takie będą i czekajmy do pierwszej syreny.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »