Wiadomości

stat

Sport Talent: Karolina Miller i jej "łagodna droga"

AZS AWFiS Gdańsk

Karolina Miller jest jedną z najzdolniejszych judoczek w kategorii juniorek w wadze do 70 kilogramów. Zawodniczka AZS AWFiS Gdańsk ma na koncie kilka sukcesów. Jak sama jednak podkreśla, sport ten nauczył ją dyscypliny, bycia odważną oraz tego, że nie liczy się wynik, a satysfakcja z wykonanej dobrze pracy. Karolina jest kolejną bohaterką cyklu Sport Talent. Poprzednio pisaliśmy o Arturze Gałuszce, a za dwa tygodnie przybliżymy postać Maksa Chwalika, czyli jednego z najlepiej rokujących motocrossowców w Polsce.



Judo, czyli łagodna droga - to sport wywodzący się z Japonii. Zafascynowała się nim pochodząca z Gdańska Karolina Miller. Przyznaje jednak, że pewnie nie poszłaby w kierunku sztuk walki, gdyby nie rodzina.

- Mam dwójkę rodzeństwa, starszych brata oraz siostrę. Już gdy byłam w brzuchu u mamy, to chodziłam z nimi na treningi judo. Później pierwsze kroki na macie stawiałam w wieku czterech lat. Nie ma jednak wątpliwości, że w stronę sportu popchnęli mnie rodzice i rodzeństwo - wspomina Karolina.
Od samego początku trenowała w klubie AZS AWFiS Gdańsk - obecnie jest również w kadrze Polski. Zajęcia dla dzieci to bardziej zabawa z elementami judo. Chodzi o to, aby chodziły z przyjemnością na zajęcia. Poprzez zabawę dzieci stają się sprawniejsze, odpowiedzialniejsze, bardziej pewne siebie. Judo uczy również dyscypliny oraz szacunku do drugiej osoby. A od strony technicznej poznają głównie pady, czyli podstawy judo.

- Wszystkie cechy nabywane podczas treningów są bardzo ważne w życiu codziennym. Także pady. Jeżeli dziecko znające pady wywróci się, na pewno odniesie mniejszy uszczerbek na zdrowiu Według mnie to najlepszy sport dla dzieci, przygotowującym również do innych dyscyplin. Ostatnio nawet Kamil Glik wstawił do internetu film, jak uczy się padać. A to były przecież pady judo, które miały chronić go przed kontuzją - mówi Karolina.
Wcześniej uczęszczała do klasy sportowej w szkole na Żabiance. Dzięki temu, poza judo trenowała również pływanie. Jej koronnymi były style motylkowy oraz klasyczny.

CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".


- Judo i pływanie trenowałam jednocześnie przez sześć lat. Musiałam jednak coś wybrać, ponieważ nie byłam już w stanie godzić czterech treningów dziennie i szkoły. Padło na judo, choć w pływaniu także mi dobrze szło. Do dzisiaj proponują, abym przeszła do sekcji pływackiej, ponieważ właśnie zaczęłam studia na AWFiS - mówi Karolina.
- W pływaniu jest inna wytrzymałość niż w judo, ale przydaje się także na macie. Znacznie szybciej regeneruje się. Do tego, od pływania mam bardziej wytrzymałe stawy i nie łapię kontuzji - dodaje.
Codziennie ma dwa treningi. Od rana jest to siłownia lub bieganie, a później technika na macie. Jak przyznaje, nigdy przez to nie miała problemów z nauką. Podobnie jest teraz, gdy zaczęła być studentką. Pomaga w tym indywidualny tok studiów.

- Na uczelnię doszłam w drugim semestrze, ponieważ na pierwszym byłam na szkoleniu wojskowym w Ustce. Już jednak nadgoniłam czas, kiedy mnie nie było na AWFiS, więc mogę powiedzieć, że da się wszystko pogodzić - uważa Karolina.
- A co do wojska, to zawsze podobały mi się służby mundurowe. W przyszłości będę chciała gdzieś pracować. Postawiłam wszystko na sport, ale jak skończę z nim ze względu na wiek, to pójdę w kierunku wojska. Pomoc naszej ojczyźnie zawsze wywierała na mnie wrażenie i sama chciałabym to robić - dodaje.
Jej pierwszym większym sukcesem był medal mistrzostw Polski juniorów młodszych podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Wówczas dopiero wgłębiała się w judo.

- Byłam na obozie w Japonii. Lecieli tam starsi zawodnicy od nas z klubu, a trener powiedział, że mnie nie weźmie. Rodzice postanowili wyłożyć pieniądze, choć reszta jechała na koszt klubu. Miałam wtedy 16 lat, przepracowałam go najlepiej jak potrafiłam, zrobiłam największą liczbę walk. Wróciłam do Polski i po dwóch tygodniach wygrałam wspomniane mistrzostwa Polski. Seniorskie judo mnie wzmocniło, poznałam prawdziwe rzuty, które pokazały mi Japonki. W kolebce judo jednak najlepiej poznaje się ten sport - twierdzi Karolina.
Rok później wywalczyła mistrzostwo Polski w starszej kategorii. Następnie było wojsko, które głównie wzmocniło jej psychikę. Do mistrzowskich walk wróciła głodna maty i rywalizacji. Po przerwie zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski juniorek, a na Pucharze Europy w Kownie zajęła drugie miejsce. Trenerem Karoliny jest Radosław Laskowski.

- Igrzyska olimpijskie są w pewnym stopniu celem, który chcę osiągnąć, ale nie powiem, że najważniejszym. Chcę po prostu robić dobre judo i cały czas doskonalić się. A wynik będzie przy okazji. Najpierw przyjdą kwalifikacje na mistrzostwa Europy, świata, a dopiero później na igrzyska olimpijskie - mówi Karolina.
Na wszystko potrzebne są jednak pieniądze. Idą one głównie z klubu oraz w kieszeni Karoliny i jej rodziców. Brakuje jednak m.in. stypendiów. Dlatego też judoczka poszukuje sponsora, który pomógłby w odpowiednim rozwoju sportowym.

Warto wspomnieć, że gdyby nie pomoc klubu, to za jedną judogę musiałaby zapłacić 800-900 zł. A trzeba mieć oddzielne startowe i na trening. W przypadku dzieci nie musimy liczyć się z takimi kosztami. Judoga kosztuje około 100 zł.

- Judo, to bezpieczny sport, uprawiany z szacunkiem do drugiej osoby. Na macie chcę pokazać ładną walkę, ładny rzut, a nie bijatykę. Chodzi o to, aby przerzucić rywala na plecy, trzymając go za judogę, a nie za rękę czy inną część ciała. Do tego możemy zakładać dźwignię na staw łokciowy i można również zakończyć walkę przez duszenie - opisuje Karolina.
Jeżeli chodzi o sekcje młodzieżowe, to judo przyciąga wielu nastolatków i dzieci. Na AWFiS trwa właśnie nabór. Na pierwsze zajęcia wysyłamy dziecko w dresie. Pamiętajmy, że na macie ćwiczy się bez butów. Miesięczny koszt treningów wynosi 100 zł.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane