Wiadomości

stat

Sport Talent. Ksawery Hajdamowicz dopełnia kajakarstwo prawem


Startował z powodzeniem w Akademickich Mistrzostwach Świata, teraz marzy o sukcesach na młodzieżowych mistrzostwach Europy. Ksawery Hajdamowicz z UKS Motława Gdańsk jest zdolnym kajakarzem. Studiując do tego prawo udowadnia, że sport i nauka mogą stanowić dla siebie dopełnienie. Jest on kolejnym bohaterem naszego cyklu Sport Talent. Poprzednio przybliżaliśmy postać Adama Muchlado, a za dwa tygodnie napiszemy o Victorii Sitkiewicz, która uprawia curling.



Kajakarstwo jest w Polsce niszowym sportem. Do uprawiania go zachęca UKS Motława Gdańsk. Na stronie klubu na portalu społecznościowym znajdziemy m.in. taki wpis "...nie chcesz, aby Twoje dziecko zostało piłkarzem? Bardzo dobrze trafiłeś!". A jak było w przypadku Ksawerego Hajdamowicza, jednego z najzdolniejszych zawodników UKS Motława?

- Kajakarstwem zainteresowałem się za sprawą taty, który w przeszłości trenował ten sport. Także chciałem go uprawiać. Jak się okazało, nie był to słomiany zapał dziecka, ponieważ mija już 10 lat odkąd zacząłem trenować i dalej to robię. A tata zawsze jest na zawodach. Do tego, kiedy tylko może, wozi mnie na trening - wspomina Ksawery.
Przygodę z kajakarstwem zaczynał w wieku 11 lat. W UKS Motława cały czas jest prowadzony nabór do sekcji. Zajęcia są bezpłatne, sprzęt jest dostępny na miejscu. Dzieci uczą się pływać na kajakach przeznaczonych dla nich.

- Mój kajak jest na szerokość bioder, a to oznacza, że łatwo się w nim wywrócić. Dzieci trenują na tzw. bączkach, nazywanych również smykami, które znacznie łatwiej opanować. Służą one również do gry w kajak-polo - tłumaczy Ksawery.
- Treningi najlepiej zacząć w okresie letnim. W kwietniu czy marcu nie jest to najlepszym pomysłem, ponieważ podczas wywrotki może zniechęcić nas do kajakarstwa kontakt z bardzo zimną wodą. Kiedy dzieci opanują już pływanie przechodzą na kajaki, na których pływa się w zawodach, tylko nie ma w nich zamontowanych siedzeń. To także sprawia, że kajak jest bardziej stabilny. Na początku chodzi głównie o to, aby złapać równowagę - dodaje.
Pamięta, jak pierwszy raz zszedł na wodę w profesjonalnym kajaku sportowym. Chwilę później leżał w wodzie siedem razy, a nie upłynął nawet pięciu metrów. Obecnie sportowy kajak nie sprawia mu problemów. Dlaczego jest tak wąski? Przede wszystkim musi być opływowy i ważyć maksymalnie 12 kg. Dla porównania, kajaki turystyczne ważą nawet 30-40 kg.

- Bardzo ważną rolę odgrywa w kajakarstwie technika. Oczywiście jest to sport wytrzymałościowo-siłowy, lecz można być silnym i wytrzymałym, ale jeśli nie jest to poparte odpowiednim ruchem i nie popłyniemy jak najmniejszym kosztem szybko, to nic nam z tego nie wyjdzie. Z drugiej strony można pięknie wiosłować, ale jeśli nie dołoży się do tego odpowiedniej siły ani wytrzymałości, to także wiele stracimy. Na pierwszym miejscu stawia się jednak technikę - mówi Ksawery.
Znając kajakarstwo jako formę rekreacji, większość osób myśli, że w kajaku pracują głównie ręce. Bohater Sport Talent zaznacza, że jest to mit.

- Ręce są w hierarchii na ostatnim miejscu. Zaczynam od nóg, które znajdują się na podnóżku - najpierw jedna z nich idzie do przodu, później ruszamy biodro, plecy, bark, a dopiero na końcu rękę. Gdybym wiosłował samymi rękoma, to nie upłynąłbym 50 metrów i już bym się zmęczył. Należy pamiętać, że ręce trzymają wiosło i są przedłużeniem pleców. Wiadomo, że jest to ważne w sporcie. Płynąc na kajaku turystycznym pewnie nie utrzymywałbym poprawnej techniki - opisuje Ksawery.

Cykl Trójmiasto.pl Sport Talent


Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".


Twierdzi także, że jeśli myśli się o profesjonalnym pływaniu, to trzeba robić dwa treningi dziennie. W tym mieszczą się jednostki treningowe, czyli: kajak, basen, siłownia i biegi. Na jednych zajęciach robimy dwie jednostki. W przypadku Ksawerego czwartki i niedziele są zazwyczaj luźniejsze - w zależności od planu - pół dnia, albo cały dzień wolny.

Ksawery ma na swoim koncie trzecie miejsce w Akademickich Mistrzostwach Świata płynąc w osadzie K4 na 1000 metrów. Na tych samych zawodach był 4. w K4 na 500 metrów oraz indywidualnie 5. na 500 m. Natomiast na młodzieżowych mistrzostwach świata zajął 11. pozycję na 500 m, czyli na swoim koronnym dystansie. Co ciekawe, pasję dzieli z wymagającym kierunkiem studiów, jakim jest prawo.

- Studiuję prawo na Uniwersytecie Gdańskim. Gdybym nie trenował czy nie uczył się, to moje życie byłoby o wiele uboższe. To dla mnie stanowi całość. Uważam jednak, że nauka jest na zawsze, a sport tylko do pewnego momentu życia. Oczywistym jest, że w wieku 35 lat nie będę w stanie osiągnąć takich parametrów jak teraz. Sport traktuję jako dobrą zabawę, coś co lubię robić, co nie zmienia faktu, że podchodzę do niego profesjonalnie. Jeżeli jednak nie osiągnę więcej, to się nie załamię - mówi Ksawery.
W tym roku chciałby dostać się do finału medalowego na młodzieżowych mistrzostwach Europy. W tamtym roku, na wspomnianej imprezie był 11. w jedynce na 500 metrów. A finał medalowy liczy dziewięć osób. Wówczas zabrakło mu sekundy, aby się w nim znaleźć.

W kajakarstwie od 18. do 23. roku życia jest się młodzieżowcem, co nie zmienia faktu, że można startować w zawodach seniorskich. Dwa lata temu, w mistrzostwach Polski seniorów Ksawery miał dwukrotnie 5. miejsce na 500 i na 1000 metrów. Nie startuje w osadach, ponieważ w Gdańsku, w swojej kategorii wiekowej jest sam.

- Z ciekawostek, moim największym wrogiem na wodzie są... łabędzie. Może to wydawać się śmieszne, ale jak tylko mnie widzą, od razu atakują. Nie mam pojęcia dlaczego to robią. Warto dodać, że dorosły osobnik potrafi złamać skrzydłem rękę. Do tego zawsze atakują od tyłu, a ja nie mogę się odwrócić, ponieważ nie pozwala na to kajak. Pozostaje więc uciekać - kończy Ksawery.

Opinie (30) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane