Wiadomości

stat

Sport Talent. Izabela Zielenkiewicz w święta odpoczywa od łyżew

Łyżwiarka synchroniczna z gdańskiego SKF Iceskater to wielokrotna mistrzyni Polski oraz uczestniczka mistrzostw świata juniorów. Liczne sukcesy nie przyszłyby łatwo, gdyby nie liczne treningi i obozy. - Święta Bożego Narodzenia to czas odpoczynku od łyżew - mówi nam Izabela Zielenkieiwcz. To kolejna bohaterka cyklu Sport Talent. Poprzednio pisaliśmy o florecistce Amelii Olszewskiej. 7 stycznia zaprezentujemy pływaczkę Paulinę Cierpiałowską.



Bohaterowi cyklu Sport Talent - wszystkie artykuły



Izabela Zielenkiewicz z Gdańska ma 16 lat i jest uczennicą I klasy w IX LO w Gdańsku. Łyżwiarstwo synchroniczne trenuje od 8 lat w klubie SKF Iceskater. Od początku łyżwiarskiej przygody, nasza bohaterka ćwiczy z Agnieszką Filipowicz. Wspólne zajęcia odbywają się od 2011 roku, w hali Olivii, oraz w sezonie zimowym na lodowisku miejskim na Placu Zebrań Ludowych. Pochłaniają one mnóstwo czasu, dlatego okres taki jak ten, mogą być chwilą wytchnienia dla młodej gdańszczanki.

- Święta Bożego Narodzenia kojarzą mi się z łyżwami w dosyć specyficzny sposób, bo to czas odpoczynku od treningów i łyżew. Mamy dwa takie okresy w roku: w lipcu i grudniu w okresie pomiędzy świętami i Nowym Rokiem. Często jednak też występujemy na otwarciach świątecznych jarmarków - mówi nam 16-latka.
Zespół trenuje średnio około 10 godzin w tygodniu. Szczyt sezonu to okres od listopada do marca. W ramach treningów są także zajęcia taneczne, na siłowni i z psychologiem sportu oraz bieganie. Bardzo intensywnie, po 6-7 godzin ćwiczy się także na letnich obozach sportowych. Odbywają się również krótkie, najczęściej weekendowe, zgrupowania w Elblągu, przy dobrych warunkach na lodowisku miejskim.

- To stosunkowo mało znana w Polsce, ale bardzo widowiskowa odmiana łyżwiarstwa figurowego, gdzie na lodowisku prezentuje się drużyna składająca się zwyczajowo z 16 zawodników. W mojej kategorii wiekowej czyli Junior Isu ta "16" jest obowiązkowa, ale w drużynie niezbędni są rezerwowi. W trakcie kilkuminutowego pokazu prezentujemy program do muzyki w trakcie którego wykonuje kilkanaście obowiązkowych elementów. Nie ma skoków, bo przy tylu osobach na lodzie byłoby to niebezpieczne, a raczej elementy taneczne znane z innych konkurencji łyżwiarskich - tłumaczy.


- Istotą dyscypliny jest idealne zsynchronizowanie łyżwiarek i łyżwiarzy prezentujących kilkuminutowe przedstawienie na lodzie. W każdym sezonie trzeba zaprezentować dwa układy taneczne krótki i dowolny tak, jak soliści czy pary. Dyscyplina jest reprezentowana głównie przez dziewczyny, ale przepisy tego nie ograniczają i w naszym teamie Ice Fire Junior jest dwóch kolegów. Od kilku lat środowisko łyżwiarstwa synchronicznego bardzo mocno pracuje nad wprowadzeniem dyscypliny do kategorii sportów olimpijskich. Co roku odbywają się też mistrzostwa świata w łyżwiarstwie synchronicznym - dodaje.
Nasza bohaterka zdobyła już kilkukrotne mistrzostwo Polski w różnych kategoriach wiekowych, medale wszystkich kolorów w zawodach międzynarodowych, ale największym sukcesem jest dwukrotny udział w mistrzostwach świata juniorów. Za pierwszym razem drużyna zajęła przedostatnie miejsce, ale już w zeszłym roku było to 16. pozycja na 23 startujące teamy.

- Rodzice uważali, że sport jest ważny. Jako małe dziewczynki dosyć mocno z siostrą chorowałyśmy. Do tego stopnia, że pojawiły się kłopoty z kręgosłupem, płaskostopie, liczne infekcje i ciągłe zwolnienia. Pani doktor, która się nami zajmowała, zasugerowała aktywność sportową. Zaczynało się lato i rodzice wywieźli nas na wakacje do dziadków na Kaszubach. Było ciepło, więc spędzałyśmy całe dnie w aktywnie spędzałyśmy czas. Po wakacjach lekarz nie mógł uwierzyć w zmiany jakie zaszły w naszych organizmach. Skończyły się wszystkie problemy ze zdrowiem. Zimą z kolei jeździmy na nartach i snowboardzie. Rodzice zabierali nas też na ślizgawki, gdzie moja siostra wypatrzyła panią, która próbowała trudniejszych kroków na lodowisku i od niej dowiedziałam się o szkółce łyżwiarskiej - mówi.

Łyżwiarki synchroniczne Iceskater Gdańsk znów najlepsze w Polsce



Jedynymi zawodami w kraju są mistrzostwa Polski i organizowane przez SKF Iceskater, co roku międzynarodowe zawody Hevelius Cup, które przypadają na 18 i 19 stycznia w hali Olivia. Najważniejszymi zawodami w sezonie są odbywające się w marcu mistrzostwa świata, które odbędą się 13 i 14 marca w Nottingham w Anglii.

- Istotna jest siła drużyny. Uwielbiamy dążenie do wspólnego celu. W tej dyscyplinie podstawą jest współpraca. To wręcz istota łyżwiarstwa synchronicznego. O wyniku decyduje poziom nie najlepszego ale słabszych zawodników, których błędy najłatwiej wyłapać sędziom. Wiem, że jestem tam, gdzie powinnam być, z osobami z którymi lubię się spotykać i czuć wiatr we włosach, robiąc pierwsze odbicia i przekładanki. Uwielbiam wspólne treningi oraz wyjazdy na zawody i obozy. Mamy mnóstwo zabawnych historii, sytuacji i zdarzeń do których fantastycznie jest wracać - przyznaje.


- Największym wyzwaniem jest wytrenowanie wszystkich elementów tak, aby wyglądały idealnie równo. Nawet zawodnicy mający wybitne umiejętności techniczne potrzebują wielu treningów aby nauczyć się synchronizacji z pozostałymi członkami drużyny. To dotyczy takich drobiazgów jak mimika twarzy, ułożenie dłoni, czy postawienia płozy na lodzie pod identycznym kontem przez wszystkich w drużynie. Cały układ trwający kilka minut składa się z setek takich drobiazgów, które trzeba wyćwiczyć. Wyzwaniem jest także konieczność uczestnictwa w treningach całej drużyny. Oczywiście zdarzają się choroby, kontuzje czy sytuacje losowe i dlatego niezbędni są zawodnicy rezerwowi - wyjaśnia.
Łyżwiarstwo jest dyscypliną trudną do oceniania i subiektywne zdanie jednego sędziego może zmienić bardzo wiele.

- Zdarzały się zawody, gdy byliśmy bardzo rozczarowani, choć wydawało się, i nam i trenerom, że pojechaliśmy dużo lepiej, niż wskazuje na to ocena. Bywają także przejazdy, gdzie coś po prostu nie idzie i potrafi się wywrócić kilka osób w czasie jednego przejazdu. Trzeba się wtedy szybko pozbierać i jechać dalej. Jak coś nie wyjdzie to nie da się tego poprawić. Dlatego bardzo ważne jest przygotowanie mentalne i praca z psychologiem, aby umieć sobie poradzić w takich momentach - tłumaczy.

Zobacz film z trzeciej edycji Hevelius Cup w Hali Olivia



Godzenie szkoły z treningami również nie jest łatwe, ale dzięki temu nasza bohaterka nauczyła się dobrej organizacji w trakcie ostatnich lat.

- Przed końcem pierwszego semestru mam spiętrzenie nauki i treningów do pierwszych bardzo ważnych zawodów. Pogodzenie tego wymaga czasami siedzenia po nocach i rezygnacji z innych ważnych dla młodzieży spraw, jak na przykład spotkań ze znajomymi i przyjaciółmi. Są okresy, kiedy wychodzę o godz. 7 i wracam po 22. Czasami musi mi wystarczyć kilka przerw między lekcjami aby opanować materiał na sprawdzian - mówi.

Short track dla najmłodszych. Wyższa szkoła jazdy szybkiej na lodzie



Na szczęście Izabela może liczyć na wsparcie rodziców.

- Sport naszych dzieci to są fantastyczne przeżycia także dla nas. Klub, w którym trenują, tworzą profesjonalni trenerzy i choreografowie, ale jest to równocześnie stowarzyszenie, które tworzą właśnie rodzice i bez ich pomocy jego funkcjonowanie nie byłoby chyba możliwe. Organizacja zawodów to kilkumiesięczne przygotowania całej grupy rodziców, a ich obsługa to już udział co najmniej kilkudziesięciu osób. Każdy wyjazd, szczególnie za granicę, także wymaga pomocy w opiece, czesaniu, makijażu, czy choćby transporcie sprzętu. Pewnie najbardziej uciążliwy jest regularny dowóz dzieci na treningi, ale rodzice potrafią w tym zakresie fantastycznie współpracować. My też lubimy się ze sobą spotykać obserwując zmagania, sukcesy i potknięcia, oraz emocje naszych dzieci - wyjaśnia tata Bartosz Zielenkiewicz.


- Wyczynowe trenowanie w każdej dyscyplinie kosztuje. Płacimy miesięczne składki, z których finansowany jest wynajem lodowiska i praca trenerów. Obecnie to kwoty do 300 zł miesięcznie, ale wynikają z faktu, że dostępność lodowiska jest bardzo mała. Do tego sprzęt, sukienki co roku, łyżwy raz na kilka sezonów. Najbardziej kosztowne są wyjazdy na zawody zagraniczne, średnio około 1000 złotych jeden wyjazd. Poza finansowaniem własnym, klub ciągle stara się uzyskać wsparcie w ministerstwie sportu, związku łyżwiarskim, czy w mieście Gdańsku. Co jakiś czas udaje się uzyskiwać wsparcie w tym zakresie, za co jesteśmy bardzo wdzięczni i staramy się rewanżować wynikami sportowymi czy promowaniem naszego miasta i kraju. Otrzymujemy też czasami różnego rodzaju wsparcie od sponsorów. Natomiast potrzeby klubu zawsze znacząco przekraczają dostępny budżet - dodaje ojciec Izabeli.
Podstawowy strój to: łyżwy, stroje (sukienki, kostiumy) startowe i treningowe, inne ubrania (rajstopy, getry, koszulki, bluzy, polary, kurtki), różne akcesoria łyżwiarskie, kosmetyki do charakteryzacji na zawody, torby, walizki - wszyscy członkowie drużyny wyglądają tak samo. Najdroższe są łyżwy, bo para wyczynowych to wydatek od 1,5 do 2,5 tyś złotych, ale (jeśli nie rośnie już noga) starczają na co najmniej kilka sezonów. Sukienki czy kostiumy startowe są elementem dopasowanym do aktualnego programu i co sezon są potrzebne dwie nowe. Każda to wydatek kilkuset złotych.

Najczęstszymi nagrodami są tradycyjnie dyplomy, puchary i medale. Nagrody rzeczowe są raczej symboliczne - głównie gadżety związane z dyscypliną, czasami kosmetyki czy słodycze. W całej Europie jest w tym zakresie podobnie.

- Najbliższy cel to dobry wynik w marcowych mistrzostwach świata w angielskim Nottingham. W tym sezonie chcielibyśmy jak najbardziej zbliżyć się do 10. miejsca na świecie. Zeszłoroczne 16 było dużym skokiem w rankingu, ale zrobienie kolejnego będzie dużo trudniejsze. Każde zawody przed MŚ to drobny kroczek pozwalający nam osiągnąć coraz lepszą pozycję. Począwszy od styczniowych zawodów w Gdańsku (18-19 styczeń 2020 Hevelius Cup), a potem lutowych w Mediolanie będziemy starali się wypracować taki poziom swoich występów aby dobrze wypaść na mistrzostwach świata - deklaruje 16-latka.
Nasza bohaterka ceni sobie fińskie drużyny za ich kreatywne programy, wyjątkowe oddanie temu co robią i styl jazdy synchronicznej. Miała okazję przez kilka dni trenować z trzykrotnymi mistrzyniami świata seniorów. Natomiast jej idolką jest Aliona Kostornaia, która ostatnio wygrała finał zawodów grand prix w Turynie.

- Moim największym marzeniem jest udział w igrzyskach olimpijskich. To ogromne wyzwanie zależne nie tylko ode mnie ale całego świata łyżwiarstwa synchronicznego, które od kilku lat bardzo zabiega o wprowadzenie tej dyscypliny do grona olimpijskich. Już samo zakwalifikowanie się do występu na igrzyskach byłoby olbrzymim wyzwaniem, ale wierzę, że jako team dalibyśmy radę - kończy bohaterka.

Cykl Trojmiasto.pl Sport Talent


Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane